Nick na Kurniku: vuiek1991
Wiek: 19 Skąd: Grudziądz
Wysłany: 2009-10-18, 16:26 Ogłupiająca strategia
Co można pomyśleć o graczu, który zaczyna od a3, wyprowadza gońca do ataku a potem go cofa, a potem jeszcze przerzuca skoczka po prawie całej szachownicy, żeby go oddać za piona?
Większość szachistów pomyśli, że to żółtodziób, ale większość z tej większości po prostu przegra tę partię. Wygrają Ci, którzy nie dadzą sobie obniżyć oczekiwań (czyli nie będą grać gorzej dlatego, że przeciwnik gra słabe ruchy) i Ci, którzy potrafią grać w otwarciu bez żadnego znanego schematu (czasem to trudne nawet jeśli przeciwnik się sabotuje).
Prezentuję tę partię poniżej. Tego zawodnika można odróżnić od żółtodzioba tym, że wytrzymał aż 50 posunięć grając irracjonalnie, nielogicznie i z podstawkami przeciwko bardzo silnemu graczowi.
Były to jednak ruchy wyważone, osłabiające pozycję, ale nie przegrywające jej, a raczej udziwniające na tyle, że wielu nawet wysoko notowanych szachistów, nie wygrałoby jej ze względu na nieumiejętność radzenia sobie z nowymi sytuacjami.
W skrócie: jest to ogłupiająca strategia najeżona psychologicznymi pułapkami i tylko ostrożni gracze w nią nie wpadną.
Ranking: 1801
Nick na Kurniku: studentmolowy Pomógł: 4 razy Wiek: 34 Skąd: podkarpacie (SW)
Wysłany: 2009-10-19, 08:58
Jak dla mnie to zupelnie ciekawa sprawa (problem).
1) Pytanie jaki CEL mial zawodnik, ktory gral w taki (prowokacyjny) sposob?
2) Na jaki czas byla rozgrywana ta partia?
3) Tez potrafie w ten (lub podobny) zagrac, tyle tylko, ze postaralbym sie sprawic przeciwnik wiecej problemow poprzez nie oddawanie za darmo figur (jesli juz to oddalbym jakosc, potem figure za 2 piony, jakis ciekawy atak, itd.)
4) Moim zdaniem wytrzymanie "az 50 posuniec" to nieco na wyrost stwierdzenie. Jesli rzeczywiscie jego przeciwnik byl "bardzo silnym graczem" to raczej tej wielkiej sily nie pokazal. Inaczej partia skonczylaby sie 10-15r wczesniej
5) Swego czasu jak grywalem na kurniku widywalem gracza co zagrywal 1.a3 2.Wa2 3.Wa1 i potem gral NA MAXA. Mial ranking ok. 2100 i wiekszosc przeciwnikow nie byla w stanie zrealizowac przewagi, ktora dawal . Dziwne?
_________________ Szachy sa jak ocean, w ktorym slon moze sie napic, a demon i mol wykapac. 1-12-2009 zrezygnowalem z szachow "wyczynowych"; chce uczyc innych w realu jak myslec i planowac
Nick na Kurniku: vuiek1991
Wiek: 19 Skąd: Grudziądz
Wysłany: 2009-10-19, 16:43
demon_szybkosci napisał/a:
2) Na jaki czas byla rozgrywana ta partia?
30 minut na gracza
demon_szybkosci napisał/a:
Jesli rzeczywiscie jego przeciwnik byl "bardzo silnym graczem" to raczej tej wielkiej sily nie pokazal. Inaczej partia skonczylaby sie 10-15r wczesniej
Jest silniejszy niż sądzisz Wszelka próba szarży i dania szybszego mata mogłaby się skończyć niepowodzeniem. "Mogłaby" bo nie ma gwarancji, że owy dziwny gracz zareagowałby poprawnie.
_________________ "Les pions sont l'âme des échecs" -Philidor
Ranking: 1600
Nick na Kurniku: michalv4
Wiek: 15 Skąd: jesteś?
Wysłany: 2009-10-19, 18:24
Jeden gościu mnie zadziwił. Powiedział mniej-więcej tak: mam studia, kupe nauki i pier.... debiuty. Potem jak patrzyłem na jego gre to tak wygladało: na wstępie a3, potem kilka głupich ruchów i jak sie przeciwnik całkiem rozluźnił, bo myślał, że gra z żółtodziobem to facet zaczynał grać taktycznie i często zdarzały się jakieś głupie wiązania, widełki itp. (przy przewiwniku 2000+ ). A jeżeli nawet przeciwnik był ostrożniejszy to dochodziło do równej końcówki (nie wiem jakim cudem) i remisu.
Ranking: 1801
Nick na Kurniku: studentmolowy Pomógł: 4 razy Wiek: 34 Skąd: podkarpacie (SW)
Wysłany: 2009-10-19, 20:48
W takim razie PODAJ mi jego nick (z kurnika jak mniemam) to jesli... "
misiek1994 napisał/a:
facet zaczynał grać taktycznie i często zdarzały się jakieś głupie wiązania, widełki itp. (przy przewiwniku 2000+ ). A jeżeli nawet przeciwnik był ostrożniejszy to dochodziło do równej końcówki (nie wiem jakim cudem) i remisu".
Jesli powaznie mowisz to jestem w WIELKIM szoku!
PS. Wiadomo dlaczego ten zawodnik tak gra i jaka sila dysponuje w realu?
_________________ Szachy sa jak ocean, w ktorym slon moze sie napic, a demon i mol wykapac. 1-12-2009 zrezygnowalem z szachow "wyczynowych"; chce uczyc innych w realu jak myslec i planowac
Moim zdaniem wielu z takich zawodników gra kompem. Dla niepoznaki zagra kilka beznadziejnych posunięć, a potem włącza prog. Są też oczywiście uczciwi, dobrzy zawodnicy, którzy lubią się pobawić w ten sposób z przeciwnikiem, a kilka temp więcej dla amatora to wbrew pozorom nie jest jakaś wielka przewaga.
Ranking: 1801
Nick na Kurniku: studentmolowy Pomógł: 4 razy Wiek: 34 Skąd: podkarpacie (SW)
Wysłany: 2009-10-21, 22:44
To w takim razie POWAZNY jajcarz (bo na kurniku se robi ). Jak juz 500 oczek lepszy ode mnie to juz moge mu pionki nosic i czyscic deske i zegar nastawiac
_________________ Szachy sa jak ocean, w ktorym slon moze sie napic, a demon i mol wykapac. 1-12-2009 zrezygnowalem z szachow "wyczynowych"; chce uczyc innych w realu jak myslec i planowac
Jak dla mnie to zupelnie ciekawa sprawa (problem).
5) Swego czasu jak grywalem na kurniku widywalem gracza co zagrywal 1.a3 2.Wa2 3.Wa1 i potem gral NA MAXA. Mial ranking ok. 2100 i wiekszosc przeciwnikow nie byla w stanie zrealizowac przewagi, ktora dawal . Dziwne?
Mój przyjaciel z dzieciństwa w partiach błyskawicznych grając czarnymi grał 1...Sc6, 2...Sb8, 3...Sc6 tak długo aż to było możliwe. Zaczynał grać poważnie zwykle koło 10 posunięcie, gdy ruchy skoczkami (bo czasem na pomoc grał Sf6). Przeciwnicy często tracili głowę myśląc nad 10 pos 2 min i więcej a on po zdeprymowaniu przeciwnika często go ogrywał.
Co prawda grał silnie wtedy miał I kat (obecnie coś koło 2200).
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum