Ranking: 1801
Nick na Kurniku: studentmolowy Pomógł: 4 razy Wiek: 34 Skąd: podkarpacie (SW)
Wysłany: 2010-01-22, 22:02
Prosze jeszcze podac definicje SUKCESU. Wtedy mozna nieco bardziej wkrecic sie w dyskusje . Inaczej mozna powiedziec, ze KAZDY osiagnal jakis rodzaj sukcesu
_________________ Szachy sa jak ocean, w ktorym slon moze sie napic, a demon i mol wykapac. 1-12-2009 zrezygnowalem z szachow "wyczynowych"; chce uczyc innych w realu jak myslec i planowac
Faktycznie wielu ludzi prawi nawet w mediach o różnych sprawach ,nie definiując ich wcześniej a potem są nieporozumienia typu "źle mnie zrozumiałeś " czy "nie o tym myślałem"
_________________ Im kot starszy tym ogon twardszy
Ranking: 1801
Nick na Kurniku: studentmolowy Pomógł: 4 razy Wiek: 34 Skąd: podkarpacie (SW)
Wysłany: 2010-01-23, 19:37
Cytat:
Sukces - działanie na najwyższym poziomie możliwości jednostki, w kierunku spełnienia jej marzeń i pragnień przy jednoczesnym zachowaniu równowagi pomiędzy wszystkimi płaszczyznami życia.
Innymi słowy sukces jest to stan zamierzony, zrealizowany w przeciągu czasu. Do zdefiniowania sukcesu określa się wartości, które są jego wyznacznikiem. Dla każdego człowieka sukces jest widziany w inny sposób. Ważną rolę odgrywa tutaj hierarchia wartości i doświadczenia wyznawane przez każdego z osobna. Miarą sukcesu mogą być: zrealizowane plany, szczęście, zdrowie, własność materialna itp.
Człowiek osiąga sukces, wtedy gdy spełniają się wszystkie jego oczekiwania.
Jak dla mnie to sprzecznosci jedna po drugiej
Raz mowa o sukcesie jako: "stan zamierzony, zrealizowany w przeciągu czasu", a za chwile z drugiej beczki jako: "sukces, wtedy gdy spełniają się wszystkie jego oczekiwania".
Czyli co ma byc tym kryterium sukcesu? to co zrealizowane zostalo przez czlowieka czy to gdy spelni WSZYSTKIE swoje oczekiwania (odnosnie realizowanego celu)? Jesli ktos oczekuje A, B, C, D, E i F jako skladniku sukcesu, a nie zrealizuje DOWOLNEGO z w/w elementow to nie odniosl sukcesu?
_________________ Szachy sa jak ocean, w ktorym slon moze sie napic, a demon i mol wykapac. 1-12-2009 zrezygnowalem z szachow "wyczynowych"; chce uczyc innych w realu jak myslec i planowac
Ranking: 1801
Nick na Kurniku: studentmolowy Pomógł: 4 razy Wiek: 34 Skąd: podkarpacie (SW)
Wysłany: 2010-01-23, 19:45
Rafcik napisał/a:
Handedness, practice and talent in chess
A Twoja refleksja?
Cytat:
Together, these results suggest that practice is a necessary but not sufficient condition to achieve high levels of chess performance. That is, practicing thousands of hours of chess is a must, but it might not be enough. There are other factors that might contribute to the achievement of high levels of performance. We found that playing seriously from the age of 12 or earlier is also a must if one wants to become at least an international master.
Odnosnie tego w/w artykulu jak i WNIOSKOW zgadzam sie calkowicie. Podpisuje sie pod nimi obojtrzema recoma Oczywiscie nie jest to nic czego bysmy nie podejrzewali wczesniej - zwlaszcza intuicyjnie, ale z pewnoscia jest to pewien dowod na to, ze w pewnych przypadkach moze byc NIEMOZLIWE osiagniecie b.wysokiego poziomu experctwa. Nawet bez wzgledu na to jak duzo dana jednostka bedzie pracowac. Nie przekresla to jednak tego, ze POMIMO tego mozna czerpac duzo przyjemnosci, radosci i satysfakcji z PROCESU nauki (nabywania umiejetnosci/bycia expertem), a nie jedynie z osiagniecia CELU.
_________________ Szachy sa jak ocean, w ktorym slon moze sie napic, a demon i mol wykapac. 1-12-2009 zrezygnowalem z szachow "wyczynowych"; chce uczyc innych w realu jak myslec i planowac
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum