Ranking: 1801
Nick na Kurniku: studentmolowy Pomógł: 4 razy Wiek: 34 Skąd: podkarpacie (SW)
Wysłany: 2007-01-15, 01:51
Klr! napisał/a:
Broń Boże oceniać swój realny poziom po wybrykach na nim!
Tu bym sie nie zgodzil. Wg mnie na pewno nie oddaje wiernie tego co w realu, niemniej watpie takze, aby w ogole nie oddawal chocby po czesci tego co potrafimy. No bo w koncu tez przesuwamy klocki i jakies tam idee i motywy przy desce wychodza, tak czy nie?!
jedrus07 napisał/a:
Moim zdaniem jedyna ocena sily gry w realu (w partii klasycznej) to granie w realu
Ja zas uwazam, ze to nie jedyna. Podobnie mozna szacowac na podstawie jakosci partii granych w nie-realu (N-r). Moim zdaniem N-r ma duzo minusow jesli chodzi o ocene sily gry realnej, niemniej po czesci z pewnoscia odpowiada temu co mozemy w realu miec mozliwosc prezentowac! :-D
PS. Jak juz pisalem - odnosnie powodow dla ktorych rozni sie gra w R od N-r, sa rozbieznosci. Im wiecej w/w powodow tym wieksze rozbieznosci. Niemniej pewna wiernosc sily gry i zrozumienia z pewnoscia jest! Takie jest moje zdanie!
_________________ Szachy sa jak ocean, w ktorym slon moze sie napic, a demon i mol wykapac. 1-12-2009 zrezygnowalem z szachow "wyczynowych"; chce uczyc innych w realu jak myslec i planowac
Broń Boże oceniać swój realny poziom po wybrykach na nim!
Tu bym sie nie zgodzil. Wg mnie na pewno nie oddaje wiernie tego co w realu, niemniej watpie takze, aby w ogole nie oddawal chocby po czesci tego co potrafimy. No bo w koncu tez przesuwamy klocki i jakies tam idee i motywy przy desce wychodza, tak czy nie?!
Okej, oceniać może i można ale na moc realną nie ma co przekładać, to jest, jeżeli powiedzmy gram na kurniku i mam ranking powiedzmy 1550 to nie będę mówił, że gram na poziomie 3 kategorii itd.
_________________ Lepiej nie pisać nic, niż pisać nic...
Kurnik jest dość miarodajny, ale chyba nie w blitzach. Np. dla mnie 10 minut to nieco za krótko, w co drugiej-trzeciej partii brakuje mi czasu. Ale już 15 minut wystarcza prawie zawsze. Gram więc głównie 15 minut, i o dziwo - ranking w miarę stały ok. 1500 +-50. W realu kiedyś III kategoria, ale od lat nie grałem normalnej partii więc trudno powiedzieć.
Ranking: 1801
Nick na Kurniku: studentmolowy Pomógł: 4 razy Wiek: 34 Skąd: podkarpacie (SW)
Wysłany: 2009-12-14, 01:27
adse napisał/a:
Kurnik jest dość miarodajny, ale chyba nie w blitzach.
Wedlug mnie kurnik jest dla jaj. To primo. Natomiast secundo to wlasnie to, ze zalezy jak rozumiec pojecie miarodajny. Jak dla mnie to najwyzej jest miarodajny jak na to, ze jest bardzo duzo graczy, ktorzy preferuja tempo 3 i 5min. Natomiast gracze 10+ na partie to chyba jakies 10-15% calosci (i zwykle to gracze <1700)
_________________ Szachy sa jak ocean, w ktorym slon moze sie napic, a demon i mol wykapac. 1-12-2009 zrezygnowalem z szachow "wyczynowych"; chce uczyc innych w realu jak myslec i planowac
Ranking: 1111
Nick na Kurniku: tpp Pomógł: 5 razy Wiek: 45
Wysłany: 2009-12-14, 16:47
Im więcej jest partii granych jednym tempem (z pewnego przedziału) tym bardziej jest ranking miarodajny dla tego tempa. Szczególnie gdy nie ma "wycieczek" na inne tempo gry.
_________________ www.kolegiumsedziow.prv.pl -> konkurs Przepisów Gry w szachy (bez nagród ale można poznać przepisy - a może uważasz, że je znasz?). Zapraszam, Tomasz Ptaszyński
Ranking: 1801
Nick na Kurniku: studentmolowy Pomógł: 4 razy Wiek: 34 Skąd: podkarpacie (SW)
Wysłany: 2009-12-14, 23:18
A to juz insza inszosc! . Tak, zgodze sie, ze wowczas ranking (a raczej jego przyblizenie) jest znacznie bardziej wierne (realne). Jesli takze przeciwnicy nie sa "sztucznie" dobierani (np. sami b.slabi lub b.silni) oraz gra sie w miare rowna ilosc partii oboma kolorami i zachowa jeszcze pewne warunki... wowczas mozna mowic REALNIE o porownywaniu sily gry zawodnikow takze w grze przez internet (w tym wypadku kurnik)
_________________ Szachy sa jak ocean, w ktorym slon moze sie napic, a demon i mol wykapac. 1-12-2009 zrezygnowalem z szachow "wyczynowych"; chce uczyc innych w realu jak myslec i planowac
Hehe, tak bardziej w formie żartu, choć faktycznie - gram z przeciwnikami z zakresu -600 +600, więc mój ranking jest chyba miarodajny ? Aaaa czas gry - od 5 do 15 minut, czasami przełamuję się i gram nawet na 3. Zgaduj zgadula jaką siłę gry ma petrosjanula .
Ranking: 1600
Nick na Kurniku: rutraartur
Wiek: 16 Skąd: Leżajsk
Wysłany: 2010-01-01, 04:19 Re: Kompairze na kurniku - plaga czy pech i rzadkie okazy?
demon_szybkosci napisał/a:
Przy okazji zapytuje Was - jak sobie radzicie z kompiarzami jesli juz sie natniecie? Poddajecie natychmiast czy gracie do mata? A co pozniej? Byloby fajnie gdybyscie sie podzielili swoimi doswiadczeniami i wrazeniami.
Łatwo kogoś oskarżyć o kompiarstwo, ciężko udowodnić. Ja kilka razy zostałem oskarżony o grę programem. M. in. gdy przeciwnik lepszy i złapał się w debiutową pułapke, później po zrobieniu ruchu się chowałem, tylko jak niby po swoim ruchu miałem grać programem
Poza tym jest programam, dzięki któremu można uniknąć migania.
Ja mimo wszystko mam kilka osób na czarnej liście, są tacy co przez niewłaściwe zachowanie, ale są też kompiarze. Na ogół ich nie spotykam, ale jak już to czerwony wykrzyknij mnie informuje. Ostatnio taka sytuacja "xxx zaprasza Cię do stołu nr y". Siadam przy stole, a tu wyskakuje mi komunikat na czerwono "Uwaga przy stole znajdują się osoby czarnej listy" czy jakoś tak. Patrzę na obecnych, faktycznie wykrzyknik, zatem postanowiłem nie grać partii.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum