Nie czytałem jego książki, więc może nie mam pełnego obrazu osoby Waitzkina ale ... ale czy to na jej podstawie uznać go należy za kogoś wyjątkowego? Czym on się tak wyróżnia?
Osobiście mam nieodparte wrażenie, że jego sława wiąże się przede wszystkim z filmem który nakręcono na podstawie jego dzieciństwa. Arcymistrzem nie został, jego ranking gdy rezygnował z gry to 2464, zatem tak naprawdę nic szczególnego (no chyba że porównujemy z naszymi rankingami ) , rzucił szachy, zajął się czym innym. Jako że jest znany znacznie bardziej niż większość graczy z takim rankingiem (nawet jak ktoś nie skojarzy nazwiska to być może będzie wiedział, że to "ten z filmu"), więc korzysta z tego i pisze książkę. Ale jakby poszukać to o sztuce uczenia się, psychologii rozwoju, znajdzie się i inne książki, więc jeden jedyny w tej dziedzienie nie jest (no chyba że rzeczywiście jest to tak innowacyjne i niezwykłe, jak wspomniałem nie czytałem, więc ciężko mi się jednoznacznie wypowiedzieć).
Na czym więc ma polegać ta jego wyjątkowość? Piszecie Waitzkin chce się rozwijać, przekraczać możliwości, uczyć - nikt inny prócz niego nie chce?
Nick na Kurniku: vuiek1991
Wiek: 19 Dołączył: 14 Lip 2008 Posty: 675 Skąd: Grudziądz
Wysłany: 2010-02-08, 20:31
Po pierwsze - jego książka w porównaniu z innymi z dziedziny psychologii jest pisana przystępnym językiem i ciekawa.
Jest ciekawa, ponieważ Josh opisuje wszystko na przykładzie swojego życia - większość książek z dziedziny psychologii jest pisanych przez jakichś tam mędrków, którzy z danym tematem nie zderzyli się w praktyce.
Dowód, że Waitzkin jest mistrzem uczenia się? Proszę bardzo - Weźmy dowolną dyscyplinę sportową.
Większość wielkich mistrzów w swoich dyscyplinach zaczynało trening około 10 roku życia. No i wiadomo, spędzili na czymś całe dzieciństwo, stawali się coraz lepsi i lepsi.
Ale ilu zaczynających około 20 roku życia wywalczyli zaledwie po 2 latach tytuł mistrza kraju i wielokrotnie osiągnęło mistrza świata?
Takie osiągnięcia są możliwe tylko mając odpowiednią wiedzę, podejście i doświadczenie. Josh opisuje jak osiągać sukcesy w każdej dziedzinie.
Oczywiście nie jest jedynym mającym odpowiednie podejście do procesu uczenia się: wskazywał w swojej książce na innych wielkich mistrzów, jak Michael Jordan czy Tiger Woods, pokazując co sprawiało, że zaszli na sam szczyt.
_________________ "Les pions sont l'âme des échecs" -Philidor
Więc nie wiesz o czym piszesz. Książki z psychologii rozwoju, tak jak większość wydanych przez sensus jest pisana językiem swobodnym. Mam i czytałem wiele takich książek,większość z nich jest pisana przez ludzi, którzy wiele w życiu osiągneli(Donald Trump, Kasparow czy inni) lub przeprowadzili długie badania( Napoleon Hill). Przyznałeś się właśnie, że przeczytałeś jedną książkę i się wymądrzasz, a nie widzisz różnicy pomiędzy podręcznikiem akademickim, a książką popularno-naukową.
Nick na Kurniku: vuiek1991
Wiek: 19 Dołączył: 14 Lip 2008 Posty: 675 Skąd: Grudziądz
Wysłany: 2010-02-08, 21:10
Mówiłem o WIĘKSZOŚCI spośród książek. Nie powiedziałem, że nie ma innych wielkich ludzi, którzy opisali swoje przygody z procesem uczenia się.
Mam czytać każdą książkę z dziedziny psychologii żeby mieć porównanie? Opieram się także na opiniach innych ludzi, którzy przeczytali więcej książek niż ja, może nawet więcej niż Ty.
Ponadto zbaczamy z tematu - jaki sens ma tutaj dyskusja "dlaczego akurat Waitzkin"? A dlaczego szachy, przecież są inne gry.
Nie podoba się, to załóż temat o innej książce, to o niej też podyskutujemy.
_________________ "Les pions sont l'âme des échecs" -Philidor
Po pierwsze, tak, brawo, to jest książka naukowa o psychologii (z opisem testów klinicznych oraz eksperymentów na królikach). To się uśmiałem.
Po drugie, Wasza ocena Waitzkina. Jak można oceniać człowieka, czekaj, czekaj, po rankingu, zaraz, zaraz, w końcu po czym? Pisać, że jest nikim? Co jest? Aż mnie ciarki przechodzą myśląc o tym kim są na co dzień osoby tak piszące.
Po trzecie, wystarczyło przeczytać książkę, to byście się dowiedzieli czemu nie zawojował świat szachów, mimo wielkich perspektyw.
Po prostu: szachy przestały sprawiać mu przyjemność.
Zacytuję fragment tekstu z pewnej strony internetowej, który mnie urzekł:
Cytat:
Kiedy miałem 5 lat moja mama zawsze powtarzała, że szczęście jest sekretem życia.
Kiedy poszedłem do szkoły, pewnego dnia mieliśmy napisać kim chcemy zostać kiedy dorośniemy. Odpowiedziałem, że chciałbym być szczęśliwy. Powiedzieli mi, że nie zrozumiałem pytania, a ja im odpowiedziałem, że to oni nie rozumieją życia.
Po czwarte. Zajmuje się teraz niżową dyscypliną? Dla mnie to co robi jest niesamowite. A Ty? Czym się zajmujesz, szczytowym? Jak można tak pisać.
"W poszukiwaniu doskonałości", a może w poszukiwaniu szczęścia?
Swoją ocenę książki i autora zachowam dla siebie.
Przepraszam wszystkich za ten ironiczny post, pełen podtekstów. Nikogo nie chce nim obrazić.
Ja czytalem kilka ksiazek i artykulow z psychologii, wiec cos pojecie moge wykazywac . Trudno odnosic prace Waitzkina do ksiazek z psychologii (zwlaszcza rozwojowej), bo w ksiazkach na temat psychologii rozwojowej jest TYLKO tego typu wiedza. Natomiast Waitzkin posluguje sie danym fragmentem wiedzy przez swoja ksiazke odpowiednio ja opisujac. Jakby ktos sie nieco wczytal to moglby zobaczyc, ze przemyca tez wiedze z psychologii poznawczej (nie trzeba koniecznie przeczytac wszystkich ksiazek z tego zakresu, aby moc to zauwazyc). Jesli mialbym porownac ksiazke Josha do psychologii rozwoju to niestety, ale wysokiej oceny bym nie wystawil. Jednak Josh napisal ksiazke o SZTUCE (!) uczenia sie, a nie o psychologii rozwojowej ani nawet nie o szachach! Ludzie! Czytajmy ze zrozumieniem! . I uwazam, ze jego osiagniecia (zarowno w szachach jak i w sztukach walki) sa wyjatkowe byc moze WLASNIE DLATEGO, ze Josh potrafi(l) wyjatkowo dobrze stosowac SZTUKE uczenia sie! Jesli dokladnie wczytacie sie w ksiazke oraz posluchacie jego wywiadow oraz konferencji dla Google authors, to zauwazycie zapewne ze "sie powtarza". Niemniej mowi o pewnych rzeczach, ktore OSOBISCIE przezyl i OSOBISCIE osiagnal!
Tak wiec na tym ma polegac wg mnie jego wyjatkowosc! Poszukuje odpowiedzi na pytania, ktorych inni nie maja odwagi (ochoty, itp.) zadawac. Oczywiscie kazdy sie chce rozwijac i kazdy jest doskonaly, ale tego nie zamierzam podwazac
Czlowiek ocenia siebie, innych i swiat... i raczej trudno od tego uciec (pytanie czy i kiedy jest to konieczne i jakie warunki powinny byc przy ocenianiu spelniane). Niemniej jesli ktos pisze, ze "czemu nie zawojował świat szachów, mimo wielkich perspektyw" lub tez "Arcymistrzem nie został, jego ranking gdy rezygnował z gry to 2464, zatem tak naprawdę nic szczególnego", to znaczy, ze nie pojmuje tego DLACZEGO zrezygnowal z szachow.
Jesli moge nieco pomoc w oswieceniu tego czemu Josh odpuscil szachy, to postaram sie przedstawic pewna metafore:
Pewien uzdolniony chlopiec uwielbial tworzyc. Najpierw rysowal drewniane klocki, ktorymi sie bawil, pozniej zolnierzy i przedmioty go otaczajace... a jak dojrzal to rysowal postacie ludzkie oraz swiat wokol niego i niesamowite zjawiska. W pewnym momencie zostal "zmuszony" do tego, aby sprzedawac swoje dziela. Po pewnym czasie zrezygnowal z malowania obrazow... natomiast zajal sie motywowaniem ludzi do osiagania sukcesow. Byl tak dobry, ze w ciagu pierwszych 5 lat chlonal wiedze, pisal wlasne artykuly i opracowania oraz sam wspieral przyjaciol i osoby, ktore chcialy sie realizowac w swoim zyciu. Po 5 latach byl jednym z MISTRZOW motywowania do zmian i osiagania sukcesow.
Teraz mozna smialo napisac: Jesli "rzucil malowanie" to znaczy, ze musial byc miernota i nie pokazal "klasy"
_________________ Szachy sa jak ocean, w ktorym slon moze sie napic, a demon i mol wykapac. 1-12-2009 zrezygnowalem z szachow "wyczynowych"; chce uczyc innych w realu jak myslec i planowac
Po pierwsze, tak, brawo, to jest książka naukowa o psychologii (z opisem testów klinicznych oraz eksperymentów na królikach). To się uśmiałem.
Nie rozumiem o co chodzi? Chyba nie czytałeś tego co pisałem.
Moja opinia na temat tego człowiek jest jednoznaczna - nie jest dla mnie autorytetem, może ze 20 lat, gdy z dystansu spojrzy na swoje dokonania itp. A teraz? Czy Chuck Norris również jest dla was autorytetem?
Co mogę zarzucić Waitzkinowi? A no tyle, że miał stworzone niezwykłe możliwości, pracował z najlepszymi trenerami itp. Chłopiec który był tak demonizowany przez niego został chociaż mistrzem świata. A on? Niewiele.
Do grona moich bliskich znajomych należą osoby, które więcej osiągnęły w szachach niż on, a nie miały takich możliwości.
W jakim wieku odszedł od szachów? 14 lat? Nie miał więcej, i było jasne że jest przeciętniakiem, że zmarnował talent. On o tym nie pisze.
Pisze natomiast:
Cytat:
Dlatego też straciłem środek ciężkości jako zawodnik
to jest jasne kwestionowanie metod jednego z najlepszych trenerów szachowych!
Dlaczego więc ma być dla mnie autorytetem?
Jest tylu autorów książek o podobnych tematach napisanych przez ludzi, który oceniam lepiej.
A swoją drogą, jak może uczyć jak się rozwijać skoro nie potrafi sam dokonać oceny własnych dokonań. Inna sprawa w książce zbyt wiele pisze o tym, jak to próbowano go oszukać, czy to w szachach czy karate...
Nick na Kurniku: vuiek1991
Wiek: 19 Dołączył: 14 Lip 2008 Posty: 675 Skąd: Grudziądz
Wysłany: 2010-02-19, 19:45
mrozik napisał/a:
Co mogę zarzucić Waitzkinowi? A no tyle, że miał stworzone niezwykłe możliwości, pracował z najlepszymi trenerami itp. Chłopiec który był tak demonizowany przez niego został chociaż mistrzem świata. A on? Niewiele.
Do grona moich bliskich znajomych należą osoby, które więcej osiągnęły w szachach niż on, a nie miały takich możliwości.
A więc przekreślasz go, ponieważ zaczął robić coś co kochał i nie spełnił oczekiwań ludu. Bo miał możliwości.
mrozik napisał/a:
W jakim wieku odszedł od szachów? 14 lat? Nie miał więcej
Czytałeś w ogóle tę książkę ze zrozumieniem? Czy może kupiłeś książkę z niechęci do Josha, otwierałeś na losowych stronach żeby się pośmiać z "przeciętniaka"?
mrozik napisał/a:
zmarnował talent
Dla Ciebie zmarnował talent, a dla mnie go wykorzystał ponieważ w Tai-Chi Chuan osiągnął szczyt.
mrozik napisał/a:
to jest jasne kwestionowanie metod jednego z najlepszych trenerów szachowych!
Oczywiście, że tak, każdy ma prawo kwestionować czyjekolwiek metody szkoleniowe. Tutaj z Joshem się zgodzę. Może Dworecki jest najlepszym trenerem - ale na papierze. Co to za trening, kiedy rozwiązaniem problemu ma być zadanie sobie pytania "Co by zrobił Karpov"?
mrozik napisał/a:
Dlaczego więc ma być dla mnie autorytetem?
Dla mnie jest ponieważ jego rady znacząco wpłynęły na poprawę jakości mojego życia i nie wymagam od Ciebie, żebyś uznał go także za autorytet.
mrozik napisał/a:
A swoją drogą, jak może uczyć jak się rozwijać skoro nie potrafi sam dokonać oceny własnych dokonań.
To Ty nie potrafisz dokonać oceny jego dokonań.
mrozik napisał/a:
Inna sprawa w książce zbyt wiele pisze o tym, jak to próbowano go oszukać, czy to w szachach czy karate...
Pisze o tym nie po to aby się poskarżyć, ale po to by pokazać jak nie pozwolić żeby kanciarze hamowali rozwój.
A pisząc o karate pokazałeś szczyt ignorancji.
_________________ "Les pions sont l'âme des échecs" -Philidor
Po prostu są ludzie, którzy więcej osiągnęli, którzy mają więcej doświadczenia i oni są dla mnie autorytetami.
Cytat:
To Ty nie potrafisz dokonać oceny jego dokonań.
Taki mądry a sam nie wie dlaczego z szachami mu nie wyszło, sam o tym pisałeś...
Ja potrafię ocenić jego dokonania, mam swoje latka, trochę widziałem, trochę czytałem, a ty przeczytałeś jedną książkę
Kurcze przecież on nie lubił grać w szachy... zapomniałem...
Nick na Kurniku: vuiek1991
Wiek: 19 Dołączył: 14 Lip 2008 Posty: 675 Skąd: Grudziądz
Wysłany: 2010-02-19, 20:21
mrozik napisał/a:
Taki mądry a sam nie wie dlaczego z szachami mu nie wyszło, sam o tym pisałeś...
Jest to bardziej skomplikowane niż może się wydawać.
mrozik napisał/a:
Ja potrafię ocenić jego dokonania, mam swoje latka
Mój ojciec chrzestny, niezwykle inteligenty człowiek powiedział mi: "Nie słuchaj ludzi tylko dlatego, że są starsi. Słuchaj tych, którzy są mądrzy". Idealnie pasuje to do tej sytuacji, ponieważ sądzisz, że jesteś mądrzejszy, bo jesteś starszy, a historia pokazuje, że to nie prawda.
mrozik napisał/a:
trochę widziałem, trochę czytałem, a ty przeczytałeś jedną książkę
I po przeczytaniu jednej książki wyciągnąłem więcej inteligentnych wniosków niż Ty po przeczytaniu ich wielu.
A wnioskuję to z tego, że Twoje wypowiedzi świadczą o tym, że książkę czytałeś po łebkach - jeśli w ogóle przeczytałeś więcej niż połowę.
mrozik napisał/a:
Kurcze przecież on nie lubił grać w szachy... zapomniałem...
Nie liczy się lubienie, liczy się pasja, a i pasję można utracić.
Dla mnie autorytet, ponieważ:
1) Porównuję jego i swoje osiągnięcia - wypadam blado.
2) Dochodzę do wniosku, że mogę się od niego wiele nauczyć i nie skreślam go, bo ktoś gdzieś z czegoś nie zrezygnował i osiągnął więcej.
3) Stosuję jego rady i stwierdzam, że działają, są mądre i przydatne, przybliżają mnie do celu - Josh trafia na listę moich autorytetów.
_________________ "Les pions sont l'âme des échecs" -Philidor
Nick na Kurniku: vuiek1991
Wiek: 19 Dołączył: 14 Lip 2008 Posty: 675 Skąd: Grudziądz
Wysłany: 2010-02-19, 23:59
mrozik napisał/a:
Cytat:
I po przeczytaniu jednej książki wyciągnąłem więcej inteligentnych wniosków niż Ty po przeczytaniu ich wielu.
Chyba trochę przesadziłeś....
Może tak, może nie. Ocenią to czytający.
Ja wszystko co piszę dedukuję na podstawie tego co napisałeś, a wypowiadając się udowodniłeś mi, że Twoja wiedza na temat tej książki jest wybrakowana, a więc albo nie czytałeś jej całej, albo nie czytałeś ze zrozumieniem.
Fakt, że trochę mnie poniosło i przepraszam. Ale nie znoszę ignorancji.
_________________ "Les pions sont l'âme des échecs" -Philidor
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach Nie możesz załączać plików na tym forum Możesz ściągać załączniki na tym forum