Psycholog dla szachisty

Moderator: Rafcik

Psycholog dla szachisty

Postprzez mrozik » 29 sie 2009, 21:26

Czy ktoś coś wie na ten temat?
Wiadomo, że psychika ma znaczenie w szachach, ale czy szachiści pracują z psychologami?
Liczę na mądre wypowiedzi.
mrozik
Administrator
 
Posty: 1738
Dołączył(a): 03 gru 2006, 17:16
Lokalizacja: Rabka/Kowalewo
Podziękował : 89 razy
Otrzymał podziękowań: 263 razy
Ranking: 2040

Postprzez demon_szybkosci » 29 sie 2009, 22:00

:idea: O ile mi wiadomo, to przede wszystkim z trenerami oraz sekundantami. Niemniej jesli zawodnik nie moze wyjsc z kryzysu lub ma jakis problem natury nieszachowej, wowczas wydaje mi sie, ze porada (pomoc) psychologa moze byc dobrym pomyslem. Niemniej nic mi nie wiadomo jakoby ktorys z szachistow (znanych i mniej znanych) pracowal z psychologiem. Chetnie tez bym sie czegos dowiedzial! :roll:
demon_szybkosci
 

Postprzez Tomrejten » 29 sie 2009, 23:19

wspominałem kiedyś o Akobianie.

Pozdrawiam
Tomrejten
 
Posty: 820
Dołączył(a): 07 sie 2006, 20:01
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 5 razy
Ranking: 0

Postprzez kolokwium » 30 sie 2009, 11:50

Bartek z www.pzszch.pl napisał(a):Prawdziwego psychologa mieliśmy w 2005 roku. Osobiście, widziałem go na jednym zgrupowaniu kadry i wywarł wtedy na mnie dobre wrażenie, tzn człowieka, który naprawdę wie co robi i o czym mówi, ma sporą wiedzę, którą może przekazać, oczywiście pod warunkiem, że odbiorca chce i jest przygotowany na zaabsorbowanie takiej wiedzy. Dobrze wykształcony (chyba kilka fakultetów), ceniony, z doświadczeniem (m.in.aktywnie współpracował z policją/prokuraturą), a jednocześnie młody, (obecnie 36 lat), co pozwalało nawiązać bardziej koleżeńskie stosunki, nie muszę uzasadniać, że przydatne w zawodzie psychologa. Co więcej, jest to osoba, dla której szachy nie są czystą abstrakcją, bo ma nawet ranking ELO (ponad 2100). Polak, więc od wielu lat znał nas wszystkich ze słyszenia i śledził przebieg karier. Finansowo niezależny, pomagał nam z pasji a nie z chęci zarobku. Cóż więcej chcieć? Sądzę, że jest jedną z nielicznych osób, które rzeczywiście mogłyby być przydatne, jeśli chodzi o specjalistów od psychologii. A dodam, że to wyjątkowe słowa w moich ustach, bo jestem bardzo sceptycznie nastawiony do pożytku dla nas (w każdym razie dla mnie) z psychologów w szachach.

Sądzę, że jest wymagający, nie boi się też powiedzieć prawdy prosto w oczy, nawet tej bolesnej. Mi to nie przeszkadza, uważam, że na prawdę nie ma co się obrażać, a raczej starać wyciągać konstruktywne wnioski. Pamiętam, że część osób odnosiła wrażenie, że za bardzo przechwalał się swoją wiedzą. Ja tego tak nie odbierałem, a koncentrowałem się raczej na tym, w jaki sposób zaabsorbować i spożytkować posiadaną przez niego wiedzę.

Niestety, po tym jednym zgrupowaniu kadry, Zarząd PZSzach postanowił przerwać współpracę z tym psychologiem. Było to o tyle dziwne, że najpierw ten psycholog był zachwalany i wiązano z nim duże nadzieje. Sytuacja podobna jak w przypadku zatrudnienia Macieja Nurkiewicza na stanowisku kierownika wyszkolenia. Oficjalne powody rezygnacji z psychologa nigdy nie zostały nam przekazane (branie psychologa na jeden raz sensu większego nie ma). Nieoficjalnie słyszałem, że decydującą przyczyną był brak poparcia ze strony ówczesnego kapitana reprezentacji Polski, Jacka Bielczyka. Jak już napisałem wyżej, psycholog był mądrym człowiekiem, temat szachów nie był mu obcy, a do tego nie bał się mówić prawdy. Może to właśnie te cechy zadecydowały? W każdym razie, w zaistniałej sytuacji, dla dobra polskich szachów i członków kadry narodowej, Zarząd PZSzach zdecydował się na rezygnację z jednego specjalisty, zachowując drugiego. Tu też pełna analogia z historią współpracy z Maciejem Nurkiewiczem.

Szkoda, że tak się skończyło, bo na pewno zapytałbym się jego o zdanie, poradę. To zaskakująco częste podstawianie wieży nie wygląda bowiem na problem czysto szachowy.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
Piszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9372
Wiek: 54
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2202 razy
Otrzymał podziękowań: 2340 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Psycholog dla szachisty

Postprzez BAROL » 21 mar 2019, 15:22

I porażki od zwycięstwa Ty sam nie powinieneś odróżniać.
(B. Pasternak)

Jakiś czas temu poza tym forum napisałem:
Szachy, tak jak życie, to nie walka, a tylko gra. Gdy zamienisz ją w bitwę, to na pewno poniesiesz klęskę. Jeśli chcesz częściej wygrywać nie nadawaj grze nadmiernego znaczenia. Najlepiej utrzymywać jej ważność na poziomie zerowym. Bo, jak napisał Neale Donald Walsch: Chcąc czegoś, dajemy światu do zrozumienia, że tego nie posiadamy, a światu nie pozostaje nic innego jak odzwierciedlić ten brak w rzeczywistości. W rezultacie pragniesz tego coraz bardziej, lecz tylko coraz bardziej Ci tego brakuje, bowiem Bóg zawsze przytakuje Twojej myśli sprawczej.
Wyobraź więc sobie, że wstajesz od szachownicy i schodzisz na widownię - mentalnie stań się wyłącznie bezstronnym obserwatorem. Poza tym nie musisz dążyć do wygranej za wszelką cenę. Odpręż się i pozwól sobie od czasu do czasu na przegraną. Również przegrywać trzeba obojętnie, bez usprawiedliwiania się i stawiania sobie ultimatum. Ale nic na siłę - z takim nastawieniem skuteczniej zrealizujesz nie tylko szachowe cele.
Avatar użytkownika
BAROL
 
Posty: 145
Dołączył(a): 31 sty 2019, 14:51
Podziękował : 402 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
Ranking: 1800
kurnik.pl: szachrajos


Powrót do Trening szachowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe