Starczy tego!

Moderator: Rafcik

Re: Starczy tego!

Postprzez Hipek » 13 lut 2015, 14:34

Dzisiaj data symboliczna - ostatni dzień pierwszego półrocza treningu. Podsumowanie napiszę poniżej, po standardowym podsumowaniu okresu:

Dni treningu: 7 (do 12 II włącznie).
Zadań 434, poprawnych 231 (53%) (Łącznie 7716; +3841 -> 50%).

Im trudniejsze zadania robię, tym więcej uwagi trzeba poświęcić. Ostatnio coś się sypnęło i pojawiły się problemy - mniej skupienia, szybsze tempo i, co za tym idzie, gorsze wyniki. W związku z tym musiałem szybko przypomnieć sobie priorytety treningu i odrzucić te jego elementy, które priorytetowymi bynajmniej nie są:

Najważniejsze (w przypadku taktyki): ilość poprawnie rozwiązanych zadań, zrozumieć 100% z tych, które rozwiązałem niepoprawnie.
Zupełnie nieważne: awans rankingowy.

Niestety, mając do dyspozycji licznik z rankingiem tuż przed nosem i zegar odliczający czas, w którym dostanę dodatnie punkty za rozwiązanie zadania (powyżej pewnego czasu mimo pozytywnego wyniku ranking spada), wpadałem w pułapkę blitzowania. A skoro blitzowanie mnie nie interesuje, to mogę przecież robić zadania w swoim czasie, spokojnie, zwracając uwagę na jedyny ważny współczynnik - procent poprawnie rozwiązanych zadań. Decyzję podjąłem w poniedziałek, wyłączyłem widoczność zegara i od wtorku osiągnąłem 62%.

Udało mi się zakończyć tylko jedną grę, z wynikiem zadowalającym, daje to bilans +20=3-3 i rekordowy, jak dotąd, ranking: 1621. Daje mi to też olbrzymie szanse na awans (z pierwszego miejsca) do V ligi w rozgrywkach Ligi Team Poland (brakuje mi remisu w ostatniej partii lub jednego pozytywnego dla mnie wyniku w partiach graczy, którzy się ze mną ścigają)

A teraz podsumowanie poprzedniego półrocza.

O tym, jak spore zrobiłem postępy, w zasadzie ciężko jest opowiadać i ciężko jest wymienić wszystko, czego się nauczyłem. Na pewno sporo obrazuje to, że w sierpniu wyrównanie pojedynki mogłem toczyć z graczami w okolicach 1400-1450. Teraz wyrównanie pojedynki toczę z rankingami 1700-1750.

Z systematycznością nie miałem żadnego problemu, w tym moja przewaga, że jestem przyzwyczajony do życia w trybie treningów i radzenia sobie z sytuacjami, gdy człowiek ma ochotę wszystko to rzucić w kąt.

Taktyczny ranking (mimo że dla codziennych postępów jest on bezużyteczny, to dobrze prezentuje wzrost w ciągu półrocza) wzrósł o ok 300 oczek - poniższy wykres prezentuje, jak to wszystko sobie rosło przez pół roku.

wykres.PNG
wykres.PNG (21.65 KiB) Przeglądane 5390 razy


Poniżej również (od zaznaczonej daty) wykres wzrostu rankingu szachów korespondencyjnych.

wykres2.PNG
wykres2.PNG (12.76 KiB) Przeglądane 5390 razy


Na kolejne pół roku przyda się mocna psycha i wytrwałość (na szczęście i z jednym, i z drugim nie mam większych problemów): wiadomo, że im wyżej, tym wzrost jest coraz wolniejszy i ciężej będzie zdobywać nową wiedzę, łatwiej też się rozproszyć i popełnić błąd. Wiem też, że w pewnym momencie stanę przed ścianą, bo moje metody treningu staną się już nieskuteczne. O tym ostatnim jednak będę się zastanawiał dopiero wtedy, gdy poczuję, że ten moment się zbliża. Na razie nie widzę go jeszcze na horyzoncie.

Na tym chyba skończę, bo więcej w temacie nie wymyślę. Idę wjeżdżać w kolejne pół roku.
Obrazek
Avatar użytkownika
Hipek
 
Posty: 442
Wiek: 36
Dołączył(a): 22 sty 2012, 21:22
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 260 razy
Ranking: 0

Re: Starczy tego!

Postprzez Hipek » 20 lut 2015, 10:25

Dni treningu: 7 (do 20 II włącznie).
Zadań 233, poprawnych 148 (63%!) (Łącznie 7949; +3989 -> 50%).

Spokoj, namysł i jeszcze raz spokój. Zero stresu i spokój. No i proszę! Statystyki widać jak na dłoni; tylko jednego dnia miałem saldo ujemne i jednego dnia (czwartek) wyszedłem na zero (musiałem nadganiać, jestem przeziębiony i wieczorem naprawdę dałem czadu, dobrze, że potem wyrównałem). No i tak powoli, krok po kroku i zrobiłem coś, czego nie zrobiłem od 20 dni (chyba najdłuższa taka przerwa dotychczas) - podwyższyłem rekordowy ranking taktyki: 1772.

Jak już mowa o rankingach to w zasadzie rzutem na taśmę (bo w nocy z wczoraj na dzisiaj) podwyższyłem ranking korespondencyjny o jedną partię, 1629 - +21=3-3.

Korzystając z tego, że pracuję z domu i oszczędzam dwie godziny na dojazdach do pracy, miałem też czas... tak, posprzątać. I pozmywać. Ale też mogłem poblitzować. Dotychczas trzyminutówki były dla mnie takim nijakim czymś: ani to bullet, gdzie można grać na aferę, ani też się zastanowić. Nie grałem blitzów chyba od trzech miesięcy i nagle się okazało, że dużo więcej i dużo szybciej widzę, zarówno w debiutach, jak i dalej w partii, gdzie mają znaczenie pojedyncze uderzenia taktyczne. Nijak to mnie nie uczy, ale jest to kolejny widoczny i wymierny zysk z treningu.

Korespondencję za to zaniedbałem, skupiając się tylko na taktyce, bo nie miałem za bardzo czasu; dwutygodniowe partie doprowadziłem do stanu, w którym zostawało mi na ruch mniej niż doba; wykonywałem posunięcia tylko tam, gdzie musiałem.

Kolejne półrocze treningu dobrze rozpoczęte!
Obrazek
Avatar użytkownika
Hipek
 
Posty: 442
Wiek: 36
Dołączył(a): 22 sty 2012, 21:22
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 260 razy
Ranking: 0

Re: Starczy tego!

Postprzez matman » 20 lut 2015, 11:34

Ja gram dużo korespondencyjnie tempem 1 dzień na ruch i analizuję zakończone partie - cały mój trening. Ostatnio zauważyłem pozytywny efekt w postaci podniesienia się mojego rankingu w partiach 1 minutowych :)
matman
 
Posty: 479
Dołączył(a): 17 gru 2011, 12:23
Podziękował : 56 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy
Ranking: 0

Re: Starczy tego!

Postprzez Hipek » 20 lut 2015, 18:23

matman napisał(a):Ostatnio zauważyłem pozytywny efekt w postaci podniesienia się mojego rankingu w partiach 1 minutowych :)
Tego się nawet partiami nie powinno nazywać...
Obrazek
Avatar użytkownika
Hipek
 
Posty: 442
Wiek: 36
Dołączył(a): 22 sty 2012, 21:22
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 260 razy
Ranking: 0

Re: Starczy tego!

Postprzez matman » 20 lut 2015, 21:34

Ja gram głównie korespondencyjnie, a 1 minutówki dla zabawy. Zauważyłem jednak, że 1 minutówki też mogą być pewnym miernikiem siły gry. Ranking utrzymuje się tu na określonym poziomie podobnie jak szachach z dlugim tempem gry.
matman
 
Posty: 479
Dołączył(a): 17 gru 2011, 12:23
Podziękował : 56 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy
Ranking: 0

Re: Starczy tego!

Postprzez Hipek » 24 lut 2015, 14:47

matman napisał(a): Zauważyłem jednak, że 1 minutówki też mogą być pewnym miernikiem siły gry.
Oczywiście. Jednominutówki są doskonałym miernikiem siły gry w jednominutówkach. I względnym miernikiem siły gry w skrajnych niedoczasach.
Obrazek
Avatar użytkownika
Hipek
 
Posty: 442
Wiek: 36
Dołączył(a): 22 sty 2012, 21:22
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 260 razy
Ranking: 0

Re: Starczy tego!

Postprzez matman » 24 lut 2015, 22:11

Moim zdaniem ranking w jednominutówkach rośnie wraz z siłą gry. Bardzo rzadko gram jednominutówki, a jednak dzięki grze korespondencyjnej i analizie partii, nauczyłem się grać lepiej w szachy i okazało się, że ranking w jednominutówkach też mam coraz lepszy.
matman
 
Posty: 479
Dołączył(a): 17 gru 2011, 12:23
Podziękował : 56 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy
Ranking: 0

Re: Starczy tego!

Postprzez Hipek » 25 lut 2015, 10:17

Oczywiście, że rośnie, bo dotyczy tej samej dyscypliny. Siłą rzeczy rośnie Twoja spostrzegawczość, skraca się czas reakcji, zwiększa się rozumienie pozycji. Niemniej jednak wzrost rankingu w jednominutówkach wskazuje tylko na to, że robisz postępy, ale moim zdaniem ciężko jest szukać zależności między rankingiem korespondencyjnym i bulletowym.

Tak samo ktoś trenujący pod ultramaratony będzie widział postęp w sprintach, ale obserwując czas dla poszczególnych sprintów nie może ocenić, czy w docelowej dyscyplinie też zrobił postępy, a jeśli tak, to czy są proporcjonalne.
Obrazek
Avatar użytkownika
Hipek
 
Posty: 442
Wiek: 36
Dołączył(a): 22 sty 2012, 21:22
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 260 razy
Ranking: 0

Re: Starczy tego!

Postprzez Hipek » 27 lut 2015, 09:36

Dni treningu: 7 (do 27 II włącznie).
Zadań 241, poprawnych 136 (56%) (Łącznie 8190; +4125 -> 50%).

Zbyt wiele nowości nie ma. Zadania się robią, do przodu jedna partia (+22=3-3).

Doblitzowałem trzy brakujące partie na żywo, dzięki czemu udało mi się zrealizować coś, co od dawna chciałem zrobić - na wszystkich pozycjach mieć ranking wyższy od 1200. Dalej podbijał tego nie będę, bo przy kolejnych poprzeczkach musiałbym podbić ranking bulletów i blitzów do 1300, a specjalizować w tych dziedzinach mi się nie bardzo chce.
Obrazek
Avatar użytkownika
Hipek
 
Posty: 442
Wiek: 36
Dołączył(a): 22 sty 2012, 21:22
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 260 razy
Ranking: 0

Re: Starczy tego!

Postprzez Hipek » 06 mar 2015, 10:00

Dni treningu: 7 (do 5 III włącznie)
Zadań 341, poprawnych 197 (58%) (Łącznie 8531; +4322 -> 51%).

Cierpliwie, powoli, spokojnie... i przez cztery dni z rzędu podnosiłem swój rekordowy ranking tak, by dojść do poziomu 1837. Jest to na pewno wynik tego, że robiłem naprawdę skupiony, a jeśli nie miałem czasu na dokładne przemyślenie zadania, to po prostu je odkładałem, oczywiście nic nie nabijałem (robiąc tylko te zadania, które "wiem') - jeśli miałem przemyślane i nie wiedziałem - robiłem pierwszy "rozsądny" ruch by dowiedzieć się, gdzie w nim jest logika. Ostatnio portal zrobił zmiany, więc zadania "odłożone" wracają po jakimś czasie i wtedy mam okazję je rozwiązać. Lub zepsuć.

Teraz przede mną długi okres stabilizacji rankingu, od tygodnia robiłem zadania sporo trudniejsze niż mój poprzedni rekord, więc nawet porażki mnie niezbyt ruszały. Chociaż we wtorek musiałem wieczorem przysiąść, bo w ciągu dnia zdążyłem za dużo ich zepsuć, a trzeba było przeciągnąć dzienny bilans na jedynie słuszną stronę.

Gdybym miał wymienić rzeczy, które lubię w szachach, to na pewno byłoby tam uczucie, które towarzyszy mi gdy widzę nowe ustawienie - z początkowo rozsypanych po szachownicy bierek, wyglądających jak fragment zwykłej rozgrywki, zaczynają układać się wzajemne zależności, niektóre pola nabierają koloru, jedne bierki nabierają mocy, a inne zaczynają się odsuwać ze strachem, aż w końcu wszystko łączy jedna, spójna logika i jedyna słuszna kolejność posunięć.

A gdybym miał wymienić coś, przy czym trafia mnie szlag, to byłaby to sytuacja, w której przeanalizowałem zadanie dokładnie, wiem, gdzie chcę uderzyć, wiem, dlaczego chcę uderzyć, wiem, co chcę zrobić... i mylę kolejność posunięć. Albo gdy w kilkuruchowej sekwencji przeganiającej króla po środku szachownicy nagle okazuje się, że wcale nie chcemy go już zamatować, a jedynie zdobyć materiał.

Bilans ostatniego tygodnia to +1=2-1 (w tym jeden z moich najlepszych remisów w historii - z zawodnikiem 1800+) . Porażka z Albertem pokazała mi, że w końcówkach nie umiem walczyć o remis, bunkrować króla i zasłaniać się pionkami, a konkretnie: nie wiem, jak budować plan w takiej sytuacji; nie mam jeszcze pomysłu jak (skąd) się tego nauczyć. Komputer pokazał, że dobrze przypuszczałem: było remisowo, jednak wziąłem i zepsułem wszystko.

W związku z tym, że przez głupie niemyślenie zdążyłem stracić przewagę w dwóch partiach (stracony pion albo wieża za gońca), ustaliłem sobie (na razie) trzypunktową sekwencję, która ma mi przypominać o tym, o czym pamiętać w każdej partii trzeba. Na razie sekwencja składa się na słowo "pas", jak w zdaniu "Pasy z ciebie drzeć każę, jeśli będziesz grał jak łajza":

Przeciwnik nic nie musi *
A co jeśli...? **
Spokojnie, masz czas ***

* Przeciwnik nie musi odbić bierki, zaatakować mojej bierki, uciec królem tam, gdzie sobie tego życzę. Ma dużo możliwości i z dużym prawdopodobieństwem nie zawaha się skorzystać z najlepszej mu dostępnej, nie tej, którą bardzo bym chciał.
** Sprawdź możliwe odpowiedzi przeciwnika. Zawsze. Zbuduj drzewo. Wybierz najlepszy kierunek. Dąż do tego, żeby jeśli odpowiedź przeciwnika jest taką, której nawet nie rozważałeś, to znaczy, że zrobił coś bardzo złego dla siebie.
*** Pośpiech jest wskazany przy rozwolnieniu. Jeśli nie ma czasu na przemyślenie posunięcia, to ruch może poczekać, po to przecież na posunięcie jest aż kilka dni.
Obrazek
Avatar użytkownika
Hipek
 
Posty: 442
Wiek: 36
Dołączył(a): 22 sty 2012, 21:22
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 260 razy
Ranking: 0

Re: Starczy tego!

Postprzez Hipek » 13 mar 2015, 10:52

Dni treningu: 7 (do 12 III włącznie)
Zadań 503, poprawnych 265 (53%) (Łącznie 9034; +4587 -> 51%).

Nie znam sportu, który potrafi być tak frustrujący jak szachy. Na przykład gdy idę się wspinać i mam gorszy dzień, po prostu wspinam się po łatwiejszym, bo wiem, że fizycznie jestem w nieco gorszym stanie - i tak się owspinam po uszy, i tak będzie fajnie, i tak się zmęczę. Ale tylko w szachach potrafię zepsuć z rzędu 15 (!) zadań, dojść do bilansu -24, by potem usiąść i przejść na +1 (tak było wczoraj). Żeby w innym sporcie, który uprawiam, dojść do poziomu, w którym faktycznie minimalne detale decydują o wyniku, trzeba wyjść naprawdę wysoko. Tymczasem w szachach, na moim, ledwo przecież średniozaawansowanym (jeśli w ogóle) poziomie, odrobina pośpiechu, jedna sekunda, jeden szczegół zaważają na wyniku.

Tyle o taktyce, chociaż, trzeba przyznać, bilans jest nadal pozytywny - ponad 50% poprawnych.

Podpuszczony przez rozmowę w "partiach rutry" zacząłem robić lekcje online związane z końcówkami - zacząłem od serii zadań z wieżówkami.

W docelowym miejscu, czyli w "normalnych" grach, poszło też dobrze - wygrałem dwie kolejne partie.
Obrazek
Avatar użytkownika
Hipek
 
Posty: 442
Wiek: 36
Dołączył(a): 22 sty 2012, 21:22
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 260 razy
Ranking: 0

Re: Starczy tego!

Postprzez Kaczmar » 13 mar 2015, 10:58

Jak masz słabszy dzień rób maty w jednym :)
Kaczmar
 
Posty: 390
Wiek: 45
Dołączył(a): 07 gru 2011, 23:36
Lokalizacja: Legionowo
Podziękował : 228 razy
Otrzymał podziękowań: 301 razy
Ranking: 0
FICS: Kaczmar

Re: Starczy tego!

Postprzez Hipek » 13 mar 2015, 11:09

Masz rację - te tutaj (http://zadania.szachowe.pl/) natychmiast poprawiają humor.

Ale staram się nie zastanawiać nad słabszymi dniami - pracować trzeba cały czas.
Obrazek
Avatar użytkownika
Hipek
 
Posty: 442
Wiek: 36
Dołączył(a): 22 sty 2012, 21:22
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 260 razy
Ranking: 0

Re: Starczy tego!

Postprzez matman » 13 mar 2015, 21:09

Frustracja w szachach może pojawić się wtedy gdy treningowi towarzyszy chęć osiągnięcia określonego celu. Możliwy jest jednak również trening dla samej przyjemności trenowania i wtedy nie ma frustracji.
matman
 
Posty: 479
Dołączył(a): 17 gru 2011, 12:23
Podziękował : 56 razy
Otrzymał podziękowań: 75 razy
Ranking: 0

Re: Starczy tego!

Postprzez Hipek » 16 mar 2015, 17:50

Ale frustracja mobilizuje. Irytuje, wkurza, ale mobilizuje. I do tego, żeby jednak usiąść i zrobić to, co trzeba, i do tego, by pracować tak, by się nie pojawiła.
Obrazek
Avatar użytkownika
Hipek
 
Posty: 442
Wiek: 36
Dołączył(a): 22 sty 2012, 21:22
Podziękował : 125 razy
Otrzymał podziękowań: 260 razy
Ranking: 0

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Trening szachowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Cytruk i 4 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe