Przerwa w treningu

Moderator: Rafcik

Przerwa w treningu

Postprzez Titrant » 28 sty 2017, 16:08

Jak długą Waszym zdaniem można mieć przerwę w treningu, aby nie roztrwonić tego co się już wypracowało? Pytam tutaj zarówno o dłuższą przerwę od szachów jak i o kilkudniową przerwę w treningu. Podzieli się ktoś swoim doświadczeniem i wiedzą w tym temacie?
"Powinieneś podążać za swoim własnym marzeniem - nie kogoś innego! Droga nigdy nie będzie prosta, ale powinieneś nauczyć się czerpać przyjemność z samej podróży"! Viswanathan Anand
Avatar użytkownika
Titrant
 
Posty: 122
Dołączył(a): 31 sty 2016, 20:03
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował : 59 razy
Otrzymał podziękowań: 74 razy
Ranking: 1000

Re: Przerwa w treningu

Postprzez rutra » 28 sty 2017, 16:57

Moja przerwa w treningu trwa 1,5 roku. Czasami zacznę rozwiązywać zadania lub przerabiać książki, ale to trwa kilka dni i mi przechodzi. Obecnie trenuję około 1 godzinę tygodniowo.

Mówię o treningu w sensie - zadania, analiza partii, studiowanie książek. To co mnie trzyma przy poziomie elo~1600 +/-50 to fakt, że dużo gram (blitze na kurniku, korespondencyjne na chess.com i chesshere i turnieje na żywo [ostatnio trochę mniej gram, bo sesja, ale ogólnie to bardzo dużo]).

Być może gdybym systematycznie trenował to bym miał dużo wyższy poziom, ale to takie gdybanie. W każdym razie jak systematycznie trenowałem, rozwiązywałem dużo zadań taktycznych i byłem w bardzo dobrej formie (mój pierwszy zwycięski turniej, na którym zdobyłem II kategorie, turniej w Przychojcu gdzie zająłem 2. miejsce i pokonałem dużo teoretycznie silniejszych zawodników) to później przestałem trenować. Dwa miesiące później w Przeworsku zająłem 2. miejsce. W maju grałem przyzwoicie, ale już nie ponadprzeciętnie. W lipcu była tragedia.

Także wychodzi na to, że jeśli systematycznie trenowałem, wówczas dopiero po 5 miesiącach poziom gry wrócił do "normalnego" stanu. Także wychodzi na to, że przerwa powinna być nie dłuższa niż 5 miesięcy. Ale to takie moja spostrzeżenia, każdy człowiek jest inny. Być może na wyższym poziomie przerwa nie może być zbyt długa.

PS. Jeden zawodnik IM nie grał 4 lata w turniejach (być może i nie trenował) i teraz zajmuje miejsca takie, które zajmują zawodnicy z I kategorią. Inny zawodnik miał II kategorie, podobno nie trenował, a w turnieju "dwójek" robił 9/9, więc tu nie ma reguły.
I kategoria (1655/1668/1655), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6500
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1546 razy
Otrzymał podziękowań: 1841 razy
Ranking: 1655

Re: Przerwa w treningu

Postprzez thinkerteacher » 29 sty 2017, 03:54

Pytanie w temacie wydaje się łatwe... a moim zdaniem jest pierońsko trudne ;) :).

1) Nie bardzo wiem jak można roztrwonić to co się człowiek nauczył. Na pewno jeśli się tego praktycznie nie przećwiczy - tak długo jak nie wejdzie w krew - wówczas dana nauka (wiedza) może coraz szybciej ulatywać z głowy aż całkiem wyparuje ;).

2) Bardzo dobre pytanie, które podzieliłeś na dwie części: przerwa od szachów (generalna) oraz od treningu

3) Przerwę od szachów można mieć kiedy się chce i na tyle ile się chce ;). Czyli można nie grać pół roku jak i kilka (czasami nawet i kilkanaście lat). Ważne, że od szachów można zawsze wracać i je zawieszać - to chyba ich najważniejsza cecha, która sprawia, że są są dożywotnią rozrywką oraz aktywnością umysłową.

4) Przerwa od treningu moim zdaniem powinna być taka jaką potrzebujemy. Jeśli czujemy się ZBYT zmęczeni, wówczas bywa i konieczność kilkudniowej przerwy. Pamiętajmy, że przerwa ma na pomóc w dwóch sprawach: doładowaniu baterii (energii) jak też nabrania świeżości (czyli odrzucenie znużenia, rutyny i zniechęcenia stałym wykonywaniem tych samych czynności).

Jeśli zadasz więcej KONKRETNYCH pytań lub dookreślisz problemy, które cię męczą bądź interesują, wówczas znacznie łatwiej będzie udzielić odpowiedzi. Inaczej jak dla mnie temat jest zbyt szeroki i głęboki ;) :)
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5021
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7598 razy
Otrzymał podziękowań: 1074 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Przerwa w treningu

Postprzez mariuszek2pi » 30 sty 2017, 01:32

thinkerteacher napisał(a):Pytanie w temacie wydaje się łatwe... a moim zdaniem jest pierońsko trudne ;) :).

1) Nie bardzo wiem jak można roztrwonić to co się człowiek nauczył. Na pewno jeśli się tego praktycznie nie przećwiczy - tak długo jak nie wejdzie w krew - wówczas dana nauka (wiedza) może coraz szybciej ulatywać z głowy aż całkiem wyparuje ;).

2) Bardzo dobre pytanie, które podzieliłeś na dwie części: przerwa od szachów (generalna) oraz od treningu

3) Przerwę od szachów można mieć kiedy się chce i na tyle ile się chce ;). Czyli można nie grać pół roku jak i kilka (czasami nawet i kilkanaście lat). Ważne, że od szachów można zawsze wracać i je zawieszać - to chyba ich najważniejsza cecha, która sprawia, że są są dożywotnią rozrywką oraz aktywnością umysłową.

4) Przerwa od treningu moim zdaniem powinna być taka jaką potrzebujemy. Jeśli czujemy się ZBYT zmęczeni, wówczas bywa i konieczność kilkudniowej przerwy. Pamiętajmy, że przerwa ma na pomóc w dwóch sprawach: doładowaniu baterii (energii) jak też nabrania świeżości (czyli odrzucenie znużenia, rutyny i zniechęcenia stałym wykonywaniem tych samych czynności).

Jeśli zadasz więcej KONKRETNYCH pytań lub dookreślisz problemy, które cię męczą bądź interesują, wówczas znacznie łatwiej będzie udzielić odpowiedzi. Inaczej jak dla mnie temat jest zbyt szeroki i głęboki ;) :)


Rzeczywiście, wyparuje, tylko jaka droga?, przez ucho?, nosem?...

Wojtaszek z jednym z wywiadów, tu link gdzies znalazłem na forum, powiedział, ze trenuje do bólu tyle ile moze, ale zdażaja mu sie oczywiscie przerwy w trenigu wynikające ze zwykłych czynnosci życiowych, bo musi cos załatwic tak na przykład :)

Akiba Rubinstein, powiedział kiedyś, ze powinno sie trenowc przez 360 dni w roku przez 6-7 godz dziennie aby dojsc do klasy mistrzowskiej-jesli sie pomylilem thinker pewnie mnie poprawi, bo on to och ach i ech hihi :)

Dzieci w szkole maja łatwiej, bo chodza do szkoły, odrabiaja lekcji, ucza sie i samo przez sie odrywaja sie od szachów i mniej odczuwaja znużenia, zmeczenia szachami.
My tez idziemy do pracy, raczej nie szachowej :) na uczelnie, raczej nie na wydział: Gier Umyslowych ze specjalnością szachy :) czy coś w tym rodzaju, a raczej inny.

Poza tym szachisci uprawiaj sport-jakikolwiek, graja w tenisa stołowego, pływaja, biegaja, czasami idą na bardzo długie spacery...jakby równowaga miedzy wysiłkiem umyslowym, a fizycznym jest konieczna dla naszego mózgu.
Jak grałem wyczynowy w koszykówke i miałem treningi kilka razy w tygodniu i kiedy siadałem do szachownicy, to zdarzyło mi sie niemlże zasnąć, jak to miało miejsce kiedy Carlsen grał z Anadem :) i przewróciłem Króla, a moj przeciwnik myślał, ze poddałem partie hihi, a ja się zdrzemnąłem :)
mariuszek2pi
 
Posty: 18
Dołączył(a): 24 lip 2016, 23:39
Podziękował : 6 razy
Otrzymał podziękowań: 14 razy
Ranking: 0

Re: Przerwa w treningu

Postprzez thinkerteacher » 30 sty 2017, 04:53

Nie wiem na ile to prowokacja a na ile chichi chohy chuhy chahy ;) :D

1) Wyparuje drogą umysłową, więc tutaj nie trzeba wielkiej wprawy. Ja bym raczej zapytał jak bardzo wyparuje i na ile trudno będzie "odparować" z powrotem ;) :).

2) Z treningiem do bólu jest jeden problem. U jednych ból pojawia się po 15 minutach (treningu), a u innych dopiero po 6 godzinach. Na pewno musi być jeszcze coś takiego jak psychiczna odporność na wysiłek intelektualny, więc to kwestia tego na ile nasz umysł może być katowany tego rodzaju wysiłkiem.

3) A tym, że Akiba Rubinstein powiedział w ten sposób, to nie słyszałem :P. Natomiast czytałem, że ponoć mówił o sobie, że przez 2-3 miesiące grywa w turniejach, tydzień (lub dwa tygodnie) odpoczywa od szachów... a około 300 dni w roku trenuje. Szczerze mówiąc to trzeba mieć końskie zdrowie, aby pracować w ten sposób 300 dni w roku. Niemniej są tacy, którzy po prostu poświęcają się danej dziedzinie... i wtedy świata nie widzą ;).

4) Co do dzieci, to argument dość ciekawy. Niemniej nie wiem czy u nich przewaga pobudzania nad hamowaniem nie ogrywa większej roli. Jeśli dzieci potrzebują dużo bodźców i aktywności, to jeśli grają w szachy w dynamicznym tempie (np. blitze), wówczas mogą funkcjonować szachowo wedle zasady "im więcej, tym lepiej". Stąd często trenerzy i instruktorzy łamią sobie głowy "jak i co trzeba zrobić, aby dzieciaki grały w szachy powoli i długo myślały nad pozycją" ;)

5) Przy dużym obciążaniu psychicznym (zwykle pracą intelektualną) warto obowiązkowo (!) uprawiać jakikolwiek sport fizyczny przynajmniej 1-2 razy w tygodniu. Inaczej zwykły człowiek szybko się zajedzie. A wtedy przerwa nie będzie trwała przez miesiąc tylko pół roku ;)

Ja zwykle miewam tak, że jeśli zbyt długo i intensywnie grywam w szachy i rozwiązuje zadania, wówczas bywa tak, że w partii "zasypiam". I nie tyle dosłownie ile "przeskakuję" różne idee czy też zmieniam kolejność ruchów, nie wspominając o tym, że zapominam o banalnych groźbach przeciwnika czy ograniczeniu czasowym. Inaczej mówiąc, bez odpoczynku i regeneracji bardzo szybko moja intelektualna sprawność spada do bardzo niskiego poziomu. Być może to także zaawansowany wiek, ale wolałbym tego argumentu nie wyciągać, bo ponoć stary człowiek i może ;) :D
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5021
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7598 razy
Otrzymał podziękowań: 1074 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Przerwa w treningu

Postprzez Banksy » 30 sty 2017, 05:37

Ja na razie mam przerwy na (a nie od) trening szachowy. Teraz próbuję tą relację odwrócić. Wpływ na to ma u mnie w znacznym stopniu kondycja, zdrowie, sen, dodatkowe zajęcia i sposób trenowania/uczenia się. Myślę, że wiedza o uczeniu się może być bardzo przydatna. Choć wdrożenie jej w życie wymaga trochę czasu i zachodu. Chyba właśnie o to chodzi, by nauczyć się pracy, dyscypliny i konsekwencji (poświęcenia?).

Generalnie są dwa sposohy uczenia się. Pierwszy to dzielenie materału na drobne części i dozowanie sobie tego w odstępach czasowych. Drugi sposób to deliberate practice, czyli właśnie głębokie skupienie przez dłuźszy czas (tutaj uwaga by zaczynać z techniką pomodoro).

Żeby opanować coś naprawdę dobrze to potrzebny jest ten drugi sposób. Lecz może warto też stosować ten pierwszy szczególnie, gdy dajemy sobie luzu, albo gdy mamy mało czasu, by utrzymać dobrą kondycję i utrwalić to co się wie? Po za tym jeśli wejdzie to w nawyk to jest większa szansa, że szachy na stałe wejdą do naszego sposobu życia?
5 rzeczy, które sprawią, że będziesz lepszy w szachach.
Trenerzy z forum: AuroraBorealis dczerw kruczy
Avatar użytkownika
Banksy
 
Posty: 176
Dołączył(a): 08 cze 2015, 16:29
Podziękował : 16 razy
Otrzymał podziękowań: 177 razy
Ranking: 0
FICS: Banksy

Re: Przerwa w treningu

Postprzez Titrant » 31 sty 2017, 00:07

thinkerteacher napisał(a):Nie bardzo wiem jak można roztrwonić to co się człowiek nauczył.

Zapomnieć. Albo stracić pewną "błyskotliwość taktyczną", spadnie szybkość, głębokość, dokładność liczenia wariantów.

Co do konkretów to interesuje mnie głównie czas trwania optymalnej przerwy w treningu spowodowanej zmęczeniem intelektualnym. Ile maksymalnie może ona trwać aby odzyskać świeżość i chęć do gry w szachy? Jednocześnie aby nie była ona tak długa, że "wyjdzie się z wprawy".
"Powinieneś podążać za swoim własnym marzeniem - nie kogoś innego! Droga nigdy nie będzie prosta, ale powinieneś nauczyć się czerpać przyjemność z samej podróży"! Viswanathan Anand
Avatar użytkownika
Titrant
 
Posty: 122
Dołączył(a): 31 sty 2016, 20:03
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował : 59 razy
Otrzymał podziękowań: 74 razy
Ranking: 1000

Re: Przerwa w treningu

Postprzez rutra » 31 sty 2017, 01:41

thinkerteacher napisał(a):Nie bardzo wiem jak można roztrwonić to co się człowiek nauczył.


Widziałem przypadki osób, które po dłuższym czasie wracały do szachów i grały gorzej. Jak to możliwe? Roztrwoniły to czego się nauczyły? Jeden z zawodników po dłuższej przerwie osiągał gorsze wyniki, bo jak się okazywało same wyuczone schematy nie wystarczyły.

Z matury podstawowej z matematyki uzyskałem 90%. Punkty straciłem na zadaniach z dowodami, których nie rozumiałem, które zrozumiałem będąc na 1. roku studiów. Minęło kilka lat i takiego wyniku (90% i więcej) raczej nie uzyskam, bo już nie pamiętam jak się niektóre zadania rozwiązuje.

Teraz pytanie co się stało? Ja można roztrwonić to czego się nauczyłem? Oczywiście jakbym udzielał korepetycji lub przygotowywał się do matury podstawowej to ja bym sobie przypomniał i wrócił do poziomu sprzed kilku lat, ale jednak mając przerwę poziom (rozwiązywania zadań) spadł. Może to tak trochę dziwnie brzmi, ale jednak na studiach są zupełnie inne typy zadań. Raz współlokator opowiadał jak przyniósł na studia zadanie, którego nie potrafił rozwiązać (poziom matury), okazało się, że tylko 1 osoba wiedziała jak rozwiązać.

Myślę, że w szachach jest podobnie. Jeśli do czegoś doszedłeś i przestajesz trenować to gdy wznowisz trening wrócisz do swojego optymalnego poziomu, ale nie od razu.
I kategoria (1655/1668/1655), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6500
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1546 razy
Otrzymał podziękowań: 1841 razy
Ranking: 1655

Re: Przerwa w treningu

Postprzez thinkerteacher » 31 sty 2017, 04:21

Titrant napisał(a):
thinkerteacher napisał(a):Nie bardzo wiem jak można roztrwonić to co się człowiek nauczył.

Zapomnieć. Albo stracić pewną "błyskotliwość taktyczną", spadnie szybkość, głębokość, dokładność liczenia wariantów.

Co do konkretów to interesuje mnie głównie czas trwania optymalnej przerwy w treningu spowodowanej zmęczeniem intelektualnym. Ile maksymalnie może ona trwać aby odzyskać świeżość i chęć do gry w szachy? Jednocześnie aby nie była ona tak długa, że "wyjdzie się z wprawy".


Ciekawa dyskusja, więc spróbujmy kontynuować ;) :).

Co do zapominania, to owszem - przy braku powtarzania danego materiału (informacji) ulega ona zapomnieniu. Natomiast to co nazywasz "błyskotliwość taktyczna" (ja mówię na to "taktyczne oko"), to wiąże się to ze stałym (regularnym) rozwiązywaniu zadań i wyciąganiu wniosków oraz rozpoznawaniu schematów. Im solidniej (efektywniej) to robisz, tym twoje taktyczne oko jest ostrzejsze - tylko tyle i aż tyle.

Co do kolejnych elementów: szybkość, głębokość i dokładność liczenia wariantów... to tu jest pewien paradoks. Mianowicie zwykle nie to jest istotne, lecz poprawność liczenia wariantów oraz zrozumienie istoty pozycji. W 90-95% przypadków nie jest konieczne liczenie na 8-10 ruchów, lecz spokojnie wystarcza na 3-4. Natomiast poważnym problemem (zwłaszcza amatorów) jest to, aby wiedzieć CO i W KTÓRĄ stronę liczyć. Im większe zrozumienie pozycji tym mniejsza konieczność "kosmicznych" obliczeń. W drastycznym wypadku bywają partie w których liczenie ani razu nie przekracza sprawdzania wariantów 1-2 ruchowych.

Co do tej przerwy, to albo ja mam poważne problemy ze zrozumieniem (co nie jest wykluczone), albo ty wyrażasz się mało precyzyjnie.

1) "...czas trwania optymalnej przerwy w treningu spowodowanej zmęczeniem intelektualnym" - kwestia dnia, tygodnia, miesiąca, półrocza, roku? W moim wypadku bywa tak, że jeśli mam mniej intensywne dni, wówczas moja praca nad szachami (wliczam w to także granie poważnych partii) może trwać nawet po 3-5 godzin dziennie. Niemniej jeśli pracuję w ten sposób przez tydzień (bez dnia przerwy), wówczas pojawiają się pierwsze oznaki przemęczenia i w konsekwencji "głupie błędy" albo "zawieszenie umysłu".
Można powiedzieć, że przerwa powinna trwać tyle ile potrzebuje dany człowiek. U jednego wystarczy weekend wolnego, a u innych ludzi musi być cały miesiąc (albo nawet i ze 2-3 miesiące) jeśli pracowali bardzo intensywnie i mają syndrom wypalenia szachowego. Najlepiej jest w tym wypadku zapobiegać przepracowywaniu i w konsekwencji wypaleniu. Nie wiem czy czasami nie chodzi ci o to, aby "zrobić jak najdłuższą przerwę, aby relatywnie jak najmniej stracić ze swoich umiejętności". Zatem z tego co czytywałem w literaturze szachowej, to taką (normalną) maksymalną przerwą jest okres 2-3 miesięcy. Po tym okresie zaczyna być widoczny spadek tego co wcześniej zostało wypracowane. Jest to łatwe zarówno do zaobserwowania jak i sprawdzenia. W przypadku szkolenia klubowego widać, że jeśli kończy się rok szkolny (połowa czerwca) to przerwa od tego czasu do powrotu do szkoły (początek września)... i widać efekty. Dzieci i młodzież, które całkowicie miały przerwę od szachów w tym okresie - potrzebują około 2 miesięcy, aby wrócić do poziomu tego, który miały przed rozpoczęciem wakacji.

2) "Ile maksymalnie może ona trwać aby odzyskać świeżość i chęć do gry w szachy?" - nie jestem pewien czy w poprzednim punkcie częściowo już odpowiedziałem na to pytanie. Tak czy inaczej jeśli człowiek nie czuje szachów, to zaleca się zrobić całkowitą przerwę aż do czasu, gdy sam zacznie znowu o nie pytać. Ja osobiście, gdy byłem przemęczony (wypalony) szachami, wówczas robiłem "test przyciągania". Polegało to na tym, że chowałem wszystkie książki, zbiory zadań oraz przedmioty związane z szachami i nie grywałem w szachy (zakaz dla samego siebie) ani w realu ani na Internecie. I ten test trwał tak długo aż nie poczułem wewnętrznej potrzeby dalszego zgłębiania tajników szachowych czy też rozgrywania partii. Niemniej w przypadku bardzo intensywnego grania - zalecam OBOWIĄZKOWY tydzień odcięcia się totalnego od szachów (w każdej formie). Po tym czasie można powoli sprawdzać czy mamy ochotę coś poczytać, zobaczyć jak inni grają czy też rozwiązać parę zadań, poczytać bloga szachowego czy obejrzeć filmik szachowy. I wydaje mi się, że każdy będzie w stanie samodzielnie ocenić na ile czuje się przytłoczony szachami a na ile już zleciał z niego ciężar i brzemię tego, że "musisz ćwiczyć szachy, bo inaczej nie będziesz mistrzem".

3) "Jednocześnie aby nie była ona tak długa, że "wyjdzie się z wprawy" - przerwa nie dłuższa niż do jednego miesiąca zwykle powoduje zmniejszenie siły gry o kilka procent. Na początku oczywiście mogą się zdarzyć wpadki i będzie ciężej powracać do dawnego poziomu i przyzwyczajenia treningowego, ale po około 2 tygodniach wszystko powinno wrócić do normy. Jeśli jednak zajechaliśmy się szachami naprawdę mocno, to dopóki nie będzie przerwy na tyle długiej, aby poczuć tak zwany "głód szachowy", to zbyt szybko powrót może spowodować, że nasza gra nie będzie nam dawała ani przyjemności, ani radości ani tym bardziej zysków rankingowych. Najprościej sprawdzić to na sobie poprzez to na ile jesteśmy w stanie czerpać satysfakcję i poczucie radości z tego czym się zajmujemy - nie ma znaczenia czy będzie to oglądanie lub odtwarzanie partii innych czy też studiowanie pozycji, rozwiązywanie zadań czy czytanie o szachach.

Czy teraz twoje dylematy zostały przeze mnie rozwiane czy jeszcze bardziej jesteś zagubiony?! :o :wall: :sleep:
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5021
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7598 razy
Otrzymał podziękowań: 1074 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Przerwa w treningu

Postprzez thinkerteacher » 31 sty 2017, 04:35

rutra napisał(a):
thinkerteacher napisał(a):Nie bardzo wiem jak można roztrwonić to co się człowiek nauczył.


Widziałem przypadki osób, które po dłuższym czasie wracały do szachów i grały gorzej. Jak to możliwe? Roztrwoniły to czego się nauczyły? Jeden z zawodników po dłuższej przerwie osiągał gorsze wyniki, bo jak się okazywało same wyuczone schematy nie wystarczyły.

Z matury podstawowej z matematyki uzyskałem 90%. Punkty straciłem na zadaniach z dowodami, których nie rozumiałem, które zrozumiałem będąc na 1. roku studiów. Minęło kilka lat i takiego wyniku (90% i więcej) raczej nie uzyskam, bo już nie pamiętam jak się niektóre zadania rozwiązuje.

Teraz pytanie co się stało? Ja można roztrwonić to czego się nauczyłem? Oczywiście jakbym udzielał korepetycji lub przygotowywał się do matury podstawowej to ja bym sobie przypomniał i wrócił do poziomu sprzed kilku lat, ale jednak mając przerwę poziom (rozwiązywania zadań) spadł. Może to tak trochę dziwnie brzmi, ale jednak na studiach są zupełnie inne typy zadań. Raz współlokator opowiadał jak przyniósł na studia zadanie, którego nie potrafił rozwiązać (poziom matury), okazało się, że tylko 1 osoba wiedziała jak rozwiązać.

Myślę, że w szachach jest podobnie. Jeśli do czegoś doszedłeś i przestajesz trenować to gdy wznowisz trening wrócisz do swojego optymalnego poziomu, ale nie od razu.


1) Nie wiem czy sam powrót po dłuższym czasie (zależy czym jest ów tajemniczy "dłuższy czas") jest jedynym bądź najważniejszym czynnikiem spadku siły gry. Być może ktoś ma niski poziom szachowy (mam na myśli zrozumienie szachów a nie jedynie taktyki), więc jeśli zrobi sobie dłuższą przerwę, to rzeczywiście na początku cudów na pewno nie będzie. Szachy są o tyle fantastyczne i zarazem brutalne, że (odpowiedni) przeciwnicy szybko weryfikują to na ile jesteśmy dobrymi szachistami... a na ile umiemy dobrze grać w szachy!

2) Wystarczy 4-6 miesięcy intensywnej nauki matematyki (pod kątem wyniku maturalnego) i robisz znowu 90% (a jak się nauczysz dowodów to i 95-98%). Pewne rzeczy masz na tyle dobrze opanowane, że wystarczy je "odkurzyć", a nie od początku ich się uczyć. To tak jak masz opanowane matowanie dwoma gońcami - jeśli przypomniesz sobie to co się kiedyś uczyłeś, wówczas szybko osiągniesz w tym wysoki poziom. Poza tym pamiętaj, że studiując matematykę masz trochę bardziej "zryty baniak" (bardziej aktywny obszar mózgu odpowiedzialny za logikę oraz poszerzanie horyzontów), więc to również będzie istotne do tego, abyś szybciej łapał materiał ze szkoły średniej.

3) Co do zadań to bywają przypadki, że ludzie dorośli nie radzą sobie z zadaniami z poziomu szkoły podstawowej, a niekiedy gimnazjalne "łamigłówki" potrafią zagiąć nawet dobrych matematyków, którzy niebawem zdają maturę. Tutaj nie ma klucza związanego z tym, że "jak zadanie jest z niższego poziomu, to 100% każdy musi i może rozwiązać". W matematyce na poziomie gimnazjum i szkoły średniej bywają tak dziwne zadania, że często konieczne jest odgadnięcie tego co autor miał na myśli. Bywają też zadania nierozwiązywalne, które "normalnie" uczniowie i nauczyciele rozwiązują na lekcji. Prostym przykładem niech będzie to, że przyjmują za pewnik coś czego nie sposób (założyć) udowodnić... zanim rozwiąże się zadanie. Są też cuda związane z tym, że są zadania na poziomie konkursów szkolnych, powiatowych czy wojewódzkich... i są przypadkowo zadawane do domu przez nauczyciela, który zadał "jak leciało" bez sprawdzenia czy nie ma nierozwiązywalnych lub głupawych zadań.

Na marginesie: swego czasu jak byłem na studiach na Politechnice (na pierwszym roku), to gość z fizyki dał zadanie, którego przez godzinę nikt z grupy nie mógł rozwiązać (śmiałem się z tych ludzi, że chcą być mocni, a na banalnym zadaniu się wykładali jak nic). Treść była mniej więcej taka: "podrzucamy kulkę o masie Z na wysokość X, która spada po czasie Y. Oblicz na jaką wysokość się wzniesie i po jakim czasie opadnie" (to tylko sens zadania, a nie dokładna treść).
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5021
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7598 razy
Otrzymał podziękowań: 1074 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Przerwa w treningu

Postprzez Titrant » 01 lut 2017, 00:39

@ rutra
Zadania z matury (tej z przed kilku lat, bo nie wiem czy teraz coś się nie zmieniło) miały niestety często to do siebie, że nie wymagały myślenia tylko znajomości/zapamiętania schematu rozwiązania. Znam wiele osób, które do zadań z przedmiotów ścisłych podchodziły właśnie tak pamięciowo. Osoba, która nie rozwiązuje na bieżąco tego typu zadań wychodzi zwyczajnie z wprawy, ale często chwila dłuższego zastanowienia wystarczy żeby to rozwiązanie znaleźć.

@ thinkerteacher
Dzięki za wypowiedź :-). Byłem jednak przekonany, że wyraziłem się wystarczająco precyzyjnie. Obecnie zdecydowałem się na przerwę od szachów (czytam jedynie forum) i zwyczajnie nie chcę z tą przerwą przesadzić. A co myślisz aby poświęcić kiedyś temu zagadnieniu wpis na swoim blogu ;-)?
"Powinieneś podążać za swoim własnym marzeniem - nie kogoś innego! Droga nigdy nie będzie prosta, ale powinieneś nauczyć się czerpać przyjemność z samej podróży"! Viswanathan Anand
Avatar użytkownika
Titrant
 
Posty: 122
Dołączył(a): 31 sty 2016, 20:03
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował : 59 razy
Otrzymał podziękowań: 74 razy
Ranking: 1000

Re: Przerwa w treningu

Postprzez thinkerteacher » 01 lut 2017, 02:20

Widzę, że po bandzie jedziesz ;) :).

Co do tego, aby poświęcić na blogu artykuł na ten temat, potrzebowałbym co najmniej 10 pytań, które bym potem w artykule po kolei omówił. Inaczej artykuł będzie miał 8 linijek na krzyż albo formę takiej odpowiedzi jaką dostałeś. A ja bym chciał jakieś przyzwoite artykuły wrzucać na bloga. Jakiś czas temu zdecydowałem, aby nie robić z niego śmietnika i staram się trzymać tej zasady.

Co do przerw w treningu i grywaniu w szachy, to za każdym razem gdy mam zbyt dużo obowiązków lub problemów, to robię "odstawkę szachową". I wracam w momencie, gdy mam na to ochotę. Zwykle staram się mniej więcej monitorować ilość pracy włożonej w rozwój (trening) szachowy. Gdy mam więcej wolnego czasu, wówczas mogę więcej popracować nad szachami. Natomiast warto zadać sobie pytanie co kierują mną w szachach - czy chcę osiągnąć wyższy poziom czy też dobrze się bawić czy wreszcie kolejną kategorię? Bo zwykle jeśli gra się zawodowo (w sensie sportowym), to trzeba monitorować swój szachowy postęp (rozwój).

I być może najważniejsza sprawa związana z tą przerwą. Jeśli chcesz, aby była ona maksymalnie EFEKTYWNA, to rób dla siebie to co sprawia ci najwięcej radości, relaksu oraz satysfakcji. Nie ma znaczenia czy będzie to czytanie książek, spacer, gra w kosza, bieganie, słuchanie muzyki, pisanie wierszy (albo opowiadań) czy wreszcie pomaganie innym. Im lepiej się wyciszysz i zaangażujesz w to co cię uskrzydla i rozwija, tym szybciej (i produktywniej) zatęsknisz za szachami. A to będzie wyraźny sygnał, że nadchodzi czas na to, aby wrócić do tej szachowej krainy ;) :)
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5021
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7598 razy
Otrzymał podziękowań: 1074 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Przerwa w treningu

Postprzez Philip » 08 mar 2017, 14:39

Ja zrobiłem sobie rok przerwy i chociażbym chciał, to nie zanosi się na to, by się coś zmieniło. Ostatnio zacząłem coś więcej przesuwać te bierki, poklikałem nieco na chesstempo oraz dzisiaj otworzyłem nawet książkę "taktyka w grze środkowej", ale tak uczyć się sam dla siebie, mija się z celem. Turnieje są tylko dla dzieci, kluby przyjmują od jakiejś kategorii ( w każdym razie w KRK nie znalazłem innego ) a posiadanie jakiegoś rankingu na chess.com nie jest aż tak satysfakcjonujące :P. ( oczywiście, czasem pograłem jedną partię na tydzień, ale to tak symbolicznie )
Najciekawsze w tym wszystkim jest to, że podczas grania blitzy ( w przeciwieństwie do normalnych 15/30 ) umiejętności w ogóle mi nie spadły a co ciekawe ... pomimo tej przerwy, wskoczyłem w rankingu o parędziesiąt pkt ( być może były takie niskie, że nie było co spaść :D ). Interesujący jest mózg człowieka, intuicja najwidoczniej jest głębiej zakorzeniona niż nam się wydaje.
Philip
 
Posty: 22
Dołączył(a): 28 wrz 2014, 16:16
Podziękował : 2 razy
Otrzymał podziękowań: 2 razy
Ranking: 0

Re: Przerwa w treningu

Postprzez Titrant » 28 maja 2017, 21:18

Ostatnio wróciłem do trenowania. Jakie są moje wrażenia po tej przerwie? Z wiedzą faktycznie jest ok - z głowy nie uciekła ;-). Natomiast zauważalnie spadły moje umiejętności taktyczne. Widzę to zwłaszcza przez dwa istotne mankamenty: chaotycznie liczę warianty i pomijam/nie zauważam lepszych ruchów (w trakcie wizualizacji). Zaskoczeniem jest dla mnie natomiast brak spadku głębokości liczenia wariantów, czego się spodziewałem.
"Powinieneś podążać za swoim własnym marzeniem - nie kogoś innego! Droga nigdy nie będzie prosta, ale powinieneś nauczyć się czerpać przyjemność z samej podróży"! Viswanathan Anand
Avatar użytkownika
Titrant
 
Posty: 122
Dołączył(a): 31 sty 2016, 20:03
Lokalizacja: łódzkie
Podziękował : 59 razy
Otrzymał podziękowań: 74 razy
Ranking: 1000

Re: Przerwa w treningu

Postprzez GutsMuths » 29 maja 2017, 20:57

Też wróciłem do szachów po ponad rocznej przerwie, chociaż treningiem tego nazwać nie można. Rozegram sobie 1-2 partie tygodniowo, czasem otworze książkę i przeanalizuję wybraną partie, rozwiążę kombinację. Brakuje już po prostu tego młodzieńczego zapału i dążenia do coraz lepszej gry. Kiedyś myślałem, że wytrenuję II kategorię, jednak nie miałem wystarczającej motywacji do treningu. Ale pasja i zainteresowanie grą zostało i myślę, że zostanie na zawsze. Poza tym miło znów zaglądnąć na forum :)
GutsMuths
 
Posty: 111
Wiek: 29
Dołączył(a): 09 cze 2010, 10:18
Podziękował : 5 razy
Otrzymał podziękowań: 49 razy
Ranking: 1600
kurnik.pl: maticus88
FICS: maticus


Powrót do Trening szachowy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe