Mecz: thinkerteacher vs rutra

Moderator: kolokwium

Kto wygra ten mecz?

Ankieta zakończyła się 21 kwi 2015, 00:09

1) Thinker (bo ma więcej szachowego doświadczenia)
7
58%
2) Rutra (bo więcej trenuje i stale grywa w realu)
0
Brak głosów
3) Nikt - zakończy się remisem (bo Rutra będzie grał naprawdę jak uskrzydlony)
2
17%
4) Nie zostanie rozpoczęty
0
Brak głosów
5) Nie zostanie zakończony
0
Brak głosów
6) Nie interesuje mnie to
3
25%
 
Razem głosów : 12

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez rutra » 27 maja 2015, 23:04

Zwycięstwo na zakończenie. :jupi:

[Event "rated standard match"]
[Site "Free Internet Chess Server"]
[Date "2015.05.27"]
[Round "?"]
[White "NokiaTwenty"]
[Black "rutra"]
[Result "0-1"]
[WhiteElo "1960E"]
[BlackElo "1646E"]
[ECO "D30"]
[TimeControl "1800+30"]

1. d4 d5 2. c4 e6 3. e3 c6 4. Nc3 Nf6 5. Nf3 Nbd7 6. Bd3 dxc4 7. Bxc4 b5 8.
Bd3 Be7 9. O-O O-O 10. Re1 Bb7 11. e4 b4 12. Na4 c5 13. dxc5 Nxc5 14. Nxc5
Bxc5 15. Be3 Qb6 16. Bxc5 Qxc5 17. Rc1 Qb6 18. h3 h6 19. Qb3 Rac8 20. e5 Nd7
21. Rxc8 Rxc8 22. Be4 Nc5 23. Bxb7 Nxb3 24. Bxc8 Nd4 25. Nxd4 Qxd4 26. Ba6
Qxb2 27. Bc4 a5 28. Bb3 a4 29. Bc4 b3 30. Bxb3 axb3 31. axb3 Qxb3 32. Kf1
Qd3+ 33. Kg1 Kh7 34. Re3 Qd1+ 35. Kh2 Qd2 36. Kg3 g6 37. Kf3 Kg7 38. Re2 Qd5+
39. Kg3 f6 40. exf6+ Kxf6 41. f4 Qd3+ 42. Kf2 Kf5 43. g3 Qd4+ 44. Kf3 Qg1 45.
Re5+ Kf6 46. h4 Qf1+ 47. Ke3 Qe1+ 48. Kf3 Qxe5 49. fxe5+ Kxe5 50. Ke3 h5 51.
Kf3 Kf5 52. Ke3 Kg4 53. Kf2 e5 54. Kg2 e4 55. Kf2 e3+ 56. Kxe3 Kxg3
{NokiaTwenty resigns} 0-1

thinkerteacher-rutra 8:2
rutra
 
Posty: 6806
Wiek: 26
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1696 razy
Otrzymał podziękowań: 2170 razy
Ranking: 1584

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez brelo » 27 maja 2015, 23:11

Czekamy teacher na podsumowanie. Mam nadzieje, że nie będzie owijania w bawełnę.
primum NonNocere and do not fall to the CheapTricks
Avatar użytkownika
brelo
 
Posty: 2703
Wiek: 26
Dołączył(a): 13 mar 2011, 21:42
Lokalizacja: Wrocław
Podziękował : 21 razy
Otrzymał podziękowań: 558 razy
Ranking: 2000
kurnik.pl: lokog
FICS: Breloczek

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez rutra » 27 maja 2015, 23:24

thinkerteacher napisał(a):We środę ostatnia partia - mam nadzieję, że uda mi się raz jeszcze wykazać słabości w edukacji szachowej mojego przeciwnika ;) :). Dzięki temu Artur będzie miał przekonujący materiał do analizy (co innego, gdybym osiągnął symboliczną przewagę w meczu).


Tym razem się nie udało, ale myślę, że materiał do analizy i tak jest spory.

thinkerteacher napisał(a):Po zakończonym meczu napiszę o co chodzi z twoim syndromem "wygranej przewagi", której nie możesz (względnie łatwo i często, nawet jeśli przewaga jest dość spora jak na twój poziom) zamienić na zwycięstwo. Teraz jeszcze nie chcę odkrywać kart, aby nie ułatwiać ci za bardzo zadania ;) :)

PS. Tak, da się wytrenować, ale trzeba trochę nad tym w odpowiedni sposób (!) popracować :)


Mam nadzieję, że to nie jest coś w stylu "siadaj na rękach i szukaj gróźb", bo tego już próbowałem (niekoniecznie z siadaniem na rękach, ale przy niedoczasach zdarzało się marnować przewagi). Jestem ciekawy co to za sposób.
rutra
 
Posty: 6806
Wiek: 26
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1696 razy
Otrzymał podziękowań: 2170 razy
Ranking: 1584

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez thinkerteacher » 02 cze 2015, 23:43

Jak na razie chciałbym, abyś się zapoznał Arturze z tymi artykułami:

niedziela, 27 lutego 2011:
Dlaczego silni gracze grają lepiej od nas i jak stawać się lepszym graczem
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... ej-od.html

środa, 2 marca 2011
Dekoncentracja, brak sprawdzenia powstałych gróźb, brak rozpoznawania kombinacji i motywów
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... zenia.html

niedziela, 6 marca 2011
Słabe strony oraz ich eliminowanie - diagnoza, leczenie oraz oczekiwane efekty
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... wanie.html

czwartek, 29 grudnia 2011
7 niezłomnych praw mistrza świata Wilhelma Steinitza - czyli fundamenty szachów na których opieram swoją grę
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... czyli.html

niedziela, 29 stycznia 2012
Pozycja wygrana czy remisowa: czyli o tym, co decyduje o tym kiedy mamy wygraną a kiedy nam się tylko tak wydaje
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... yli-o.html

niedziela, 5 lutego 2012
Pewny remis jeśli masz plan obrony – czyli prawidłowy plan jest najważniejszy
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... brony.html

piątek, 29 marca 2013
10 bezcennych wskazówek i porad jak grać lepiej w szachy
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... d-jak.html

poniedziałek, 27 lutego 2012
Jeśli chcesz stale robić postęp - grywaj z silniejszymi zawodnikami, wyciągaj wnioski i ulepszaj swoją grę
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... rywaj.html

piątek, 10 lutego 2012
7 mocnych punktów: czyli solidna gra w wykonaniu silnych graczy – czy potrafisz stosować te same reguły oceny pozycji?
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... gra-w.html

czwartek, 9 lutego 2012
Mój sposób myślenia w grze środkowej - czyli amator Nikus poleca
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... kowej.html

poniedziałek, 24 października 2011
Jak się przestawiać w czasie gry – czyli dlaczego należy w kluczowych momentach zatrzymać się i solidnie pomyśleć
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... czyli.html

sobota, 8 października 2011
Na czym może polegać twarda obrona oraz dobra gra: wskazówki dotyczące sposobów obrony przed terminatorami
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... -oraz.html

poniedziałek, 17 października 2011
Graj na wygraną: nie upraszczaj pozycji i nie wymieniaj wież ani hetmanów
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... zycji.html

Kolory: niebieski - artykuły, które mają za zadanie poruszyć w tobie obszary o które nie masz czasu zahaczyć samodzielnie ;), natomiast czerwony: artykuły z którymi obowiązkowo musisz się zapoznać (jeśli je czytałeś, to raz jeszcze je odśwież sobie, ale bardziej uważnie czytając tym razem).

Jeśli pojawią się pytania (a powinny), wówczas wrzuć je tutaj (najlepiej hurtowo). Ja postaram się na nie odpowiedzieć, o ile wcześniej w/w artykuły już nie zapewnią ci odpowiedzi. Zanim bowiem napiszę ten opis "złotego środka", to jeszcze odrobina czasu minie. Do tego czasu chciałbym, abyś się nie nudził - dlatego zapewniłem ci lekturę na kilka dobrych dni ;) :). Według mnie jest kilka pomysłów i wskazówek, które zasługują na głębsze przemyślenie. :>
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5154
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 8954 razy
Otrzymał podziękowań: 1209 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez thinkerteacher » 08 cze 2015, 01:40

rutra napisał(a):...
thinkerteacher napisał(a):Po zakończonym meczu napiszę o co chodzi z twoim syndromem "wygranej przewagi", której nie możesz (względnie łatwo i często, nawet jeśli przewaga jest dość spora jak na twój poziom) zamienić na zwycięstwo. Teraz jeszcze nie chcę odkrywać kart, aby nie ułatwiać ci za bardzo zadania ;) :)

PS. Tak, da się wytrenować, ale trzeba trochę nad tym w odpowiedni sposób (!) popracować :)


Mam nadzieję, że to nie jest coś w stylu "siadaj na rękach i szukaj gróźb", bo tego już próbowałem (niekoniecznie z siadaniem na rękach, ale przy niedoczasach zdarzało się marnować przewagi). Jestem ciekawy co to za sposób.


cinmar napisał(a):Bardzo mocno mnie to zaciekawiło. Będę śledził z niecierpliwością Twój blog :)


gm2701 napisał(a):Też jestem bardzo ciekaw tej tajemnej receptury. Czekam z niecierpliwością na wpis!


Być może będziecie mieli chłopaki pół godziny wyjęte z szachowego treningu ;)

Jak wygrać wygraną pozycję - czyli o tym co jest niezbędne, aby skutecznie zrealizować przewagę
http://beginnerchessimprovement.blogspo ... o-tym.html

PS. Osoby, które mają poziom 1800 i wyżej mogą niewiele zrozumieć z tego artykułu, więc lepiej aby oszczędziły sobie tej kategorii - chyba, że na własne życzenie to robią :lol2: :-P
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5154
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 8954 razy
Otrzymał podziękowań: 1209 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez rutra » 09 cze 2015, 19:32

Obrazek
Obrazek

To chyba mój rekord jeśli chodzi o niezrealizowane przewagi w partiach klasycznych. Co ciekawe zagrałem Ra7 by zaatakować piona b7, a za chwilę wykonałem ruch wieżą na a8, który już nie dawał mi aż takiej dużej przewagi. Myślę, że nie potrzebna jest mi książka "Jak realizować niewielką przewagę", tylko "Jak realizować ogromną przewagę". Miałem 33 minuty (z początkowych 30), więc może podświadomie myślałem, że partia wygra się sama. Niemniej jednak są partie, w których nawet mając ponad godzinę i zastanawiając się nad ruchem dosyć długo nie jestem w stanie zrealizować przewagi figury lekkiej, dwóch pionów, B+N vs R. Myślę, że aby ten element poprawić przydałoby się obejrzeć partie, w których zawodnicy osiągają dużą przewagę i efektownie ją realizują, z tym że na wyższym poziomie przeciwnicy poddają, więc takich partii należy szukać wśród słabszych zawodników.
rutra
 
Posty: 6806
Wiek: 26
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1696 razy
Otrzymał podziękowań: 2170 razy
Ranking: 1584

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez thinkerteacher » 09 cze 2015, 21:01

Ciesz się, że taką przewagę miałeś z zawodnikiem 2 kategorii. Jeśli byś osiągnął taką przewagę z tymi 2100-2200, wówczas mógłbyś przez kilka najbliższych nocy... nie zmrużyć oka ;). Dlatego dobrze, że wyszły słabości teraz, a nie potem jak będziesz miał na widelcu jakiegoś KM-a czy FM-a. Wówczas może zaboleć naprawdę mocno :(

Na pewno psychologia w tej partii miała znaczenie - według mnie była to zbyt duża pewność siebie (arogancja jak wolisz), która "pomogła" ci w tym, abym grać nonszalancko.

Co do drobniejszych końcówek, to jest wiele zawodników poziomu 1800-2000, którzy miewają problemy z realizacją relatywnie dużej przewagi, więc nie jesteś sam ;).

Jeśli natomiast chodzi o realizowanie bardzo dużych przewag to chyba tego tematu w literaturze łatwo nie znajdziesz. Nie wiedzieć czemu autorzy unikają pisania o nim... jak ognia :D. Moim zdaniem brakuje ci umiejętności realizowania ŚREDNIEJ przewagi, ponieważ masz problemy z planowaniem oraz określaniem kontry dla strony broniącej się (najczęściej tzw. słabszej). W przypadku realizowania przewagi bez planu... można zaprzepaścić praktycznie DOWOLNIE wielką przewagę. To już wielokrotnie sprawdziłem, więc nie musisz iść tą drogą :P
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5154
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 8954 razy
Otrzymał podziękowań: 1209 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez rutra » 09 cze 2015, 22:21

Może przedstawię mój sposób myślenia w "wygranych" pozycjach, które przegrałem.

[Event "Cracovia gr. C 2014/15"]
[Site "Kraków"]
[Date "2015.01.02"]
[Round "7"]
[White "II+ 1726"]
[Black "Rutra (1492)"]
[Result "1-0"]

1. e4 c5 2. Nf3 d6 3. d4 cxd4 4. Nxd4 Nf6 5. Bd3 e5 6. Nf3 Be7 7. Nc3 a6 8. Bg5 Be6 9. O-O Nbd7 10. Qe2 Qc7 11. Rad1 O-O 12. h3 Rac8 13. Be3 Qc6 14. Ng5 Bc4 15. f4 h6 16. Nf3 Nxe4 17. Nxe4 Qxe4 18. Qf2 Bxd3 19. cxd3 Qg6 20. Nh2 Qe6 21. f5 Qxa2 22. Ng4 Kh7 23. f6 Nxf6 24. Qf5 Kh8 25. Nxf6 Bxf6 26. Rf3 Bg5 27. Bxg5 hxg5 28. Qxg5 Qxb2 29. Rg3 Qd4+ 30. Kh2 e4 31. dxe4 Qe5 32. Qh4+ Kg8 33. Rd5 Qe6 34. Rh5 g6 35. Rh8+ Kg7 36. Qh6+ Kf6 37. Rxf8 Rxf8 38. Qxf8 Qxe4 39. Rf3+ Ke5 40. Qe7+ Kd5 41. Qxb7+ Ke5 42. Qe7+ Kd5 43. Qxf7+ Ke5 44. Qf6+ Kd5 45. Qg5+ Qe5+ 46. Qxe5+ dxe5 47. Ra3 e4 48. Rxa6 e3 49. Kg1 Ke4 50. Kf1 Kd3 51. Ke1 {1-0}

Kiedy przeciwnik zagrał 16. Nf3 ucieszyłem się gdyż wiedziałem, że zdobędę piona. Rozważałem tą możliwość wcześniej.

21. ...Qxa2 Nie widziałem żadnej groźby więc wziąłem pionka za darmo.
23. ...Nxf6 W tej sytuacji zdobyłem trzeciego piona, ale obawiałem się, że coś przeoczę, nie zauważę jakiegoś poświęcenia, jakiegoś ataku matowego.
27. ...Bg5 Uznałem, że przewagę mam i tak bardzo dużą, więc zwrócę piona. Najważniejsze bezpieczeństwo króla. Po minie przeciwnika mogłem wywnioskować, że zrozumiał iż wszystkie groźby odparłem.
28. ...Qxb7? Miałem wycofać hetmana (Qe6) i upraszczać, ale pomyślałem sobie, że są końcówki ciężkofigurowe, w których 2 piony to za mało. Obawiałem się, że dojdzie do wieżówki z "remisowymi pionami". Wiedziałem, że zdobywając piona b7 zaraz stracę piona e, ale uznałem, że jeśli będzie mniej materiału to łatwiej zrealizuję przewagę.
31. ...Qe5?? Koniec. Ja myślałem, że nic mi tu nie grozi, tymczasem po chwili okazało się, że tracę wieże. Ruch 33. Rd5 utkwił mi w pamięci i dzięki temu nie tak dawno w podobny sposób znalazłem kombinacje na turnieju P'30 (odciągnąłem hetmana), w innej partii również ten manewr zastosowałem zyskując ważne tempo.

Po partii przeciwnik powiedział, że mogłem się wybronić ruchem 34. ...f6, ale policzyłem taki oto wariant: 34. ...f6 35. Rxg7 Kxg7 36. Kg8 Rh8 37. Kg7 Qh7# Wariant ten był dziurawy, ponieważ czarne wygrywały po 37. ...Kf7, którego nie widziałem, natomiast po 34. ...f6 jest mat w 5 (np. 34. ...f6 35. Rh8 Kf7 36. Rxg7 Ke8 37. Rxf8 Kxf8 38. Qh8+ Qg8 39. Qxg8).

***

Generalnie mając przewagę (2 piony, wieża za lekką) najbardziej obawiam się tego, że mój przeciwnik nie mając nic do stracenia znajdzie jakiś wariant, w którym mimo strat poświęci figurę i trafi na atak matowy lub jakiś wieczny szach. Przy równej pozycji nie obawiam się o to, jeśli znajdzie wygrywającą kombinacje z poświęceniem pięciu figur to trudno, natomiast mając przewagę często nie podejmuję tego ryzyka aby wyprowadzić figurę, która pilnuje przed matem (wiecznym szachem) i gram raczej na takiej zasadzie aby zdobyć jak najwięcej materiału, aby później bez problemu wygrać. W Krakowie mając R vs N wiedziałem, że aby zrealizować przewagę muszę wyprowadzić wieże do ataku. Obawiałem się o to aby nie zostawiać niebronionej wieży, bo mogę się nadziać na jakiś motyw taktyczny. W końcu stwierdziłem, że nic nie grozi i niestety przeciwnik trafił na kombinacje po której musiałem się namęczyć by zremisować.

[FEN "7r/p5k1/2q3p1/5p2/5Q2/4N1P1/5P1P/6K1 w - - 0 1"]

Byłem już trochę zmęczony tym, że nie potrafię tej partii wygrać. Wiedziałem, że aby zwyciężyć muszę wyprowadzić do gry wieże. Pomyślałem jednak, że najlepiej byłoby ją ustawić tak aby hetman bronił tak na wszelki wypadek. Niestety Re8 nie wspominając już o Ra8 niewiele korzyści przynosiło. Kolumna d była otwarta, więc pomyślałem, że muszę podjąć to ryzyko i zagrać Rd8. Gdyby czarny hetman bronił tego pola np. z pola f6 wówczas wcześniej zagrałbym Rd8. Tu obawiałem się jakiegoś przeoczonego motywu. No i niestety po Rd8 przeciwnik znalazł kombinacje Nf5+ i z uwagi na groźbę mata w 2, której wcześniej nie widziałem musiałem oddać wieże.
rutra
 
Posty: 6806
Wiek: 26
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1696 razy
Otrzymał podziękowań: 2170 razy
Ranking: 1584

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez thinkerteacher » 09 cze 2015, 23:42

rutra napisał(a):Może przedstawię mój sposób myślenia w "wygranych" pozycjach, które przegrałem...
***
Generalnie mając przewagę (2 piony, wieża za lekką) najbardziej obawiam się tego, że mój przeciwnik nie mając nic do stracenia znajdzie jakiś wariant, w którym mimo strat poświęci figurę i trafi na atak matowy lub jakiś wieczny szach. Przy równej pozycji nie obawiam się o to, jeśli znajdzie wygrywającą kombinacje z poświęceniem pięciu figur to trudno, natomiast mając przewagę często nie podejmuję tego ryzyka aby wyprowadzić figurę, która pilnuje przed matem (wiecznym szachem) i gram raczej na takiej zasadzie aby zdobyć jak najwięcej materiału, aby później bez problemu wygrać. W Krakowie mając R vs N wiedziałem, że aby zrealizować przewagę muszę wyprowadzić wieże do ataku. Obawiałem się o to aby nie zostawiać niebronionej wieży, bo mogę się nadziać na jakiś motyw taktyczny. W końcu stwierdziłem, że nic nie grozi i niestety przeciwnik trafił na kombinacje po której musiałem się namęczyć by zremisować....


Pewnie oczekujesz, że pojawi się mój komentarz ;) :). Niechaj zatem i tak będzie :sleep:

1) Przeciwnik NIE JEST w stanie wyciągać "gróźb z kapelusza". Dopóki pozycja na to nie pozwala, to nawet sam Carlsen nie będzie w stanie stworzyć cuda. A w przypadku, gdy to TY masz dużo lepszą (wygraną) pozycję, wówczas to TY odpowiadasz za to co niespodziewanego się pojawi na desce. Na ile pozwolisz przeciwnikowi - na tyle będzie w stanie cię zaskoczyć, a w ostatecznym rozrachunku (nawet w dużo gorszej albo przegranej pozycji) - OGRAĆ.

2) Jeśli nie znasz ataków matowych i typów wiecznych szachów, tak długo będziesz "pod skórą" czuł, że coś poleci w twoją stronę. To się wiąże mocno z tym, że niezbyt dobrze czujesz możliwe zagrożenia i zamiast się aktywnie oraz wcześnie bronić (wcale nie mówię o obronie pasywnej!), to udajesz, że "przeciwnik nie może mi nic zrobić, więc będę mu wybijał dalsze piony".

3) Granie na dalsze wygrywanie materiału, gdy nie zabezpieczysz się przez tym czego się obawiasz, to jak przekazanie złodziejowi wszystkich informacji o tym co i gdzie masz w domu i "użyczenie" mu kluczy ;). Musisz zrozumieć, że szachy nie są grą materialną, gdy przeciwnik jest w stanie zrobić ci nieprzyjemne rzeczy, gdy ty w tym czasie będzie uprawiał "materiałożerstwo stosowane" ;).

4) Jeśli nie znasz typów i mechanizmów remisowych pozycji, wówczas będziesz sam siebie (!) terroryzował tym, że "muszę jeszcze mu nazbijać N-pionów, aby przewaga była w 100% możliwa do zrealizowania". Warto pamiętać, że czasami złożone pozycje można ciągnąć na niewielkiej, lecz stabilnej przewadze i stopniowo dociskać, a często wtedy bywa, że przeciwnik pęknie... i sam "poda ci na tacy" jeszcze większą przewagę. Oczywiście wymaga to nieco praktyki, aby rozpoznawać jakie pozycje będą "do wyciśnięcia", a które bez problemu przeciwnik zremisuje.

5) Masz błędny moduł w przypadku oceny pozycji, gdzie przewaga jest za duża po twojej stronie ;). Jeśli jeszcze do momentu uzyskania przewagi grasz naprawdę sensownie, to już po zdobyciu przewagi (wzięciu materiału) zaczynasz grać jakbyś był co najmniej NIEŚMIERTELNY. U mnie jest raczej odwrotnie: jak już zdobędę materiał, wówczas staram się szybko sprawdzić (wychwycić, wyszukać) sposoby jakimi przeciwnik może mnie "zajechać". A jeśli mam dodatkową opcję wzięcia materiału to TRZY RAZY sprawdzę czy jak wezmę "nadmiarowy materiał", to czy zdążę z rozwojem, z odbiciem ataku, z koordynacją figur, itp. U ciebie wygląda na to jakbyś zupełnie nie zwracał na to uwagi :o

Myślę, że to powinno ci dać odrobinę do (prze)myślenie. W razie czego to komentuj i pytaj (możesz też sensownie podważać).
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5154
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 8954 razy
Otrzymał podziękowań: 1209 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez rutra » 10 cze 2015, 00:35

Kiedyś jeden zawodnik (III kategoria) mówił mi, że podstawił hetmana. Przeciwnik (II kategoria) bardzo długo zastanawiał się nad ruchem i bał się, że będzie jakiś ukryty atak, więc hetmana nie wziął. Partia zakończyła się remisem, a dopiero po grze zawodnik z II dowiedział się, że to była podstawka. Jak rozmawiałem z jednym zawodnikiem mówił, że gdy ktoś poświęca piona i nie widzi zagrożenia to on na ogół tego piona nie bierze z myślą, że może przeciwnik widzi coś czego on nie może zauważyć. Ja z reguły gdy nie widzę zagrożenia ofiarę przyjmuję i na przykład w partii z kandydatem przeciwnik się pomylił, a ja uzyskałem gorszą pozycję, ale z przewagą piona i gdybym nie podstawił figury to partia była cały czas na granicy remisu. Zupełnie inaczej jest w pozycjach gdy mam przewagę i tu często nie przyjmę ofiary, bo boję się ukrytego ataku, ale kiedy już jestem pewny wygranej to pożeram piony na potęgę. W efekcie zdarza się, że "hetman sobie hasa i zjada piony, a przeciwnik konstruuje zwycięski atak".

Nie tak dawno w partii z kandydatem przeciwnik powiedział, że w debiucie obliczał jakiś długi wariant z poświęceniem skoczka, tylko na końcu tego wariantu coś mu się nie zgadzało (to było Nxe6 w Najdorfie z 6. Bg5 gdzie miałbym rozbite skrzydło królewskie, ale skoczka za piona). Gdyby się zgadzało to pewnie by poświęcił, a ja bym przegrał, ale byłaby to naturalna porażka, gdyż w życiu bym takiego wariantu nie przeliczył. No może przeliczyć bym przeliczył, ale nie wpadłbym na to, że w tej pozycji można poświęcić skoczka i za 5 ruchów uzyskać dobrą (lepszą) pozycję. Przy równym materiale tego się nie obawiam, przeciwnik to policzył, więc był lepszy. Jeśli zaś uzyskuję przewagę to obawiam się tego, że przeciwnik znajdzie taki kosmiczny wariant, który do głowy by mi nie przyszedł i wolę nie ryzykować spokojnej gry. Na końcu okazuje się, że przegrywam nie dlatego, że nie zauważyłem kosmicznego wariantu, ale dlatego, że przeoczyłem prostą podstawkę wynikającą najczęściej z tego, iż bardzo długo miałem przewagę i nie byłem w stanie za każdym razem rozpatrzeć wszystkich gróźb. Potem dochodzi do takich partii jak poniższa.

[Event "XXIII OTSz Rudnik nad Sanem 2012"]
[Site "Rudnik nad Sanem"]
[Date "2012.07.05"]
[Round "5"]
[White "Rutra (III)"]
[Black "II"]
[Result "0-1"]
[ECO "B01"]
[PlyCount "132"]

1. e4 d5 2. exd5 Qxd5 3. Nc3 Qa5 4. Bc4 Bf5 5. d3 c6 6. Bd2 Qc7 7. Nf3 e6 8.
O-O Nd7 9. Qe2 O-O-O 10. Nd4 Bg6 11. g3 e5 12. Nf3 Bh5 13. Qe3 Bc5 14. Qe2 Ngf6
15. Ne4 Nxe4 16. Qxe4 Rhf8 17. g4 Bg6 18. Qe2 f5 19. Ng5 f4 20. Ne6 Qb6 21. Bc3
f3 22. Qe1 Rde8 23. Nxf8 Rxf8 24. Be6 Re8 25. Bxd7+ Kxd7 26. Ba5 Qb5 27. a4 Qa6
28. Bb4 Qb6 29. Bxc5 Qxc5 30. Qd2 Qe7 31. Qe3 Rf8 32. Kh1 h5 33. Rg1 hxg4 34.
Rxg4 Bf5 35. Rg3 Rh8 36. Qg5 Qxg5 37. Rxg5 g6 38. Rg3 e4 39. Rd1 Ke6 40. Re1
Kd5 41. Re3 Kd4 42. c3+ Kd5 43. dxe4+ Bxe4 44. Rg5+ Bf5 45. Rxf3 Ke4 46. Rgg3
Kd5 47. Re3 Kc4 48. Re7 c5 49. Rxb7 Be4+ 50. f3 Bxb7 51. Rxg6 Bxf3+ 52. Kg1 Bd5
53. Ra6 Rh7 54. Rf6 Rg7+ 55. Kf1 Rf7 56. Rxf7 Bxf7 57. Ke2 Kb3 58. a5 Kxb2 59.
Kd3 Kb3 60. Ke4 Kxc3 61. Kf5 Kb4 62. Kf6 Be8 63. Ke7 Bh5 64. Kd6 c4 65. Kd5 c3
66. a6 Kb5 0-1

Czarny pion g3 był bardzo groźny. Myślałem po 10 minut nad ruchem aby odeprzeć wszystkie groźby. Być może "widziałem duchy" tam gdzie ich nie było. Grałem bardzo ostrożnie i wybroniłem się. Wreszcie kiedy trafiłem na prostą do wygrania końcówkę za bardzo się rozluźniłem i "zjadłem" zatrutego piona. W ogóle nie zastanawiałem się dlaczego przeciwnik oddaje "za darmo" pionka, po prostu wziąłem myśląc, że mając R+2p vs B szybciej zrealizuje przewagę. Dzięki tej partii nauczyłem się aby w tego typu pozycjach nie ustawiać figur na polach koloru gońca. Podobnie ze skoczkiem, jeśli króla ustawie na czarnym polu, a wieże na białym to widełek nie będzie. A w partii zamiast spokojnie zagrać Kg1, może spróbować coś wymienić i miałem R+p vs B to jednym ruchem zmarnowałem całą przewagę. Co więcej rundę wcześniej zmarnowałem przewagę 2 pionów, a w kolejnej partii przeciwnik niepoprawnie ofiarował wieże i gdyby nie pośpiech grałbym z przewagą wieży za piona.
rutra
 
Posty: 6806
Wiek: 26
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1696 razy
Otrzymał podziękowań: 2170 razy
Ranking: 1584

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez Banksy » 16 cze 2015, 01:25

Cześć Rutra.

Też nad tym pracuję. Dziś kolega mnie upomiał, że za długo myślę, ale chciałem być pewny, że podstawki nie zrobię albo że nie stracę na jakimś manewrze.. O tym zagadnieniu traktuje artykuł Dana Heismana The real chess, czy jakoś tak. Jak chcesz to Ci podeślę. Niestety... nie ma innego sposobu, jak budowanie wytrzymałości i kondycji psychicznej (staminy) i poświęcaniu czasu, aby sprawdzić 100% zagrożeń. 90% nie wystarczy. Btw. Z kumplem wygrałem, męczarnia się opłaciła :)
Ostatnio edytowany przez Banksy, 16 cze 2015, 11:10, edytowano w sumie 1 raz
Trenerzy z forum: dczerw kruczy
Avatar użytkownika
Banksy
 
Posty: 207
Dołączył(a): 08 cze 2015, 17:29
Podziękował : 23 razy
Otrzymał podziękowań: 191 razy
Ranking: 0
FICS: Banksy

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez thinkerteacher » 16 cze 2015, 01:44

Artykuły Dana Heismana są czasami nieco zbyt abstrakcyjne (jak kto woli - nie do końca trafione lub praktyczne).

Jakbyś zechciał wyjaśnić o co chodzi z tym "...nie ma innego sposobu, jak budowanie staminy i poświęcaniu czasu, aby sprawdzić 100% zagrożeń." to będę wdzięczny. Też chciałbym umieć znajdywać wszystkie zagrożenia, więc z chęcią posłucham jak należy to ćwiczyć. Z góry dziękuję :*
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5154
Dołączył(a): 23 sie 2011, 10:35
Podziękował : 8954 razy
Otrzymał podziękowań: 1209 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez Banksy » 16 cze 2015, 02:48

Tak, Dan wisi trochę w abstrakcji, ale do niektórych trafia taki sposób nauki. Ja się wspieram jeszcze innym autorem bardziej konkretnym, a tego sobie czytam jako uzupełnienie, za Twoim zresztą poleceniem Demonie. :)

Nie wiem czy wszystkie zagrożenia da się sprawdzić, ale próbować można/trzeba. ;) Ja zbyt zielony jestem, aby wyrokować. Wnioski płynące z tego artykułu wydały mi się rzetelne i sensowne. Sam zresztą też stosuję i zamierzam to w pierwszej kolejności ćwiczyć.

Złotej metody na sukces Ci nie mogę dać, szachy są dla mnie nowym odkrywczym lądem, ale jednocześnie mogę w nie włączyć wszystko co do tej pory się nauczyłem w innych dziedzinach, z czasem po testach na sobie będę mógł się tym podzielić, nie wcześniej. Więcej zresztą mówią czyny nie słowa. ;)

Co do wytrzymałości i kondycji psychicznej (w art. stamina)... to znam kilka sposobów, aby ją wspierać. Nie będę o nich wszystkich teraz i tutaj pisać, sorry :P Lecz nie ma powodu do smutku - wstawię coś co pokrywa sporą część tematu.

https://www.youtube.com/watch?v=q06YIWCR2Js

Zamiast dawać odpowiedzi, to może zadam pytanie. Jaki mechanizm psychologiczny doprowadza do takich podstawek? Dodam tu tylko, że zmęczenie jest tutaj raczej katalizatorem niż przyczyną i że nie ma jednej poprawnej odpowiedzi, bo jest kilka :P Nad tym da się pracować ^_^
Ostatnio edytowany przez Banksy, 16 cze 2015, 11:08, edytowano w sumie 1 raz
Trenerzy z forum: dczerw kruczy
Avatar użytkownika
Banksy
 
Posty: 207
Dołączył(a): 08 cze 2015, 17:29
Podziękował : 23 razy
Otrzymał podziękowań: 191 razy
Ranking: 0
FICS: Banksy

Re: Mecz: thinkerteacher vs rutra

Postprzez rutra » 16 cze 2015, 12:27

Każdy sposób jest dobry jeśli przynosi efekty, więc mogę spróbować. Jeśli chodzi o przyczyny porażki to ja może podam to na przykładach. Moje największe turniejowe niezrealizowane przewagi zamieściłem w tym temacie: viewtopic.php?f=7&t=1149&start=1005

Rudnik 2012

Zbyt wiele nie trenowałem. Odpuściłem sobie szachy przed maturami, dopiero w czerwcu zacząłem trenować. Głównym celem było zdobycie II kategorii. Początek turnieju miałem bardzo udany. Co prawda pierwszą partie przegrałem, ale dwie kolejne z wyżej notowanymi zawodnikami wygrałem.

Runda 4:

Trafiła się taka mała kombinacja w debiucie dzięki czemu uzyskałem przewagę piona, a za chwilę zdobyłem kolejnego piona. Przeciwnik na posunięciu a ja sobie myślę: Teraz wygram więc będę miał 3 punkty w partiach z samymi II kategoriami (i II+ ale wtedy II+ to było 1800). Czyli aby zdobyć II kategorie zakładając, że zagram z sami II wystarczy jeden "plus". A zatem 4 punkty na 7. Liczę dalej... wystarczy, że zdobędę zaledwie 1 punkt i już najprawdopodobniej uzyskam upragnioną II kategorie. Jeśli się nie powiedzie i przegram kolejne trzy partie to nic nie szkodzi, jak nie 4/7 to 4,5/8 lub 5/9. Bardziej niż na pozycji skupiłem się na liczeniu tego co muszę zrobić aby uzyskać wyższą kategorie. Pomyślałem sobie, że rzucę się do obrony i będę wymieniał figury oraz piony a potem końcówkę wygram. Przeciwnik złapał kontrę i pozycja się posypała. Później jak analizowałem partie to doszedłem do wniosku, że zamiast się bronić należało wykonać roszadę, rozwinąć figury i spokojnie powoli szukać słabości w pozycji przeciwnika.

Runda 5:

Trudno zdarza się, nie zrealizowałem przewagi dwóch pionów, trzeba o tym szybko zapomnieć i nie myśleć o tym co muszę zrobić by uzyskać II kategorie. Osiągnąłem przewagę wieża za lekką. Zastanawiałem się po 10 minut nad ruchem co w tym czasie gdy często blitzowałem było rzadkością. Przeciwnik umieścił piona na polu f3 (czarne) przez co powstały groźby matowe. Może ja "widziałem duchy" tam gdzie ich nie było, ale starałem się wszystko dokładnie policzyć i odeprzeć wszystkie groźby. Przez to liczenie byłem już trochę zmęczony, jednak udało się wymienić hetmany i powstała końcówka, w której miałem 2W vs W+G i jednego piona więcej. W pewnym momencie przeciwnik poświęcił piona. Myślę sobie podstawka. Nawet tego nie sprawdzałem (fakt, że takie motywy powinienem w ułamek sekundy wychwytywać, ale nie wychwyciłem). Pomyślałem, że zwiększę przewagę i łatwiej będzie mi wygrać. Wziąłem piona i w następnym ruchu związanie szach i atak nie wieże. Delikatnie mówiąc wkurzyłem się, bo dużo wysiłku kosztowało mnie policzenie wariantów, znalezienie wszystkich gróźb, w pewnym momencie liczyłem po 10 minut aż tu nagle w najbardziej frajerski sposób podstawiłem wieże. Wystarczyło ustawić króla na czarnym polu i nic przeciwnik by nie zrobił.

Runda 6:

Trochę szczęście nie dopisało w kojarzeniach, bo trafiłem na zawodnika, który przystąpił do turnieju od 3 rundy, a więc na starcie miał 2 punkty mniej. Przeciwnik zagrał 25. Rxc4?? Zaskoczył mnie ten ruch, ale stwierdziłem, że jeśli nie zbije wieży wówczas będę grał bez piona a nie widzę tu żadnej groźby, więc nie zastanawiając się zbyt długo zagrałem 25. ...Rxc4. Opponent szybko zagrał 26. Qd3. Wtedy zauważyłem, że jest groźba mata i atak na wieże. W tego typu sytuacjach gdy goniec i hetman atakują pole h7(h2) a na f6/8(f3/1) nie ma skoczka wówczas jedynym sposobem obrony przed matem jest ruch g6(g3). Gdy przeciwnik zagrał Qd3 ja od ręki zagrałem g6. Ostatecznie zostałem bez piona, później udało mi się pionka odzyskać, ale końcówka była przegrana. Gdy wrzuciłem partie na forum jeden z forumowiczów podał mi wariant Rfc8 po którym broniłem przewagi wieży i ratowałem się przed matem (król mógł uciec poprzez zwolnione pole f8). Gdybym nie zagrał od ręki tylko to policzył i znalazł taką kontynuacje miałbym przewagę wieży za 3 piony. Gdy się o tym dowiedziałem dosłownie mówiąc wysiadłem psychicznie i kolejne rundy grałem od niechcenia. Udało się dopiero na ostatnią partie zmobilizować, niestety zamiast II kategorii wyleciałem na 26. miejsce.

Partia numer 4:

Debiut odklepałem z pamięci i udało się zaatakować skoczka, który jako jedyny bronił piona. Za chwilę zdobyłem drugiego piona. Miałem możliwość zaatakowania na skrzydle królewskim, ale bałem się trochę, że czegoś nie doliczę i przeciwnik wygra dzięki przewadze na skrzydle hetmańskim. Zbyt wiele nie liczyłem tylko starałem się grać ostrożnie. Zamiast zagrać 29. Rgf1 z silnym atakiem lub zamiast wycofać hetmana na d3 ja zagrałem 29. Qf5? i przez prosty motyw taktyczny straciłem gońca. Przewaga dwóch pionów, ale przewaga ponad +6,00 stopniała do zera. Miałem jeszcze szanse na remis z uwagi na silne piony na skrzydle hetmańskim, ale tu doszedł aspekt psychologiczny, cały czas miałem przewagę i nagle z trudem musiałem walczyć o remis, partie przegrałem. To jedna z tych partii, w których jak ja to mówię obawiam się jakiegoś "kosmicznego ataku"/"kosmicznej kombinacji", tego że przeciwnik zobaczy to czego ja nie widzę i zamiast zaatakować zdobywając jeszcze większą przewagę zacząłem wyczekiwać i niestety w głupi sposób straciłem materiał.

Partia numer 5:

Trafiłem na zawodnika z ponad 450 punktów wyższym rankingiem. Przeciwnik zagrał obronę francuską, a ja chcąc walczyć o remis zagrałem wariant wymienny a także pionkiem bandowym by zobaczyć co przeciwnik gra i grać symetrycznie. Nagle przeciwnik podstawił piona. Ratując się oddał dwie lekkie za piona i wieże. W tym momencie miałem przewagę materialną (S+G vs W), chociaż moja technika gry pozostawiała wiele do życzenia. Moja gra polegała na próbie wymiany hetmanów i wyczekiwaniu co zrobi przeciwnik. Jedyne co chciałem to niczego nie podstawić, ale gdyby przeciwnik zaproponował remis to bym się nie zgodził. Nagle zauważyłem kombinacje po której traciłem figurę. Nie analizowałem partii, muszę sobie sprawdzić czy rzeczywiście kombinacja była, ale jeśli była to opponent nie zauważył. W tym momencie zdałem sobie sprawę z tego, że tą partia powinna się zakończyć moją porażką, przeciwnik był lepszy tylko nie widział kombinacji, więc w tej sytuacji rezygnuje z gry o wygraną i walczę o remis. Przez kolejne pół partii jedna figura u mnie nie grała. Potraciłem kilka pionów, wreszcie rywal wymienił hetmana, ale końcówka była nie do uratowania.

Partia numer 6:

Przeciwnik podstawił lekką w debiucie. W tym momencie postanowiłem, że zacznę wymieniać figury, ale postaram się unikać wymiany pionów gdyż wiem, że są remisowe końcówki bez lekkiej np. większość końcówek typu K+W+S vs K+W. Zacząłem grać trochę zbyt szybko, może zlekceważyłem przeciwnika i nagle straciłem jednego piona. Później zacząłem grać ostrożniej. Zamiast otworzyć pozycję ja unikałem wymian pionów i bardziej zamykałem. Byłem spokojny gdyż uważałem, że mając skoczka więcej poradzę sobie w zamkniętej pozycji. Nagle uświadomiłem sobie, że zostały różnopole gońce, piony są źle poustawiane i być może jedyne co będę mógł zrobić to poświęcenie skoczka, które nic mi nie przyniesie. Szansa na wygraną była, ale to nie było takie proste przynajmniej dla mnie. Byłem bezradny, oddałem skoczka za piona i powstała końcówka z różnopolowymi gońcami, która zakończyła się remisem.

Partia numer 7:

Uzyskałem przewagę piona. Później zdobyłem kolejnego piona. Materiału nie było dużo, po dwie wieże i goniec oraz 5 pionów na 3 piony. Chciałem zaatakować na skrzydle hetmańskim, ale trochę się obawiałem, że przeciwnik odda gońca za dwa piony i może się skończyć remisową końcówką. Nie zastanawiając się zbyt długo postanowiłem wymienić wieże i niestety okazało się, że tam był prosty motyw taktyczny po którym straciłem gońca. Pozycja wydawała mi się spokojna, wiedziałem, że już nie jedną "wygraną" partie przegrałem ale też za bardzo nie widziałem jak to mógłbym przegrać, niestety.

Partia numer 8:

Wyszedłem na chwilę. Kiedy wróciłem i zobaczyłem jaki ruch zagrał przeciwnik bardzo się ucieszyłem, bo wiedziałem, że zdobędę piona grając z silniejszym zawodnikiem. Za chwilę zyskałem drugiego piona. Później przeciwnik oddał trzeciego piona. Zwróciłem jednego piona w zamian za wymianę gońców i widziałem, że przeciwnik zrozumiał, że tą partie ja wygram. Wziąłem kolejnego piona i niestety nie policzyłem wariantu na 7 posunięć do przodu po którym straciłem wieże. Kompletnie się tego nie spodziewałem dlatego zbiłem zatrutego piona. Myślę, że powinienem wycofać hetmana, ale obawiałem się, że dojdzie do remisowej końcówki z przewagą dwóch pionów mimo, że wiem które piony remisują.

Partia numer 9:

Uzyskałem przewagę wieża za lekką i piona. Była szansa wymiany hetmanów, ale wolałem zdobyć piona. Była do zdobycia figura lekka za darmo (byłaby już przewaga czystej wieży), niestety nie zauważyłem. Jedyne czego się obawiałem to jakiegoś niedoliczonego wariantu, po którym powstał wieczny szach. Wiedziałem, że o wygraną nie będzie łatwo z uwagi na ilość niezrealizowanych przewag w przeszłości. Nie miałem pomysłu jak to wygrać. Dużo liczyłem, chciałem znaleźć wszystkie groźby, ale jednocześnie obawiałem się np. zostawić wieże niebronioną aby nie doszło do jakiegoś ukrytego ataku, jakiejś przeoczonej kombinacji. W końcu stwierdziłem, że nie mogę dłużej czekać i muszę wyprowadzić wieże. Byłem zmęczony liczeniem i dopiero gdy przeciwnik wykonał ruch zauważyłem, że jest groźba mata, zdobycia hetmana i zdobycia wieży. Jedyne co mi pozostało to oddać wieże za skoczka po czym została mi walka o remis w końcówce hetmańskiej bez piona. Na szczęście skończyło się remisem.
rutra
 
Posty: 6806
Wiek: 26
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1696 razy
Otrzymał podziękowań: 2170 razy
Ranking: 1584

Poprzednia strona

Powrót do Turnieje i konkursy Forumowe

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 4 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe