Sam się przyznał.

Moderator: kolokwium

Re: Sam się przyznał.

Postprzez demon_szybkosci » 20 maja 2011, 02:11

1) coś widzę, że wartości szkoleniowe się pojawiły. To chyba zapomniałeś jak się odgrażałeś (po tym jak ci uciekłem z remisem w partii TT), że "zlejesz mnie 10-0". Widzę, że w taki sposób podchodzisz do szkoleniowego meczu. Ja natomiast nie cierpie cwaniaków i chojraków, więc chciałem cię wyprostować. I jak widać - udało mi się to. Gdybyś nie cwaniakował wtedy, to pewnie byś wygrał mecz, bo grałbym dużo słabiej. Niemniej wtedy nie poznałbyś mojej maksymalnej siły. No i komentarz byłby: "jesteś niewiele warty... i tak jak cię lałem w blitzach, podobnie dostałeś lanie w partiach długich".

2) nie pisałem, że chcę cię rozszarpać, bo nie było to konieczne. Po zakończonym meczu bym ci wyjaśnił, że grałeś ze wściekłym demonem (a wtedy bywam nieobliczalny).

3) Gdyby nie było dozwolone przesuwanie figurek na szachownicy to kurnik (a inne serwery pewnie też) miałyb zablokowaną opcje przeglądania partii grającym w czasie ich trwania. Dziwne, że nie zablokowali - jak sądzisz czemu?

4) Ja grałem ten mecz "o życie". Sam tego chciałeś, więc zobaczyłeś co znaczy wkurzyć demona. Gdybyś nie cwaniakował, to na pewno grałbym w miarę silno, ale nie "dopalał się" dodatkowo. No i jest duża szansa, że byś go wówczas wygrał. Natomiast obecnie nawet bez dopalania się byś już nie wygrał (chyba, że byś 3-4 miesiące PORZĄDNIE się szachowo przygotowywał - ale to niemożliwe).

5) Rozumiem, że grałeś ze mną na fory, dlatego przegrałeś? To wszystko wyjaśnia. Ja na pełnych obrotach, a ty na fory grałeś. W takim układzie jesteś NIEZWYCIĘŻONY. Nic dodać, nic ująć. Niemniej bardzo elegancki sposób zmniejszania bólu po przegranym meczu (zamiast spojrzeć sobie w twarz, że pękłeś, to możesz teraz "wyrównać", że grałeś dla zabawy, więc tak naprawdę gdybyś chciał to byś mnie zmiażdżył jak chcesz).

6) Nie mam takiej potrzeby. Udowodniłem ci na kurniku w meczu na w miarę sensowny czas, że jestem w stanie wygrać z tobą. Udowadniałem też innym. Teraz udowadniam sobie, że na FICS jestem w stanie rywalizować z graczami 1800, 1900, 2000. Jak porządnie popracuje to dojdę do poziomu 1950-2000. To dość ciężkie zadanie, ale możliwe. Nie w realu, lecz na necie.

7) Nie chce udowadniać swojej wartości w uczciwej grze twarzą w twarz na turnieju w realu, ponieważ zakończyłem granie w realu. Będę w Leżajsku, ale nie będę grał. Nie interesuje mnie obecnie gra w realu.

8) Nikomu (poza sobą w pewnych wypadkach) nie muszę NIC udowadniać. Dlatego nie skorzystam z twojej dobrej rady i nie wygram najbliższego turnieju :). Będę jeszcze wiele razy na turniejach i nie będę grał. Kiedyś tyle grywałem, że inni mogli zobaczyć co potrafię. A że było to niewspółmiernie mało co do moich możliwości, to zrezygnowałem i teraz gram na Internecie (głównie na FICS). W końcu mogę dać z siebie niemal wszystko. Szlag mnie trafia, że czasem tak daje ciała, że głowa mała, ale wiem, że NIE MA INNEJ DROGI (do sukcesu) jak przegrywanie i poprawianie. Rozumiem też dlaczego ty nie grasz w realu. I ja ci nie mówię, abyś grał - chcesz: grasz, nie chcesz: niegrasz. Proste? Ja tak samo mam. Jak nie będzie mnie ciągnąć granie na Internecie to być może całkiem zrezygnuje z grania (w ogóle) i będę czytał lub pisał dla siebie o szachach albo rozwiązywał zadania. Szachy są wielowymiarowe, dlatego są takie wspaniałe. Są osoby, które W ŻYCIU nie zagrały w turnieju w realu, a fascynują się szachami, rozwijają się oraz cieszą nimi... dużo bardziej niż ty czy ja.

PS. Jak cię bardzo interesuje to jak grałem w realu to zapytaj chociażby tpp (kolokwium), redjoka (Tomasza), Mateusza (mattihau) czy wisanda (Andrzeja). Wszyscy widzieli mnie w realu jak gram, a niektórzy nawet mieli tę przyjemność paść z ręki demona ;) :). Niewiele grałem w szachy w realu (jedynie 10-11 lat), ale kilka osób mnie kojarzy i wie jak grałem. Potrafisz wiele się dowiedzieć o mnie, więc i z tym sobie poradzisz.
PS. Na Internecie nie trzeba wpłacać wpisowego i nikt nie pokazuje ci, że jesteś wariatem. Dlatego to znacznie lepsze dla mnie rozwiązanie. Przy okazji ELO mnie nie interesuje tak samo jak kategorie. Interesuje mnie WYŁĄCZNIE rozwój i dobra zabawa dzięki szachom. Jeśli przy okazji będzie szło za tym zrozumienie szachów na wyższym (głębszym) poziomie i możliwość dzielenia się z innymi tą pasją... to będę spełniony szachowo. Nawet jeśli zabiorą mi 2 kategorię i ELO :rotfl:
demon_szybkosci
 

Re: Sam się przyznał.

Postprzez lk85 » 20 maja 2011, 02:39

Nie grasz w turniejach bo wiesz, że następny występ by spowodował, iż twoje elo by spadło poniżej 1800, bo aktualnie masz jedno oczko wyżej. Po prostu się boisz i tyle. W realu znikąd pomocy nie dostaniesz.
Tak z całą pewnością ci użytkownicy mogą potwierdzić jak grałeś, szczególnie twoje wspaniałe wyniki w Rudniku, kiedy to płakałeś na forum jak małe dziecko jak wymiatają gracze z 1500 w grupie B :rotfl: . Nie wiem jak zawodnik z elo ponad 1800 może być w dole tabeli grupy B :crazy: . Porównaj sobie swoje wyniki z moimi, poziom moich partii a twoich.

demon_szybkosci napisał(a):Natomiast obecnie nawet bez dopalania się byś już nie wygrał (chyba, że byś 3-4 miesiące PORZĄDNIE się szachowo przygotowywał - ale to niemożliwe).


To już mnie całkiem zastanowiło. Fakt, że teraz z szachami nie mam praktycznie nic wspólnego, ale widząc poziom twoich partii uważam, że mógłbym nie grać kilka lat i dałbym radę. Przecież skoro tyle lat grałem, to chyba tak szybko nie zapomnę jak się gra prawda? Na dodatek progresu u ciebie nie widać żadnego, a jak już to regres. Do tej pory nie potrafisz zrozumieć, że 1900-2000 na FICS to jak elo 1700, ale po co przyjmować to do wiadomości, lepiej się oszukiwać... Kompletnie nie rozumiem jak można uważać się za lepszego od kogoś, z kim się przegrało 90% partii i od kogo się ma sporo niższy ranking... Ja rozumiem, że chcesz mi dopiec, ale odrobina obiektywizmu nie zaszkodzi... Jak ja np. nie lubię Pudziana, to jednak nie mówię, że jestem od niego silniejszy.
lk85
 
Posty: 460
Dołączył(a): 10 maja 2007, 22:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: Sam się przyznał.

Postprzez lk85 » 20 maja 2011, 02:47

Ty demonie uważasz, że mnie boli przegrana meczu z tobą, a ja sądzę, że to ciebie boli fakt, że osiągnąłem w szachach dużo więcej niż ty chociaż włożyłem w to o wiele mniej nakładu. Sam przerobiłeś całą bibliotekę książek i nie zrobiłeś nawet normy na I, a mnie się to udało dzięki samej grze i rozwiązywaniu kombinacji.
Jesteś po prostu zbyt mało inteligentny albo nie masz dobrze rozwiniętych niektórych elementów koniecznych do przekroczenia pewnego poziomu w szachach i stąd brak rezultatów, a nie z pwoodu braku treningu co próbujesz nam wszystkim wmówić.
Nie potrafisz przyjąć do wiadomości, że odrobina talentu też jest potrzebna, dlatego są na tym świecie dzieci poniżej 10 lat, co grają lepiej niż my. Ja się z tym umiem pogodzić, a ty nie.
Próbujesz się dowartościowywać prowadzeniem bloga, pisaniem książek oraz nabijając rankingi na necie(które i tak masz niskie) a i tak nie zmyjesz plamy po twoich blamażach w realu, gdzie jako lider rankingowy w grupie B zakończyłeś rywalizację na dole tabeli <:D .
Pewnie, że możesz zrobić te 2000(to ok. 1700-1800 w realu) na FICS ale co ci to da? Ja też mogę wygrać puchar świata w FIFĘ co nie zmienia faktu, że piłkarz ze mnie marny.

Widać też, że bardzo zabolały cię moje słowa, że ogram cię 10-0. Dobrze jednak pamiętam, że w tamtym okresie przegrywałeś ze mną wszystko jak leci i były w tym też dłuższe partie, a nie tylko blitze(w blitzach grasz lepiej niż w długich partiach)... Ten remis który wywalczyłeś przez moją głupią zabawę to było przerwanie twojej długiej serii porażek... Tak tak przez te 3 lata ani jednej partii nie rozegrałeś ze mną na poważnie :( .
lk85
 
Posty: 460
Dołączył(a): 10 maja 2007, 22:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: Sam się przyznał.

Postprzez demon_szybkosci » 20 maja 2011, 05:05

1) przez lk85 » dzisiaj, 2011 02:39

Jak jesteś mocniejszy to znaczy, że w teorii. Bo w praktyce nie jesteś w stanie tego wykazać.

Tak, nie gram w turniejach, bo... (i to już wiele razy wałkowaliśmy). Tak, jestem słaby i mam zawyżone ELO. Tak, twoje wyniki są o niebo lepsze i nigdy do takich nie dojdę. Tak, nadal twierdzę, że jestem lepszy od ciebie w GRZE PRAKTYCZNEJ. Na pewno nie jestem tak dobry teoretycznie jak ty w wielu (może nawet i wszystkich) obszarach, ale naprawdę ogranie ciebie to nie jest dla mnie zadanie nie do przeskoczenia - zwłaszcza teraz. Po prostu mam "lepsze cechy", jeśli rozumiesz co mam na myśli. Ja po prostu stanę na głowie, żeby cię ograć, a ty będzie próbował mnie technicznie "wyklepać". Wbrew pozorom "techniczni klepacze" po pewnym czasie ulegają "fighterom". Możesz w to nie wierzyć, ale ja ci w meczu udowodniłem. Gdybyś grał do końca to byś widział, że dziwnie remisuję z tobą, a czasem wygrywam "ni stąd, ni zowąd".

Mnie interesuje poziom 2000 na FICS. A czy to będzie 1200 ELO czy 1600 ELO to mnie to nie interesuje. Może być też 120 BCF (o ile znasz ten ranking).
No jak widać regres, to bardzo się cieszę. I gratuluje monitora albo silnika, którym analizujesz moje partie. Niemniej jak twierdzisz, że jest regres to niech będzie. W sumie to też postęp (tyle, że ujemny). Z koniem nie będę się kopał.

PS> To, że "tyle lat grałeś", nie oznacza, że TERAZ obecnie będziesz grał na TAK WYSOKIM poziomie (aby mnie ograć). To, że wiesz jak się ruszają figury i jak się matuje nie oznacza, że grając w dobrym turnieju (1800-2200 grupa) zrobisz wynik uzyskany 2100 czy 2200. Wbrew pozorom DUŻO się traci, gdy się nie gra praktycznie. A ty jeśli się nie mylę to już 1,5-2 lata co najmniej nie grasz. Ale oszukuj się, że nadal jesteś zawodnik 2100, a ja mam 1200 ELO, ty 19XX ELO, więc jakbyś chciał to byś mnie jak pudzian jednym piernięciem załatwił. Niech tak będzie - może tak jest ci łatwiej pewne rzeczy zrozumieć.

2) przez lk85 » dzisiaj, 2011 02:47

To co wymyśliłeś to naprawdę REWELACJA!!! :). Teraz dopiero widzę "jakimi nićmi szyte" są twoje podejrzenia. No nic, odpowiem (niebawem będę zmuszony nie odpowiadać, ale jeszcze te kilka razy się poświęcę).
a) TWÓJ WYSIŁEK i twoja praca, to twoja sprawa. Jeśli nie czytałeś nic, a osiągnąłeś 2100 to mi gówno do tego. Chyba, że miałbym odczuwać zawiść. Niemniej nie odczuwam jej, bo moje WARTOŚCI i ZASADY mówią prosto: "każdy osiąga to na co sobie zasługuje". Więc jeśli jesteś bardziej inteligentny, pracowity czy też sprytny... i uczciwie osiągniesz poziom KM czy FM, to nic tylko przyklasnąć. Nawet (!), gdybym cie totalnie nie cierpiał i nie lubiał. Sorry, ale ten argument to tak jakbyś napisał "nie lubisz mnie, bo mam 20x mniej postów niż ty" - niestety, ale nie takimi miarkami oceniam ludzi.
b) to ile i jak pracowałem to moja sprawa - nic tobie do tego. Chyba, że chcesz się pośmiać ze mnie, to napisz wprost. Ja się w twoje postępy nie wtryniam, więc ty też nie oceniaj mnie, lecz siebie. Tak będzie lepiej. Chyba, że chcesz się dowartościować, że "demon to taki i śmaki, a ja 1/30 zrobiłem i mam 10x wyższe ELO, 2x wyższy poziom gry", itd. To też napisz wprost.
c) no tutaj przynajmniej w miarę dobrze celujesz i bez obrażania, więc z CHĘCIA odpowiem. Tak, jestem leniwy i jeszcze pewnych elementów mi brakuje, aby dojść do tego co bym chciał. Inteligencja tak wiele nie ma tu do rzeczy. Natomiast brak treningu jest jednym z KLUCZOWYCH elementów, który powoduje, że "cofam się" (to według ciebie).
d) kolejny argument, który przytaczasz, ale zupełnie nietrafiony. Odrobina talentu jest potrzebna, ale przy DOŚĆ WYSOKICH wynikach (efektach), a nie przy wysokich. Do wysokich efektów dochodzi się ciężką pracą, a do wybitnych - dodatkowo jeszcze dzięki talentowi. To, że się z tym (tzn. swoim przekonaniem) zgadzasz to twoja sprawa. Ja mam inne i inaczej uważam niż ty. I wcale nie czuję się gorszy od ciebie, dlatego że nei mam talentu, inteligencji, ELO, 1 kategorii, itd. Wcale nie uważam, że nie dojście do pewnego poziomu jest (było) spowodowane brakiem w/w elementów (zwłaszcza talentu).
e) no właśnie odnoszę wrażenie, to to TY próbujesz (a nawet nie próbujesz, a STALE to robisz) się dowartościować poprzez pokazywanie tego, że "demon to taki cienias, więc JA to megaPudzian". Robisz to wyjątkowo skutecznie (niemniej niestety, ale tylko dla siebie i/lub nielicznych tutaj fanów), bo stale wykazujesz to jaki jestem słaby, że nie daje rady i że nie potrafię prostej rzeczy (np. zrobić 1 kategorię). I właśnie zauważam ZAWIŚĆ u ciebie, bo ja o tych plamach już dawno zapomniałem, a Ty STALE JE WYCIĄGASZ. I dodatkowo cię to cieszy. Nie wiem czy słyszałeś o czymś takim jak patologia. Ja nie tylko słyszałem, ale też czytałem (i mam nieco wiedzy na ten temat). Niestety, ale chyba warto, abyś pewne tematy zgłębił, bo albo coś w tobie zaczynać "odżywać" albo jesteś na tyle niedowartościowany, że szukasz "ofiary", dzięki której swoją niskie poczucie wartości jakoś sobie zrekompensujesz.
f) jak zrobię te 2000 na FICS (na stałe, a nie na tydzień), to wtedy zapytaj mnie jaką korzyść mi to przyniosło. Teraz to jak walenie głową w ścianę. I tak nie zrozumiesz. Poza tym nie wiem czy wiesz, ale ja nie mianuję się na dobrego szachistę (zawodowca), lecz solidnego amatora szachowego (jak kto woli pasjonata czy hobbistę szachowego). NIGDY nie będę zawdowocem, chociaż podziwiam tych, którzy utrzymują się z szachów. Ja nie tylko nie chciałbym, ale także nie mógłbym.
g) tak, zabolały mnie tamte słowa, bo widać było KOMPLETNY brak szacunku w twojej POSTAWIE. To, że byłeś pełen złości wtedy, to nic dziwnego (pewnie każdy by był). Niemniej ton (postawa) w jakim to zrobiłeś dawała mi "czerwone światło". Chciałem ci udowodnić, że twoje cwaniakowanie (to "10-0") nie ma REALNYCH podstaw (prócz tego, że w blitzach lałeś mnie ile chciałeś).
h) nie pamiętam dokładnie w tamtym okresie ile graliśmy partii "długich", ale na pewno w blitzach się nie liczyłem, zaś w "długich" stawiałem zbyt słaby opór. Nie zaprzeczam, bo nie ma takiego powodu. Natomiast odnośnie stwierdzenia, że "blitze gram lepiej", to już wielu się wyłożyło. Blitze gram INACZEJ, ale wcale nie lepiej. To, że potrafię szybko ruszać myszką i mieć odpowiednią strategię (w blitzach) nie znaczy, że gram je lepiej niż dłuższe partie. Faktem jest jednak, że po 25 tysiącach blitzów... bardzo trudno jest dobrze (a nawet lepiej) grać "klasyki" (mowa o 30min na zawodnika lub więcej). Tak więc z blitzami to byłbym ostrożny. Poza tym już kilka razy pisałem i mówiłem o tym jaki CEL miało dla mnie granie blitzów (niestety "wciągnęły" mnie o 4-5 lat więcej niż planowałem). Dlatego w blitzach mogę przegrywać 100-0 i nie będzie dla mnie to takie straszne. Natomiast jak w klasykach bym przegrywał 20-80, to byłoby to dla mnie "czerwone światełko", że coś NAPRAWDĘ ze mną jest źle.
i) poważnie grałem z Toba TYLKO i WYŁĄCZNIE mecz. Wszystkie inne partie były grane lepiej lub gorzej. Nie mówię, że nie przykładałem się, ale na pewno nie dawałem z siebie wszystkiego co tylko fabryka potrafi. Jak już setki razy powtarzałem - jest różnica między bieganiem rekreacyjnym, a uciekaniem przed kimś kto cię goni z nożem albo siekierą w ręku. W sytuacji meczowej uciekałem przed tobą z siekierą w ręku. Dawałem z siebie ABSOLUTNIE WSZYSTKO w każdej partii. Na początku miałem trudności w przełamaniu, ale wiedziałem, że KAŻDA NASTĘPNA partia będzie zagrana przeze mnie z "dodatkowym nożem". W końcu apogeum osiągnąłem w sławnej partii nr 5, w którym rzuciłem na ciebie WSZYSTKIE siekiery, tasaki oraz noże które miałem "pod ręką". Natomiast partia 6 była kolejną w której trzymałem przy sobie topór, a noże, które we mnie rzucałeś zaczęły się odbijać ode mnie jak od ściany. W końcu nie wytrzymałeś i siekierę, którą rzuciłeś we mnie... odbiłem w twoim kierunku - efekt widziałeś (podstawka/wymuszenie oddania figury, a potem podstawka H).
PS. Jest różnica zagrać o mistrzostwo świata (czyli absolutnie całkowicie się poświęcić czemuś), a jest różnica między tym, aby zagrać mecz o mistrzostwo klasy (w szkole). Ja grałem z Tobą mecz o mistrzostwo świata. Przegranie w nim byłoby dla mnie hańbą (bowiem nie "wybiłbym ci" z głowy cwaniakowania). Dlatego powiedziałem sobie, że żebym miał stanąć na stole i grać stojąc na głowie... to cię w końcu (*@%@(#) OGRAM! (w nawiasie jest niecenzuralne słowo).
demon_szybkosci
 

Re: Sam się przyznał.

Postprzez redjok » 20 maja 2011, 08:39

To wzystko o czym piszecie powinno "lecieć" drogą PW. Chyba, że jesteście ekshibicjonistami teatralno-forumowo-szachowymi.

Temat się ciągnie... można powiedzieć "latami" a ja nabrałem ochoty na kibicowanie meczowi na żywo: demon vs lk85.

Umówcie się na mecz np 6 partii po 30-40 minut na zawodnika. Mam przeczucie, że wielu forumowiczów chciałoby to zobaczyć :]

Możemy wykorzystać tą okoliczność do organizacji zlotu/spotkania forumowiczów. Kto jest chętny ?

Przypuszczam, że to mogłoby skończyć w końcu z tą sprawą raz na zawsze.
Avatar użytkownika
redjok
Administrator
 
Posty: 3862
Wiek: 39
Dołączył(a): 09 wrz 2006, 17:52
Lokalizacja: Przeworsk
Podziękował : 470 razy
Otrzymał podziękowań: 534 razy
Ranking: 1800
kurnik.pl: redjok
FICS: redjok

Re: Sam się przyznał.

Postprzez przemo » 20 maja 2011, 09:39

To mogłoby się zakończyć bójką :D
Avatar użytkownika
przemo
 
Posty: 223
Wiek: 31
Dołączył(a): 11 kwi 2010, 16:05
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 3 razy
Ranking: 1500
kurnik.pl: wolnyrzuk

Re: Sam się przyznał.

Postprzez kolokwium » 20 maja 2011, 09:57

Przecież demon napisał, że już nie gra "oko w oko".

Ale takie spotkanie można zrobić podczas turnieju w Tarnowskich Górach na przełomie lipca i sierpnia.
Bójka na słowa to może być, byle nie rękoczyny.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
Piszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9386
Wiek: 54
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2221 razy
Otrzymał podziękowań: 2360 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Re: Sam się przyznał.

Postprzez lk85 » 20 maja 2011, 11:21

Z wielką chęcią, ale jakbym wygrał to on i tak by powiedział, że nie grał na maxa albo by się wykręcał swoją ulubioną wymówką, czyli kłopotami w życiu prywatnym. Strata naszego czasu, ale jak demon przyjedzie do mojego miasta, to nie ma sprawy- zgadzam się na mecz twarzą w twarz w jakimś klubie szachowym. 2 partie tempem klasycznym powinny wystarczyć.

Czekam demonie na zaakceptowanie wyzwania.
lk85
 
Posty: 460
Dołączył(a): 10 maja 2007, 22:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: Sam się przyznał.

Postprzez demon_szybkosci » 20 maja 2011, 15:09

lk85 napisał(a):Z wielką chęcią, ale jakbym wygrał to on i tak by powiedział, że nie grał na maxa albo by się wykręcał swoją ulubioną wymówką, czyli kłopotami w życiu prywatnym. Strata naszego czasu, ale jak demon przyjedzie do mojego miasta, to nie ma sprawy- zgadzam się na mecz twarzą w twarz w jakimś klubie szachowym. 2 partie tempem klasycznym powinny wystarczyć.

Czekam demonie na zaakceptowanie wyzwania.


Można prościej zrobić:
1) ustalić osobę, która będzie poświadczała za UCZCIWOŚĆ gracza A, kolejną za uczciwość gracza B.
2) każda z osób wpłaca do sędziego kwotę 300zł (może być wyższa, ale akurat ta powinna wystarczyć)
3) znajdujemy osobę X, która za niewielką opłatą (np. 50-100zł) przeanalizuje partie PO ZAKOŃCZENIU meczu i stwierdzi czy były grane przez komputer czy przez człowieka
4) mecz grany na czas minimu 45 (+45) lub 60 min (+30) z dodawanym czasem 15, 30 lub 45 sekund
5) ilość partii co najmniej 15 lub 20 (aby nie było potem "bo nie miałem możliwości się wykazać")
6) Termin - początek lipca
7) miejsce - najlepiej FICS, bo tam jest mnżliwość kibicowania, więc po partii będzie można poczytać jak kibice widzieli te partie (w najgorszym wypadku kurnik)
8) osoba, która nie rozegra całości meczu (ze swojej winy) traci 1/3 wpisowego (kaucji)

:idea: Reszte warunków jestem w stanie dograć. Niemniej jak ma to być POWAŻNY pojedynek... z dwóch partii, to albo mój przyszły (albo raczej niedoszły) przeciwnik raczy sobie jaja robić, albo chce spróbować szans na zasadzie toto-lotka ("a nóż mu się nie uda wygrać, więc udowodnię, że jest cienki")
PS. Dla mnie nie ma problemu rozegrać mecz i udowodnić, że jestem w GRZE PRAKTYCZNEJ lepszy od Lk85. Jeśli będę gorszy (po rozegraniu meczu i stwierdzeniu przez niezależną osobę, że był on "czysty") mogę napisać, że jestem słabszy. Najpierw jednak muszę rozegrać ten mecz, a później go przegrać. Ostrzegam jednak, że będę grał najlepiej jak tylko potrafię i nie będzie to mecz towarzyski. Jeśli bowiem mam dać WSZYSTKO z siebie (oczywiście uczciwie, ale dla mnie to oczywiste), to zagrajmy.

Jak już DZIESIĄTKI razy powtarzałem - nie grywam w realu (chyba, że dla relaksu, ale wtedy to nie są POWAŻNE partie).

Przypuszczam, że to mogłoby skończyć w końcu z tą sprawą raz na zawsze.
Tu się grubo mylisz. Gdyby przegrał (a ja bym znowu zagrał na 200% chociaż 1 czy 2 partie), to wtedy byłby absolutnie pewien, że oszukiwałem. NAWET wtedy, gdyby niezależny ekspert wydał opinie, że partie były czyste. Dlatego konieczne jest wpisowe, które zostaje oddane z powrotem (ew. można ustalić, że każdy płaci ze wpisowego po 50zl dla eksperta) w całości po zakończeniu meczu (albo w przypadku rezygnacji jednej ze stron - droga bierze całą resztę wraz ze swoim wkładem).
demon_szybkosci
 

Re: Sam się przyznał.

Postprzez lk85 » 20 maja 2011, 19:09

demon_szybkosci napisał(a):Tu się grubo mylisz. Gdyby przegrał (a ja bym znowu zagrał na 200% chociaż 1 czy 2 partie), to wtedy byłby absolutnie pewien, że oszukiwałem. NAWET wtedy, gdyby niezależny ekspert wydał opinie, że partie były czyste.


Przysięgam, że jak przegram w realu mecz z tobą, to odejdę z obu for szachowych, ale tego samego oczekuję od ciebie jeśli to ty przegrasz.Szczegóły w temacie: viewtopic.php?f=20&t=2544
Możesz mieć 100% zgodności z Rybką w obu partiach, a po ewentualnej przegranej ci pogratuluję i nigdy więcej nie zobaczysz moich wpisów na necie.
Po co wpisowe, spotykamy się w dany dzień twarzą w twarz, gramy dwie partie i po zawodach. Nie będzie żadnych analiz, liczy się TYLKO WYNIK.
lk85
 
Posty: 460
Dołączył(a): 10 maja 2007, 22:23
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 8 razy

Re: Sam się przyznał.

Postprzez demon_szybkosci » 21 maja 2011, 14:34

PROSZĘ O ZAMKNIĘCIE TEMATU
demon_szybkosci
 

Poprzednia strona

Powrót do Hydepark

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 3 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe
cron