TAJEMNA STRONA SZACHÓW

Moderator: redjok

Re: TAJEMNA STRONA SZACHÓW

Postprzez BAROL » 25 maja 2019, 11:57

Pod niżej podanym linkiem znajdziecie artykuł: Szachy, ezoteryka i masoneria. Mocny i momentami dyskusyjny tekst, jak niemal wszystko, co pochodzi z bloga Liga Świata. Do przemyślenia lub przemedytowania:
https://swiatowaliga.blogspot.com/2017/01/szachy-ezoteryka-i-masoneria.html
Avatar użytkownika
BAROL
 
Posty: 148
Dołączył(a): 31 sty 2019, 14:51
Podziękował : 426 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
Ranking: 1800
kurnik.pl: szachrajos

Re: TAJEMNA STRONA SZACHÓW

Postprzez BAROL » 01 cze 2019, 13:36

W Europie czasów średniowiecza pod wpływem chrześcijaństwa i kultury rycerskiej szachowa symbolika swój mistyczny wymiar stopniowo przekształcała w coś zgoła innego. Powszechność i dominacja nowej religii spowodowały, że nowe wzorce były bardziej pospolite, a więc i zrozumiałe dla szerszej rzeszy osób. Okazało się, że szachowa symbolika ma na tyle uniwersalny i ponadczasowy charakter, że jej adaptacja do nowego wymiaru społeczeństwa nie była trudna, a przeciwnie - doskonale wpasowywała się do ideałów europejskiej, średniowiecznej monarchii. Tym sposobem gra, nie bez powodu przecież zwana "królewską", stała się wręcz, jeśli można tak to ująć, wielowymiarowym synonimem europejskiej cywilizacji wieków średnich. W tym momencie przychodzi mi do głowy szalona idea, że to raczej szachy w jakiś sposób ukształtowały obraz epoki, a nie na odwrót... Sądzę, że lepiej zrozumieć te kwestie pozwoli kilka wyjątków z bloga niejakiej MITI:

Współcześnie mało kto zdaje sobie sprawę z tego, iż plansza jako taka nie zawsze stanowiła rekwizyt służący tylko i wyłącznie uprawianiu gier dla odprężenia i oderwania od codziennych obowiązków. Jeszcze ponad 500 lat temu jej znaczenie można było rozpatrywać na wielu płaszczyznach. Najbardziej wymownym przypadkiem spośród wszystkich plansz była szachownica. (...) Plansze o kwadratowych polach były znane już od epoki brązu. Najstarsze tego typu znaleziska pochodzą z Ur z ok. 3500 tys. lat p. n. e. Jednak daleko odbiegają swym wyglądem od [dwubarwnej - B.] szachownicy. Ta powstała dopiero w Indiach prawdopodobnie między początkiem V wieku n. e. a drugą połową VI wieku. Indie były w tamtym czasie pogrążone w wojnie domowej. W takich warunkach nowo-powstała gra miała od początku charakter militarny, a jej znajomość szybko rozprzestrzeniła się na tereny Chin i Persji.… Szachownica jest ornamentem znanym człowiekowi co najmniej od czasów starożytnych. Szczególne znaczenie zyskała w średniowieczu, o czym świadczą zachowane źródła rękopiśmienne. Cała szachownica jak również jej każdy osobny element krył w sobie głębszy sens.
Szachownica była w pierwszej kolejności przedmiotem służącym rozrywce, z czasem stając się osobliwym wyróżnikiem stanu rycerskiego. Z im bogatszych materiałów ją wykonano tym bardziej stawała się przedmiotem zbytku przechowywanym w skarbcach.
Szachownicowy ornament wyrażał szeroko pojęty dualizm ze względu na dwubarwność pól. Z kolei same barwy pól posiadały własne odrębne znaczenie. Liczba pól na planszy też niosła ze sobą symboliczne znaczenie. (...) Dzięki temu szachownica poniekąd pomagała w porządkowaniu i lepszemu rozumieniu rzeczywistości (...).

Pisząc dalej o szachownicy MIKA zauważa: Jej funkcja niekiedy sprowadzała się do roli apotropeionu, czyli znaku odstraszającego zło. Za przykład podałam szachownice umieszczane na kościołach z terenu Pomorza Zachodniego z XII-XIII w. Podobną rolę mogły pełnić też bierki szachowe. (...) Niekiedy w literaturze z epoki średniowiecza bierkom przypisywano różną symbolikę. Najczęściej widziano w nich obraz społeczeństwa lub militarnego starcia. Czasem jednak przedstawiano je jako odzwierciedlenie Królestwa Niebieskiego, gdzie bierka królowej to Dziewica Maryja a Król to Jezus Chrystus. Czasem dosłownie bierka królowej była przedstawiana jako Maryja; wiązać się to mogło z rosnącą popularnością jej kultu. (...) Szachownica pozostała symbolem świata, do czego chętnie nawiązywano w traktatach dydaktycznych i moralizatorskich. Co więcej, dokonywały to na ogół osoby duchowne. (...) W tzw. "Moralitas de Scaccario per dominum Innocentiu papam" ("Moralitecie Innocentego"), przypisywanym papieżowi Innocentemu III (1198-1216) [w tym topicu była już o nim mowa - B.], szachownicę określono jako obraz świata, a jej dwu barwne, biało-czarne pola, wyrażać miały dualizm życia i śmierci. Szachownica jako obraz nieba została przedstawiona w traktacie dydaktycznym "De vetula" autorstwa żyjącego w XIII wieku Pseudo-Owidiusza. Z racji tego, iż szachownica była obrazem nieba w myśl autora, bierki szachowe symbolizowały poszczególne ciała niebieskie: król Słońce, piechur Saturna, skoczek Marsa, królowa Wenus, biskup Jowisza a wieża Księżyc.
Jeden z najbardziej poczytnych traktatów dydaktycznych epoki dojrzałego i schyłkowego średniowiecza powstały ok. 1300 roku, "Libellus super Ludo Schachorum", ("Księga figur szachowych") przeniknięty jest szachową symboliką. Autor traktatu, genueński dominikanin Jakub de Cessolis (?-1337) za pomocą szachowej gry przedstawił idealny obraz społeczeństwa. Nie omieszkał również opisać symbolicznych aspektów szachownicy. (...) Przede wszystkim Cessolis uzależnił symboliczną wymowę szachownicy od legendarnego miejsca wynalezienia szachów – Babilonu. Już na samym początku swych wywodów jasno zaznaczył, że szachownica wyobraża to miasto, ale też dodał po chwili że cała gra w szachy jest miniaturowym obrazem świata i wszelkiej władzy. W dalszej kolejności przedstawił dowody swojego twierdzenia. Przede wszystkim kwadratowy kształt planszy odpowiadał bezpośrednio kwadratowemu planowi miasta. Każdy jej bok miał mierzyć po 16 tysięcy kroków, co dawało w sumie 64 mile. Dlatego „dla uświetnienia gry i dla ukazania posunięć i ruchów szachów” szachownica posiada 64 kwadratowe pola, która to struktura jest nieskończoną. Szachownica posiadała „postawione w górę” brzegi, przez co krawędzie planszy symbolizowały mury miasta. Odwołując się ponownie do św. Hieronima, opisał ich rzeczywisty, w jego mniemaniu, wygląd. Mury te miały sięgać do nieba tak wysoko, iż niemożliwe było dostrzeżenie ich czubków z ziemi. Ustawienie bierek szachowych na planszy nadawało jej jeszcze inne znaczenie. Pola puste i zajęte przez bierki symbolizowały ziemie nie podbite oraz królestwa. Obowiązkiem króla obejmującego władzę było rozszerzyć granice swego państwa o inne ziemie, posiadłości, zamki i miasta, dzięki czemu zapewniłby ogólny dobrobyt mieszkańcom swego władztwa, a sam zapewniłby sobie chwałę. Dzieło Cessolisa stało się inspiracją dla innych twórców. Było kopiowane, przerabiane i uzupełniane o aktualne treści
[znacznie więcej o tej księdze dowiecie się zaglądając do "Wielkopolskiej Biblioteki Cyfrowej". Pod tym linkiem http://www.wbc.poznan.pl/dlibra/doccontent?id=425941 znajdziecie, bogatą w ciekawe treści i ikonografię, pracę "Społeczeństwo średniowieczne na szachownicy życia" Alicji Karłowskiej-Kamzowej - B.].
Pewne przesłanki (...) wskazują, że szachownica posiadała magiczne znaczenie – wyraźnie wyodrębniona z otoczenia była niejako predestynowana do wykorzystywania jej w zabiegach magicznych, przede wszystkim w odkrywaniu przyszłych zdarzeń i kształtowaniu rzeczywistości. W ten sposób była medium łączącym świat zmysłowy z pozazmysłowym. Rzutowało to zapewne w jakimś stopniu na życie jednostek, które zasiadały do partii szachów – jednostek wybitnych, ponieważ w źródłach tylko takie postacie występują w scenach dziejących się wokół szachownicy. Dlatego szachownicy nie można traktować jedynie jako akcesorium służącego rozrywce w czasie wolnym (...)
Od początku szachownica stanowiła przedmiot, za pomocą którego przedstawiano symbolikę liczb. Będąc planszą wywodzącą się z kultury azjatyckiej, posiadała 8x8 pól. Sam ten fakt wskazywał, jak duże znaczenie posiadała tam cyfra osiem: symbolizowała przede wszystkim ziemski glob i osiem kierunków świata (cztery główne i cztery pośrednie) a także osiem bram, przez które wchodzi osiem wiatrów, osiem gór i osiem filarów łączących niebo z ziemią. W kulturze chrześcijańskiej ósemkę wiązano głównie ze zmartwychwstaniem Chrystusa i dniem Sądu Ostatecznego.


Na zakończenie MIKA chyba słusznie sugeruje, że to właśnie w średniowieczu szachowej symbolice blisko było zarówno od sfery przyziemnej, jak i do tej bardziej tajemniczej, nieoczywistej. Dopiero potem - jak mi się zdaje - kiedy stopniowo szachy coraz szerzej podlegać zaczęły naukowej analizie, akcent metafizyczny osłabł na rzecz pierwiastka logicznego, coraz bardziej badawczego, praktycznego i, w konsekwencji, tzw. przyziemnego i racjonalnego.
Avatar użytkownika
BAROL
 
Posty: 148
Dołączył(a): 31 sty 2019, 14:51
Podziękował : 426 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
Ranking: 1800
kurnik.pl: szachrajos

Re: TAJEMNA STRONA SZACHÓW

Postprzez BAROL » 11 cze 2019, 16:23

Szachy zza światów.
Do niezwykłego pojedynku rzekomo doszło między Wiktorem Korcznojem (o którym więcej pisałem w temacie: "NIEKORONOWANY KRÓL SZACHÓW"), a Gezą Maroczym - jednym z graczy, któremu nie dane było zagrać o tytuł ze względów finansowych. Gra rozpoczęła się w 1985r (!). Pośrednikiem był muzyk i medium w jednym - Robert Rollans.
Pierwsze dwa linki - opisy pojedynku; link ostatni - przebieg partii zaprezentowany na chessgames.com :
https://www.olabloga.eu/gra-w-szachy-z-duchem
https://www.kobietaxl.pl/wokol-magii/n,38878,szachy-z-duchem.html
http://www.chessgames.com/perl/chessgame?gid=1486372&kpage=2
Avatar użytkownika
BAROL
 
Posty: 148
Dołączył(a): 31 sty 2019, 14:51
Podziękował : 426 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
Ranking: 1800
kurnik.pl: szachrajos

Re: TAJEMNA STRONA SZACHÓW

Postprzez BAROL » 20 cze 2019, 07:35

Święto Bożego Ciała może być dobrym pretekstem aby coś jeszcze dodać o szachach i szachistach w kontekście chrześcijańskiej metafizyki. Niedawno skupiałem się na średniowieczu, może więc czas na renesans - przełomową skądinąd epokę w historii gry królewskiej. Jednak nie napiszę tu o św. Franciszku Salezym, który wyraził się kiedyś następująco: Ktoś, kto grał w szachy 5 lub 6 godzin, wstaje od szachownicy całkowicie wyczerpany duchowo, a skupić się zamierzam na postaci Teresy z Avili (Wielkiej/od Jezusa) - XVI-to wiecznej hiszpańskiej świętej, mistyczce i twórczyni karmelitów bosych. Mimo nieortodoksyjnego, reformatorskiego podejścia do chrześcijaństwa już 40 lat po śmierci została kanonizowana, a w 1970 r. nie bez powodu została oficjalnie ogłoszona przez papieża Pawła VI: Mistycznym Doktorem Kościoła. W swoich wizjonerskich dziełach, zwłaszcza w Drodze Doskonałości (1562-64) siostra Teresa propagowała m.in. chrześcijańską medytację i przedstawiła 4-ro etapową drogę do religijnej doskonałości, w różnych systemach rozwoju duchowego nazywanej oświeceniem, iluminacją, nirwaną, zesłaniem Ducha Świętego, zjednoczeniem z Bogiem, osiągnięciem świadomości chrystusowej (JAM JEST), czy w duchu New Age - zaawansowanym poziomem urzeczywistnienia. Św. Teresa sama przeszła podobną ścieżkę i jej relacje z tego procesu bardzo mi przypominają opisy duchowego rozwoju największych taoistów, buddystów zen, islamskich sufich, żydowskich kabalistów czy niektórych chrześcijańskich mistyków. A wszystko to w czasach i w miejscu działalności hiszpańskiej inkwizycji, uznawanej za wyjątkowo bezwzględną i krwawą! W młodości św. Teresa była też zapaloną szachistką, i, mimo, że po włożeniu habitu po szachy nie mogła juz sięgać (o tempora, o mores!), to jednak nie bała się później używać szachowych analogii w swoich publikacjach, a szczególnie we wspomnianej Drodze Doskonałości. I tak np., nakłaniając do cierpliwości i wytrwałości w duchowym wzrastaniu przestrzegała przed zatrzymaniem się w połowie drogi pisząc: Chce grać, a nie umie figur ustawić na szachownicy. Zdaje mu się, że skoro zna pojedyncze figury, już potrafi dać mata, czy w podobnym tonie: nim rozpoczniesz grę, naucz się rozstawiać figury, albo wielce przewrotnie o Chrystusie, oświeceniu, z klasztornym zakazem gry w szachy w tle: Jakże o wiele bardziej wolno nam zagrać w inną grę, w której, gdy dobrze się wprawimy, szybko tak zamatujemy naszego Króla, że nie będzie mógł i sam nie będzie chciał ujść z naszych rąk! Cóż, widocznie szachy były bliskie Jej odważnemu sercu do końca Jej świetlistej drogi...*
Nie dziwota więc, że szachiści hiszpańscy uznali św. Teresę od Jezusa za swoją patronkę, a stopniowo - jak słyszę - i inne nacje ku temu się skłaniają...




*(jak w przypadku niektórych innych wielkich świętych/urzeczywistnionych jej ciało po śmierci ponoć nie ulegało rozkładowi)
Avatar użytkownika
BAROL
 
Posty: 148
Dołączył(a): 31 sty 2019, 14:51
Podziękował : 426 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
Ranking: 1800
kurnik.pl: szachrajos

Re: TAJEMNA STRONA SZACHÓW

Postprzez BAROL » 27 lip 2019, 07:50

Jeszcze coś o transmigracji - kolejna szachowa metafora dostrzeżona z poziomu urzeczywistnienia:

Z perspektywy wyższej jaźni, ludzkie życie składa się z gier i fars, ponieważ podświadomie każdy z nas wie, że śmierć tak naprawdę nie istnieje. Gdyby było inaczej, dlaczego ktoś miałby ryzykować swoim "życiem" dla korzyści politycznych lub pieniędzy? (...).
W grze w szachy lub warcaby pionki nie są niszczone, tylko usuwane z planszy do następnej partii. Ego angażuje się w działania, które są całkowicie przekonywujące dla graczy i obserwatorów. Na pewnym poziomie każdy gracz wyświadcza innym duchową przysługę, kiedy przerabia lekcje, których musi się nauczyć dla dobra wszystkich. Akty odwagi budzą w duszy jej własną, wrodzoną moc, której będzie potrzebowała, aby osiągnąć ostateczną uważność. (...)
W rzeczywistości istnieje tylko jedno życie, które z pozoru składa się z kolejnych rozdziałów.


(David R. Hawkins, Oko w oko z Jaźnią)
Avatar użytkownika
BAROL
 
Posty: 148
Dołączył(a): 31 sty 2019, 14:51
Podziękował : 426 razy
Otrzymał podziękowań: 61 razy
Ranking: 1800
kurnik.pl: szachrajos

Poprzednia strona

Powrót do Ogólne

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe