Zbiorcze pytania

Moderator: kolokwium

Zbiorcze pytania

Postprzez ccl » 27 lip 2010, 15:36

Kilka zbiorczych pytan - sorka, ale nie moglem znalezc tematu jednego gdzie by je wcisnac - sa troche porozrzucane tematycznie a nie chce zasmiecac forum osobnymi tematami.

Troche w szachy nie gralem i nie jestem na biezaco z tym jak sie zalatwia takie sprawy:

1) Przeciwnik dotknal jakas figure - przypadkowo. Rzucil "przepraszam" poprawiajac ja badz w ogole przypadkiem musnal jedna z figur siegajac po inna. Wykonal w kazdym razie ruch inna. Co teraz? Mam mu zwrocic uwage, ze dotknal innej czy tez moze zatrzymac zegar i isc do sedziego z reklamacja?

2) Czy zatrzymuje sie zegar gdy chce sie wezwac sedziego? Czy robic to na swoim czasie?

3) Przeciwnik wykonal ruch, nie wcisnal zegara, wstal od stolu... Niezreczna sytuacja strasznie bo wroci, zobaczy wcisniety zegar i co? Zwyczajnie olac temat? Raczej pojawia sie pretensje typu "wcisnales ale nie zrobiles ruchu" czy cos w tym stylu.

4) Pozycja remisowa - Krol+Goniec na Krola. Mija czas partii. Przegrana czy remis? Kiedys byl remis teraz na jakims turnieju spotkalem sie z taka sytuacja i wiele osob orzeklo, ze jednak przegrana. Jak to jest?

5) Przeciwnik wykonuje ruch, proponuje remis. Ja sie zastanawiam, on wstaje od stolu. Mija kilka minut, mi czas sie do namyslu konczy. W jaki sposob zgodzic sie na remis? Zatrzymac zegar bez jego obecnosci?


Ogolnie strasznie nie lubie takich spornych sytuacji gdzie przeciwnik zawsze moze powiedziec "przeciez nie proponowalem remisu" albo "nie dotknalem tej figury" co wtedy sie dzieje?
ccl
 
Posty: 22
Dołączył(a): 05 maja 2009, 17:06
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Postprzez Rafcik » 27 lip 2010, 16:38

1) Wedle własnego sumienia.
2) Zatrzymuje się zegar.
3) Olać.
4) Remis.
5) Możesz wziąć remis. Zatrzymujesz zegar, czekasz na przeciwnika i podajesz mu rękę.
Ostatnio edytowany przez Rafcik, 27 lip 2010, 20:23, edytowano w sumie 1 raz
Avatar użytkownika
Rafcik
Administrator
 
Posty: 2237
Dołączył(a): 10 wrz 2006, 07:22
Lokalizacja: Białystok
Podziękował : 87 razy
Otrzymał podziękowań: 367 razy
Ranking: 2268

Re: zbiorcze pytania

Postprzez rutra » 27 lip 2010, 19:27

1) Ja bym przymkną oko na przepisy i pozwolił przeciwnikowi zrobić inny ruch.
2) Tak, zatrzymuje się zegar.
3) W kodeksie szachowym jest wyraźnie napisane, że ruch zostanie dopiero wtedy wykonany gdy przeciwnik naciśnie zegar ("-Wcisnaleś ale nie zrobiles ruchu. -Wykonałeś ruch a nie nacisnąłeś zegara.")
4) No mata nie da się zrobić, więc remis, jeśli jednak K+G vs. K+x(cokolwiek poza gońcem chodzącym po przeciwnych polach) to wygrana, jeśli nie było wcześniej reklamacji remisu. Ja na turnieju miałem króla i gońca, a przeciwnik króla i 2 piony, czas mu zleciał, a że wcześniej nie reklamował remisu to przegral, bo przecież mógłby pionka sobie wymienić i podłożyć się pod mata. Jest możliwość zamatowania przy najmniej sensownej obronie.
5) To zachowanie zaliczyłbym do cwaniactwa (nieuzasadniona propozycja remisu), ja bym remisu nie przyjmował, zrobił ruch, nacisną zegar, a jak przeciwnik wróci to ewentualnie wtedy bym zaproponował remis, jeśli oczywiście stwierdziłbym remisową sytuacje.
II+ (1625/1656/1549), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6385
Wiek: 23
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1491 razy
Otrzymał podziękowań: 1705 razy
Ranking: 1625

Postprzez demon_szybkosci » 27 lip 2010, 21:45

(reszta pytan znalazla odpowiedzi i tez sie z nimi zgadzam)

5) jesli zaproponowal remis, to DOPOKI nie wykonasz ruchu, tak dlugo mozesz remis przyjac (oczywiscie poza sytuacja, ze skonczy ci sie czas lub powstala pozycja matowa). Nie ma znaczenia czy przeciwnik jest przy szachownicy czy nie. Mozesz zrobic tak, ze zaakceptujesz remis, zlozysz szachy (albo ustawisz w pozycji poczatkowej) i powiadomisz sedziego o wyniku. Moze to byc jednak przyklad cwaniactwa i przeciwnik moze zazadac kontynuowani (wznowienia) gry. I wtedy pojawia sie pytanie - czy grac taka partie czy tez jasno zakomunikowac sedziemu (zawodnikowi tez mozna, ale nie jest to juz konieczne). "Panie sedzio - partia zostala zakonczona przyjeciem propozycji remisowej przeze mnie. Dziekuje". I to znow pojawia sie kwestia fair play i cwaniactwa. Niestety sedzia moze miec DUZY problem, poniewaz moglo sie okazac, ze przeciwnik nie proponowal remisu, a ty sam "wymusiles" go, informujac sedziego, ze zgodziles sie na niego, pomimo ze przeciwnik go nie wrzucil.

:idea: Niemniej to juz kwestia wartosci, sumienia oraz tego jak ktos sie zachowuje :roll:. Najlepiej byloby NATYCHMIAST po propozycji remisu zaakceptowac go lub od razu po zastanowieniu poprosic sedziego i powiedziec, ze zgadzasz sie na remis, ale przeciwnika nie ma przy stole. Wtedy najczesciej taki kretacz lub cwaniaczek bedzie mial kilka razy trudniejsze zadanie. Niemniej moze pojsc w zaparte i wtedy sedzie moze (albo bedzie musial?!) nakazac kontynuowanie gry. Pytanie co Ty wtedy zrobisz? :oops: :roll:

ccl napisał(a):3) Przeciwnik wykonal ruch, nie wcisnal zegara, wstal od stolu... Niezreczna sytuacja strasznie bo wroci, zobaczy wcisniety zegar i co? Zwyczajnie olac temat? Raczej pojawia sie pretensje typu "wcisnales ale nie zrobiles ruchu" czy cos w tym stylu.
:arrow: Znowu kilka mozliwosci. Jesli nie wcisnal zegara, to mozesz (w mysl przepisow) wykonac swoj ruch i wcisnac swoj zegar. Ponoc przeciwnik ma prawo (bez wykonania swojego ruchu) przebic twoj zegar (jako "dokonczenie tego ruchu swojego"), a Ty przebijasz swoj (bez wykonywania ruchu, bo juz wykonales). Niektore przepisy sa naprawde dziwne jak dla mnie.

3) W kodeksie szachowym jest wyraźnie napisane, że ruch zostanie dopiero wtedy wykonany gdy przeciwnik naciśnie zegar ("-Wcisnaleś ale nie zrobiles ruchu. -Wykonałeś ruch a nie nacisnąłeś zegara.")
:arrow: Dawno nie czytalem (aktualnego) kodeksu, ale za moich czasow bylo pojecie ruchu wykonanego (bez przelaczenia zegara) i ruchu zakonczonego (po przelaczeniu zegara). Ponoc mozna bylo (albo nadal mozna) wykonac swoj ruch bez czekania na zakonczenie ruchu przeciwnika. To jest jednak dosc zawila kwestia, wiec pytaj expertow :roll:
demon_szybkosci
 

Postprzez ccl » 28 lip 2010, 07:41

Ja akurat jestem graczem ktory rywala nie informuje o tym, ze nie wcisnal zegara tylko cierpliwie czekam, mysle, wszak to nie moj czas leci. Jedynie mnie zawsze interesowalo co by bylo gdyby rywal znudzony moim dlugim zastanawianiem sobie gdzies odszedl a wracajac zobaczyl, ze leci jego czas. W ogole powiem szczerze, ze mnie drazni te ciagle wstawanie od stolu po co drugim ruchu. Jakis taki wydaje mi sie brak szacunku do rywala i partii gdzie wazniejsze od skupienia nad gra jest pogadanie z kolega czy przygladanie sie jego partii. Ale to pewnie tylko moje odczucie bo nie mam z kim gadac na turniejach :P

Swoja droga to chyba sobie poczytam ten kodeks chociaz niesamowicie dlugi on jest;)
ccl
 
Posty: 22
Dołączył(a): 05 maja 2009, 17:06
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Re: zbiorcze pytania

Postprzez szalony_rzeznik » 28 lip 2010, 08:10

ccl napisał(a):1) Przeciwnik dotknal jakas figure - przypadkowo. Rzucil "przepraszam" poprawiajac ja badz w ogole przypadkiem musnal jedna z figur siegajac po inna. Wykonal w kazdym razie ruch inna. Co teraz? Mam mu zwrocic uwage, ze dotknal innej czy tez moze zatrzymac zegar i isc do sedziego z reklamacja?


Sam odpowiedziałeś sobie na pytanie. Jeśli zrobił to przypadkowo to znaczy, że nie obowiązuje zasada "dotknięta rusza"

ccl napisał(a):3) Przeciwnik wykonal ruch, nie wcisnal zegara, wstal od stolu... Niezreczna sytuacja strasznie bo wroci, zobaczy wcisniety zegar i co? Zwyczajnie olac temat? Raczej pojawia sie pretensje typu "wcisnales ale nie zrobiles ruchu" czy cos w tym stylu.


Wg mnie sprawa oczywista. Zapomniał, więc należy mu przypomnieć. No chyba, że gra fair nie wchodzi w rachubę...


ccl napisał(a):5) Przeciwnik wykonuje ruch, proponuje remis. Ja sie zastanawiam, on wstaje od stolu. Mija kilka minut, mi czas sie do namyslu konczy. W jaki sposob zgodzic sie na remis? Zatrzymac zegar bez jego obecnosci?


Po prostu zatrzymujesz zegar i czekasz na jego powrót. Jak przyjdzie, to podajesz rękę i już.

Tak podsumowując - mam wrażenie, że albo nie miałeś okazji grać w normalnym turnieju, gdzie 99% zawodników stosuje elementarne zasady fair play, albo szukasz dziur w istniejących przepisach.

Zawsze może zdarzyć się, że przeciwnik Cię oszuka. Ale na dłuższą metę to oszukujący, a nie ten oszukiwany przegra...
szalony_rzeznik
 
Posty: 291
Dołączył(a): 12 paź 2007, 09:31
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 153 razy

Postprzez ccl » 28 lip 2010, 12:09

Sorry ale zupelnie nie rozumiem teraz tego co napisales. O jakim Ty fair-play mowisz? Po to sa zasady: dotknieta rusza, wciskamy zegar po ruchu, mowimy 'poprawiam' itp. zeby zachowac w tym porzadek. Sugerujesz, ze stosowanie sie do tych zasad jest gra nie fair? Nie wiem czy wiesz ale to wlasnie uwagi typu "zapomniales wcisnac zegara" sa zabronione w czasie gry i uznawane za przeszkadzanie przeciwnikowi. Tak samo ad.1) zasady nigdzie nie mowia nic o przypadkowym badz nie dotknieciu figury, dotkniecie to dotkniecie a dotknieta robi ruch (jesli moze).
ccl
 
Posty: 22
Dołączył(a): 05 maja 2009, 17:06
Lokalizacja: Warszawa
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 0 raz

Postprzez rutra » 28 lip 2010, 12:15

Kiedyś była taka zasada, że jak się dotknęło figure, którą nie można było ruszyć to trzeba było wykonać ruch królem, a jak nie mógł to porażka i zdarzały sie partie gdzie ktos w 1. posunięciu przypadkowo dotkną króla, hetmana i gońca, przez co przegrywał. Ostatnio miałem taką sytuacje naturnieju, że chcą uciec hetmanem przez przypadek dotknąłem wieży (nie było to zamierzone) na szczęście przeciwnik nic mi nie powiedział gdy wykonałem ruch hetmanem. Fair play też tu powinno obowiązywać, bo nie gramy partii po to żeby za wszelką cene wygrać, bo przeciwnik nie miał zamiatu dotknąć bierki a przez przypadek ją dotkną więc musi się ruszać. Ja w takich sytuacjach przymykam oczy na przepisy.
II+ (1625/1656/1549), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6385
Wiek: 23
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1491 razy
Otrzymał podziękowań: 1705 razy
Ranking: 1625

Postprzez kspttw » 28 lip 2010, 12:28

rutra napisał(a):Fair play też tu powinno obowiązywać, bo nie gramy partii po to żeby za wszelką cene wygrać, bo przeciwnik nie miał zamiatu dotknąć bierki a przez przypadek ją dotkną więc musi się ruszać. Ja w takich sytuacjach przymykam oczy na przepisy.


A ciekawe na jaki przepis? Który przepis każe grać posunięcie przypadkowo potrąconą bierką?
kspttw
 
Posty: 649
Dołączył(a): 11 cze 2009, 19:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez Eccon » 28 lip 2010, 12:51

Kod: Zaznacz cały
"Fair play (z ang. czysta gra) – norma wartości w sporcie. Jest wyrazem postawy (w ktorej) ...zwycięstwo nie jest celem, który należy osiągnąć za wszelką cenę. Postawa ta cechuje się przestrzeganiem przepisów gry i odrzuceniem korzyści wynikajacych z błędów sędziego oraz różnego rodzaju oszustw sportowych. Sportowca przestrzegającego zasad fair play można poznać po godnym zachowaniu zarówno w wypadku zwycięstwa jak i porażki."


Artur jesteś, jak gdzieś czytałem zwolennikiem gry fair i zacytowana powyżej definicja jest Ci dobrze znana.

Ale mam nieodparte wrażenie, że głosisz to raczej na pokaz. Moim zdaniem podany przez Ciebie powyżej przykład z "przypadkowo dotkniętą bierką" jest dokładnym zaprzeczeniem tych zasad.



1. Dotknąłeś wieży i nie wykonałeś nią posunięcia - czyli nie przestrzegasz przepisów, które zgodnie z definicją są elementem fair play.

2. Ale znacznie gorsze jest to, że naruszyłeś chyba także drugą zasadę. Ty wiedziałeś, że dotknąłeś wieży i skoro przeciwnik nie reaguje to przyjąłeś korzystną dla siebie interpretację, że mu to nie przeszkadza. A może on nie widział? To na tobie spoczywał obowiązek wyjaśnienia tego. A ponieważ nie zrobiłeś tego, to do oszustwa jest już bardzo blisko.

A grając fair chyba należy partnera, w obawie, że mógł tego nie zauważyć, poinformować o tym fakcie. :)

P.S. czasami za takie"zupełnie przypadkowe dotknięcie" można dostać od dziewczyny w twarz, ale jak mówił stary rosyjski generał - to i tak się opłaca.
Avatar użytkownika
Eccon
 
Posty: 693
Dołączył(a): 25 lut 2007, 14:38
Podziękował : 60 razy
Otrzymał podziękowań: 407 razy
Ranking: 0

Postprzez szalony_rzeznik » 28 lip 2010, 13:11

ccl napisał(a):Sorry ale zupelnie nie rozumiem teraz tego co napisales. O jakim Ty fair-play mowisz?


Po prostu wolę grać w szachy, a nie w przepisy. Jak 99% szachistów, którzy swoją wyższość wolą pokazywać nie poprzez cwaniactwo, a większe umiejętności. Mój wybór. Nie ma co oceniać, tak samo jak nie ma co oceniać Twojego podejścia.

Co do przepisów, to mój ulubiony brzmi:
kodeks szachowy PZSzach (przepisy gry) napisał(a):12.1 Zawodnikom nie wolno podejmować żadnych działań przyczyniających się do tworzenia złej reputacji gry w szachy.


PS. W temacie bierki dotkniętej:

Kodeks Szachowy PZSzach (przepisy gry) napisał(a):4.3. Z wyjątkiem sytuacji przedstawionej w art. 4.2, jeżeli zawodnik będący na posunięciu celowo dotknął na szachownicy:
(a) jednej lub więcej spośród własnych bierek, to wówczas musi wykonać posunięcie pierwszą dotkniętą bierką, którą można wykonać posunięcie,
(b) jednej lub więcej bierek przeciwnika, to wówczas musi zabić pierwszą dotkniętą bierkę, która może być bita,
(c) jednej własnej i jednej bierki przeciwnika, to wówczas musi zabić bierkę przeciwnika własną bierką, a jeśli to nie jest możliwe - wykonać posunięcie pierwszą dotkniętą bierką (jeśli może ona wykonać ruch) lub zabić pierwszą dotkniętą bierkę (jeśli może ona być pobita). Jeżeli nie można ustalić, która z bierek (własna czy przeciwnika) została dotknięta pierwsza, to wtedy przyjmuje się, że własna bierka została dotknięta wcześniej.
szalony_rzeznik
 
Posty: 291
Dołączył(a): 12 paź 2007, 09:31
Lokalizacja: Kraków
Podziękował : 7 razy
Otrzymał podziękowań: 153 razy

Postprzez demon_szybkosci » 28 lip 2010, 14:45

Ha! :P :mrgreen:

I pojawia sie PODSTAWOWA (kluczowa!) sprawa zwiazana z tym co oznacza:
1) zla reputacja gry w szachy
2) celowe dotkniecie bierki na szachownicy
3) gdzie w kodeksie szachowym pisze o tym o co pytam w 2 i 3?

szalony_rzeznik napisał(a):Po prostu wolę grać w szachy, a nie w przepisy. Jak 99% szachistów, którzy swoją wyższość wolą pokazywać nie poprzez cwaniactwo, a większe umiejętności. Mój wybór. Nie ma co oceniać, tak samo jak nie ma co oceniać Twojego podejścia.
Nie wiem czy wartosc 99% nie jest jeszcze aktualna. Podejrzewam, ze raczej 60-70% moze byc bardziej odpowiednia.

Eccon napisał(a):Artur jesteś, jak gdzieś czytałem zwolennikiem gry fair i zacytowana powyżej definicja jest Ci dobrze znana.
Ja tez jestem zwolennikiem gry FAIR PLAY, tylko ze wydaje mi sie, ze to jak z powietrzem - niby wszyscy to czuja, a nikt tego nie widzi :o :shock:. Niemniej chyba starsze roczniki (tzn. te co maja min. 30 lat i wiecej) jeszcze to czuja i rozumieja, zas mlodsze (zwlaszcza nastawione na sukces - czesto za wszelka cene) juz raczej nie (i wystarczy sie odwolac do tego, ze nie jest to spisane jako przepis, wiec nie obowiazuje). Mam nieodparte wrazenie, ze rozumienie i stosowanie FAIR PLAY wiaze sie z zasadami moralnymi stosowanymi w rzeczywistosci. Niestety uczylem sie takze o tym, ze rozwoj moralny nie musi isc w parze z rozwojem fizycznym i psychicznym. Zdarzaja sie przypadki, ze osoba majaca 30, 40 czy 50 lat jest na poziomie 8-10 latka w rozwoju moralnym :(

Ja staram sie nie tylko glosic NA POKAZ idee fair play oraz to, ze jestem ich zwolennikiem i stosuje je, ale takze staram sie okazywac to przy grze. Jesli ktos chce to moze zobaczyc i popytac rozne osoby na kurniku - jak zaczynam partie, jak koncze i co sie dzieje, gdy przeciwnik zwyciezy mnie, zwlaszcza po dobrej sportowej walce. Nie wstydze sie tego, ze gram fair play i nie boje sie o tym mowic.
Moge sie pochwalic, ze grajac kilka dobrych lat temu nie zgodzilem sie na wpisanie mi zwyciestwa (jako walkower) dlatego, ze przeciwnik nie mogl dotrzec na partie. Przyczyna bylo to, ze musial (ze wzgledow zdrowotnych) pojsc do szpitala. To co zrobil sedzia nie bylo juz ode mnie zalezne, wiec to byla najbardziej przykre "szachowe zwyciestwo" (w sensie uzyskania punktu) w moim zyciu.
Czesto staram sie stosowac zasade fair play poprzez nie wlaczanie zegara dopoki przeciwnik sie nie pojawi (pomimo komendy sedziego "czarne naciskaja zegar"), zwlaszcza wtedy, gdy mam przeczucie, ze zawodnik (przeciwnik) albo konczy jesc kanapke albo dopija jakis napoj... albo czeka w toalecie na swoja kolej. Oczywiscie gram niezgodnie z przepisami (lamie nakaz sedziego), ale to moim zdaniem jest fair play. Byc moze chociaz niektorzy rozumieja o czym mowie. Nie interesuje mnie nierowna walka, ktora NIE JEST z pelnej, swiadomej winy przeciwnika. Co innego jesli przeciwnik specjalnie nie przychodzi do partii, pomimo ze zdaje sobie sprawe z tego, ze runda juz sie (dawno) zaczela. Wtedy nawet mu przekrecam wiecej czasu niz powinien zuzyc spozniajac sie :P


kspttw napisał(a):A ciekawe na jaki przepis? Który przepis każe grać posunięcie przypadkowo potrąconą bierką?
A ktory przepis kaze grac celowo dotknieta bierka? A w ogole skad wiesz co to jest celowe a co to jest przypadkowe zagranie? Przeciez nie ma tego w kodeksie zapisanego (wyjasnionego), wiec nie obowiazuje prawda? Czy tez zaszly zmiany w kodeksie i nie zauwazylem tego przepisu? A w ogole gdzie jest napisane, ze zawodnik W OGOLE musi wykonywac ruchy? Czy nie moze przyjsc na partie, rozpoczac poprzez wlaczenie zegara (majac czarne) i zaczekac 1,5 lub 2 godziny do opadniecia wskazowki? Ktory przepis mu tego zabrania? Jest jakis, ktory mowi, ze nie mozna sie zastanawiac nad ruchem wiecej niz 1,5 czy 2 godziny? I oczywiscie po opadnieciu choragiewki zawodnik grajacy bialymi zglasza zwyciestwo. Wszystko elegancko i fair play, prawda? Zyczylbym Ci, abys mial takich przeciwnikow i zobaczyl na wlasnej skorze czym sie rozni gra przepisowa od gry fair play. Ja sprawdzalem i na szczescie mialem osobe, ktora mi to wyjasnila "od serca", bo przepisami nie byla w stanie. Ciesze sie, ze w koncu rozumiem ISTOTE tego o czym pisze. :mrgreen:

Wiem z pewnego zrodla, ze bylo przetestowane na Tobie zagranie (wysoce) nie fair play na ktore nawet przepisami nie mogles nic zrobic (pomimo tego, ze miales racje to sedzia Tobie zwrocil uwage, ze "kombinujesz")... jak sie wtedy czules? Bylo ci milo i fajnie, ze koledzy szachisci zrobili z ciebie frajera? :evil: :luzz: :oops: :shock: :o. Jak wygladala wtedy twoja partia (po tym incydencie)? A jak kolejne rundy? Oczywiscie machnales reka i wszystko poszlo gladko, prawda? Zupelnie sie tym nie przejmowales, ze zrobiono z Ciebie *^#%@*($@ pomimo, ze miales (przepisowo) racje, zgadza sie?
demon_szybkosci
 

Postprzez kspttw » 28 lip 2010, 14:54

im częściej czytam Twoje posty tym bardziej jestem przekonany, że nie ma żadnego sensu wchodzenie na to forum. Już raz sobie odpuściłem na parę miesięcy, ale miałem nadzieję że może coś się zmieniło. Najwyraźniej jednak się myliłem...
kspttw
 
Posty: 649
Dołączył(a): 11 cze 2009, 19:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez demon_szybkosci » 28 lip 2010, 15:19

:idea: Jest sens, tylko trzeba sie zmierzyc z DEMONICZNYMI pytaniami (lub przemysleniami). Dziwi mnie tylko to, ze zamiast zmierzyc z trudnymi pytaniami to uciekasz od odpowiedzi. Niestety ja staram sie zmuszac do przemyslen, a nie zadowalac ludzi standardowymi odpowiedziami lub wyklepanymi stwierdzeniami. Oczywiscie to Twoj wybor czy bedziesz uczestniczyl w zyciu forum czy nie... i czy zmierzysz sie z tymi ciezkimi pytaniami czy nie. Zdaje sobie sprawe, ze sa dla ciebie szalenie niewygodne, dlatego jesli je pominiesz milczeniem... takze zrozumie. Niemniej na pewno nie powinienes pozostac obojetnym wobec tego co pisze. Chyba, ze tak zdecydujesz ("a niech pisze ten demon bzdury, i tak mnie to nie dotyczy i sie nie bede przejmowal ani odpowiadal").
demon_szybkosci
 

Postprzez rutra » 28 lip 2010, 16:15

Eccon napisał(a):1. Dotknąłeś wieży i nie wykonałeś nią posunięcia - czyli nie przestrzegasz przepisów, które zgodnie z definicją są elementem fair play.


Sytuacja wyglądała następująco (trudno to słowami opisać): podnoszę rękę by wykonać ruch. Kieruję rękę w stronę hetmana, zanim dotykam hetmana przez przypadek jednym palcem przenosząc rękę dotykam wieży. Gdyby to było celowe dotknięcieto musiałbym wykonać ruch wieżą i stracić hetmana, ale ja chciałem dotknąć hetmana (wykonać nim ruch) a wieże dotknąłem przez przypadek.

szalony_rzeznik napisał(a):
PS. W temacie bierki dotkniętej:

Kodeks Szachowy PZSzach (przepisy gry) napisał(a):4.3. Z wyjątkiem sytuacji przedstawionej w art. 4.2, jeżeli zawodnik będący na posunięciu celowo dotknął na szachownicy:
(a) jednej lub więcej spośród własnych bierek, to wówczas musi wykonać posunięcie pierwszą dotkniętą bierką, którą można wykonać posunięcie,
(b) jednej lub więcej bierek przeciwnika, to wówczas musi zabić pierwszą dotkniętą bierkę, która może być bita,
(c) jednej własnej i jednej bierki przeciwnika, to wówczas musi zabić bierkę przeciwnika własną bierką, a jeśli to nie jest możliwe - wykonać posunięcie pierwszą dotkniętą bierką (jeśli może ona wykonać ruch) lub zabić pierwszą dotkniętą bierkę (jeśli może ona być pobita). Jeżeli nie można ustalić, która z bierek (własna czy przeciwnika) została dotknięta pierwsza, to wtedy przyjmuje się, że własna bierka została dotknięta wcześniej.

II+ (1625/1656/1549), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6385
Wiek: 23
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1491 razy
Otrzymał podziękowań: 1705 razy
Ranking: 1625

Następna strona

Powrót do Zasady, regulaminy, przepisy

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe