Moje partie - rutra

Moderator: Rafcik

Re: Moje partie - rutra

Postprzez thinkerteacher » 20 lis 2017, 22:39

Kolego Yeti :). Możesz się pochwalić swoimi wynikami turniejowymi oraz kartą zawodnika? Bo coś czuję, że masz co najmniej poziom KM albo FM skoro wiesz co trzeba zrobić, aby wbić na poziom KM-a ;). Więc jak - podzielisz się czy wolisz zachować anonimowość?
Jeśli komuś nie przeszkadza poziom wpisów, to zapraszam na bloga dla amatorów, fuszerów i lajkoników szachowych: http://beginnerchessimprovement.blogspot.com
Od 2015 roku w końcu definitywnie zakończyłem przygodę z szachami - please do not ask me why ;)
thinkerteacher
 
Posty: 5022
Dołączył(a): 23 sie 2011, 09:35
Podziękował : 7600 razy
Otrzymał podziękowań: 1074 razy
Ranking: 1000
FICS: NokiaTwenty

Re: Moje partie - rutra

Postprzez rutra » 20 lis 2017, 22:50

Yeti>>

We wcześniejszych partiach IV ligi grałem odważnie (chyba nawet zbyt odważnie) przez co uzyskiwałem fajne pozycje (z wyjątkiem 5. rundy) a przegrywałem przez proste błędy. W partii z zawodnikiem I+ 2064 uzyskałem nawet przewagę piona (przeciwnik zagrał niedokładnie), niestety strategicznie poległem.

Na 5 partii wygrałem tylko jedną (mimo, że w 3 miałem przewagę) i właśnie zaliczyłem długą roszadę (3. porażka z rzędu). Normalnie z I+ 2003 grałbym swoje w Dragonie, ale jako, że nie idzie mi w lidze, to postanowiłem zagrać w starym asekuracyjnym stylu. Cel szczęśliwie osiągnąłem, choć po partii jeden z zawodników mówił mi, że miałem lepszą pozycję przed słabym g5+, po którym nastąpiła seria wymian.

Kolejna rzecz - jest to turniej drużynowy. W pewnym momencie dwóch zawodników z mojej drużyny miało przewagę jakości, więc przy moim ewentualnym remisie mogliśmy zremisować mecz z najlepszą drużyną, niestety jednemu zawodnikowi z drużyny nie udało się zrealizować przewagi.

PS. Kiedyś jeden znajomy (I elo ok. 1750) podczas analizy partii, którą pokazywałem stwierdził, że "ten ruch jest słaby". Jako się okazało ruch nie był słaby, tylko nie odpowiadał jego stylowi gry.
I kategoria (1655/1668/1655), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6501
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1546 razy
Otrzymał podziękowań: 1845 razy
Ranking: 1655

Re: Moje partie - rutra

Postprzez yetit78 » 21 lis 2017, 16:41

thinkerteacher napisał(a):Kolego Yeti :). Możesz się pochwalić swoimi wynikami turniejowymi oraz kartą zawodnika? Bo coś czuję, że masz co najmniej poziom KM albo FM skoro wiesz co trzeba zrobić, aby wbić na poziom KM-a ;). Więc jak - podzielisz się czy wolisz zachować anonimowość?

Czekaj.. co ? Gdzie napisałem że wiem jak dojść do poziomu k ? Po prostu mówię że z silniejszymi zawodnikami opłaca się grać ostro.
I nie bardzo mam się czym dzielić bo od ponad roku nie grałem w klasyku :/ Ale gram czasem blitze w necie i widzę że po zmianie nastawienia ranking skoczył - na lichess (jednak chess.com lepsze bo można bezpośrednio ściągać partie) dobiłem do +2100 (swoją drogą ciekawe jaki to poziom ?), aktualnie spadłem do 2050, ale progres wciąż jest widoczny. I tak na marginesie domyślam się jak dojść do poziomu k. Trzeba ... trenować :>

rutra napisał(a):Yeti>>
Kolejna rzecz - jest to turniej drużynowy. W pewnym momencie dwóch zawodników z mojej drużyny miało przewagę jakości, więc przy moim ewentualnym remisie mogliśmy zremisować mecz z najlepszą drużyną, niestety jednemu zawodnikowi z drużyny nie udało się zrealizować przewagi.

PS. Kiedyś jeden znajomy (I elo ok. 1750) podczas analizy partii, którą pokazywałem stwierdził, że "ten ruch jest słaby". Jako się okazało ruch nie był słaby, tylko nie odpowiadał jego stylowi gry.


Co do turnieju drużynowego racja. A styl gry faktycznie może być ograniczeniem, ale z drugiej strony - pozycyjny gracz może gnieść słabszych bez ryzyka, a taktyk jak zwykle zagra ostro, źle policzy w kluczowym momencie i 0 gotowe.
,,You must take your opponent into a deep, dark forest where 2+2=5, and the path leading out is only wide enough for one. " Michaił Tal

Dobry szachista nie dąży do równowagi, lecz do asymetrycznych pozycji gdzie będzie mógł wykazać swoją wyższość.
Avatar użytkownika
yetit78
 
Posty: 1471
Dołączył(a): 22 paź 2012, 20:36
Podziękował : 1650 razy
Otrzymał podziękowań: 238 razy
Ranking: 0

Re: Moje partie - rutra

Postprzez rutra » 21 lis 2017, 17:36

yetit78 napisał(a):Co do turnieju drużynowego racja. A styl gry faktycznie może być ograniczeniem, ale z drugiej strony - pozycyjny gracz może gnieść słabszych bez ryzyka, a taktyk jak zwykle zagra ostro, źle policzy w kluczowym momencie i 0 gotowe.


Co do wyników, rankingów, punktów, to najwięcej zdobywałem grając na remis, wymieniając do końcówki, ale to było mało rozwojowe.

Jeden z zawodników kiedyś mi mówił, że słowiańska to nudny debiut, bo powstają równe pozycje. Tylko tak się jakoś składa, że dwa zwycięstwa z zawodnikami IM (jedno w symultanie, jedno na P'15) osiągnąłem właśnie w obronie słowiańskiej. Można grać agresywnie, można pozycyjnie, a z tego co zauważyłem często jest tak, że w równej pozycji silniejszy zawodnik próbuje wszelkich sposobów aby partie wygrać, długo myśli, gra ryzykowne warianty i czasem coś się pomyli.

Natomiast co do agresywnej gry to mam dużo zwycięstw z silniejszymi zawodnikami (może nie km, ale I 1700-1900) gdy oddawałem gońca za 2-3 piony na skrzydle hetmańskim i później wolne połączone pionki a,b sobie szły. Nieco trudniej jest z zawodnikami od poziomu kandydata na mistrza. Rok temu w partii klasycznej strzeliłem gońcem na h7 we francuskiej w wariancie Winawera. Po partii przeciwnik powiedział, że podniosłem mu ciśnienie, bo wiedział, że poświęcenie jest niepoprawne (niezgodne z teorią), ale musiał się namęczyć by wszystko przeliczyć. Dwa tygodnie później w partii P'15 z tym samym zawodnikiem znowu strzeliłem Bxh7, ale dwa ruchy później, tu już nie doliczył, na końcu wariantu zyskałem wieże i 2 piony oraz atak, za skoczka i gońca, partie wygrałem.
I kategoria (1655/1668/1655), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6501
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1546 razy
Otrzymał podziękowań: 1845 razy
Ranking: 1655

Re: Moje partie - rutra

Postprzez yetit78 » 21 lis 2017, 19:42

rutra napisał(a):Jeden z zawodników kiedyś mi mówił, że słowiańska to nudny debiut, bo powstają równe pozycje. Tylko tak się jakoś składa, że dwa zwycięstwa z zawodnikami IM (jedno w symultanie, jedno na P'15) osiągnąłem właśnie w obronie słowiańskiej. Można grać agresywnie, można pozycyjnie, a z tego co zauważyłem często jest tak, że w równej pozycji silniejszy zawodnik próbuje wszelkich sposobów aby partie wygrać, długo myśli, gra ryzykowne warianty i czasem coś się pomyli.


Z tym ryzykowne nie do końca się zgodzę - wystarczy że próbuje skomplikować pozycję, co zwykle się udaje, bo żeby upraszczać trzeba często iść na ustępstwa. Wiadomo że jest to pewne ryzyko, ale kontrolowane.
,,You must take your opponent into a deep, dark forest where 2+2=5, and the path leading out is only wide enough for one. " Michaił Tal

Dobry szachista nie dąży do równowagi, lecz do asymetrycznych pozycji gdzie będzie mógł wykazać swoją wyższość.
Avatar użytkownika
yetit78
 
Posty: 1471
Dołączył(a): 22 paź 2012, 20:36
Podziękował : 1650 razy
Otrzymał podziękowań: 238 razy
Ranking: 0

Re: Moje partie - rutra

Postprzez rutra » 03 gru 2017, 23:59

W ostatnim czasie chyba trochę przeholowałem jeśli chodzi o szachy. Grałem bardzo dużo, praktycznie co tydzień jakiś turniej, w tym dalsze wyjazdy (Bułgaria, Włochy). Z tego wszystkiego przegrywałem partie przez proste błędy, mimo że miałem czasem dosyć duże przewagi. Postanowiłem więc trochę odpocząć (jeśli tak można nazwać odpuszczenie udziału w turniejach w 2-3 weekendach). Grałem trochę w TL, gdzie potrafiłem dużą przewagę zamienić na równą końcówkę, w której przegrałem, bo nie zauważyłem, że przeciwnik dorabia hetmana z szachem. Mimo to partie dużo mi dały i dziś wygrałem dwie partie w ostatnim zjeździe IV ligi.

W 8. rundzie trafiłem grałem z zawodnikiem I 1767. Z przeciwnikiem grałem dwa lata temu mając jeszcze II kategorie. W tamtej partii starałem się maksymalnie pozamykać pozycję, bo policzyłem, że remis w mojej partii może zapewnić remis w meczu z silniejszą drużyną. W końcówce w odpowiednim momencie przeciwnik poświęcił jakoś i wygrał partie, ale co ciekawe mimo mojej porażki mecz wtedy niespodziewanie wygraliśmy. Dziś już nie kombinowałem tylko starałem się zagrać jak najlepiej. Już w 3. posunięciu przeciwnik zagrał Nd7? Nie wiem czy to było celowe, ale zdobyłem pionka bez specjalnej rekompensaty w postaci rozwoju figur czarnych. Trochę mi się nie podobało to, że miałem skoczka i gońca za 2 gońce, przez co pozycja się trochę wyrównała.

[FEN "8/6p1/4pb1p/p2k1p2/r2P1P2/2PK2P1/3B3P/1R6 w - - 0 39"]

Skomplikowałem sobie sytuacje i chcąc trochę otworzyć pozycję postanowiłem poświęcić piona a, gdyż ciekawą groźbę mata po 39. Rb6. Tu jedyne co jeszcze przedłużało szanse czarnych to Ra3 czego w pierwszej chwili nie widziałem (przed Rb1), po czym planowałem podejść królem pod wieże, ale mój plan prawdopodobnie by nie zadziałał. Przeciwnik oddał gońca za 2 piony i udało mi się szybko wymienić wieże.

[FEN "8/8/4p3/2k1Bp1p/5Pp1/6P1/p1K4P/8 w - - 0 51"]

Chwilę się zastanawiałem jak tę prostą końcówkę wygrać. Z moich obliczeń wynikało, że jeśli mój król pójdzie zbić pionka a, to czarny król powybija większość pionów na skrzydle królewskim i mogę tego nie wygrać. Postanowiłem więc trochę pomanewrować, żeby czarny musiał stracić trochę tempa. W pewnym momencie zauważyłem, że przecież wystarczy w odpowiednim momencie ustawić gońca na h4 i wtedy powybijam czarne piony. Ten plan mogłem zastosować już wcześniej. Partie wygrałem.

***

W 9. rundzie trafiłem na zawodnika II 1404. Z przeciwnikiem w partiach klasycznych grałem dwukrotnie i obie partie przegrałem. 4 lata temu w Rudniku uzyskałem przewagę po debiucie i zacząłem blitzować, w efekcie partie szybko przegrałem. Rok temu w IV lidze po zwycięstwie z zawodniczką z rankingiem powyżej 1800, porażce z zawodnikiem powyżej 2000 w trzeciej rundzie przegrałem partie i punkty rankingowe zdobyte w 1. partii straciłem jeszcze tego samego dnia.
Dziś gdy tylko przeciwnik zagrał 4. a3 w obawie przed późniejszym b5 postanowiłem nie ustawiać domków tylko od razu zagrać aktywniej. Po wymianie gońca za skoczka uzyskałem trochę lepszą pozycję. Natomiast w 14. ruchu stwierdziłem, że groźne będzie Qf6 z uwagi na to, że pozycja króla jest osłabione (m. in. z uwagi na brak białopolowego gońca).

[FEN "2r2rk1/3n1ppp/p2bpq2/1p1p1b2/3P4/P1N2N1P/1PP1RPP1/R1B1Q1K1 b - - 0 15"]

W debiucie liczyłem po cichu na to, że zagram Bxa3 i po bxa3 Rxc3 zdobędę jakość. Tymczasem ten motyw się trafił na drugim skrzydle. Po Bxh3 Ne5 początkowo miałem grać Bxe5, ale zauważyłem, że dzięki groźbie mata ładniejsze będzie Nxe5 z wstawieniem gońca na c5. Po 18. ...Bc5! miałem przygotowaną groźbę Bg4 z atakiem na wieże i dalej Bf3 Qh5 z matowymi groźbami. Przeciwnik wykonał ruch hetmanem i trafił się prosty mat w 2. Partie szybko wygrałem.

***

[Event "IV liga 2017"]
[Site "Jarosław"]
[Date "2017.12.03"]
[Round "8"]
[White "Rutra (1650)"]
[Black "I (1717)"]
[Result "1-0"]

1. e4 c6 2. Nc3 d5 3. Nf3 Nd7 4. exd5 cxd5 5. Nxd5 e6 6. Nc3 b6 7. Bc4 Bb7 8.
O-O Ngf6 9. Re1 Be7 10. d3 O-O 11. Bf4 Nh5 12. Be3 Nhf6 13. Bf4 a6 14. Qe2 b5
15. Bb3 Nc5 16. Nd2 Nxb3 17. Nxb3 Nd5 18. Nxd5 Qxd5 19. f3 Bf6 20. c3 a5 21. d4
Be7 22. Qe5 Rfc8 23. Qxd5 Bxd5 24. Nd2 b4 25. Rec1 bxc3 26. bxc3 Bc4 27. Nxc4
Rxc4 28. a4 Rac8 29. Bd2 Rb8 30. Rcb1 Rxb1+ 31. Rxb1 f5 32. Ra1 Bf6 33. f4 Kf7
34. Kf2 Ke7 35. Ke2 Kd6 36. Kd3 Kd5 37. g3 h6 38. Rb1 Rxa4 39. Rb6 Bxd4 40.
cxd4 Rxd4+ 41. Ke3 Re4+ 42. Kf3 a4 43. Rb4 Rxb4 44. Bxb4 g5 45. Bc3 g4+ 46. Ke3
Kc4 47. Bg7 h5 48. Kd2 a3 49. Kc2 a2 50. Be5 Kc5 51. Kd3 Kd5 52. Bd4 Kd6 53.
Kc4 Kc6 54. Be5 Kb6 55. Kb3 Kb5 56. Kxa2 Kc4 57. Ka3 Kd3 58. Kb4 Ke3 59. Bf6 h4
60. Bxh4 Kd4 61. Bf6+ Kd5 62. Kb5 Kd6 63. Be5+ Kd5 64. Kb6 Ke4 65. Kc5 Kf3 66.
Bf6 Kg2 67. Kd6 Kxh2 68. Bh4 1-0

[Event "IV liga 2017"]
[Site "Jarosław"]
[Date "2017.12.03"]
[Round "9"]
[White "II (1404)"]
[Black "I (1650)"]
[Result "0-1"]
[PlyCount "38"]

1. d4 d5 2. Nf3 Nf6 3. e3 Bf5 4. a3 e6 5. Nc3 c5 6. Bb5+ Nbd7 7. h3 a6 8. Bxd7+
Nxd7 9. Nd2 cxd4 10. exd4 Rc8 11. Nf3 Bd6 12. O-O O-O 13. Re1 b5 14. Re2 Qf6
15. Qe1 Bxh3 16. Ne5 Nxe5 17. dxe5 Qg6 18. g3 Bc5 19. Qd2 Qxg3+ 0-1

&&&

Podsumowując:

W IV lidze uzyskałem 3,5pkt/9, to o 0,5pkt mniej niż przed rokiem (tylko wtedy było 11 rund). Dzięki dwóm zwycięstwom w ostatnim zjeździe odrobiłem większość strat i ostatecznie stracę tylko -2,8pkt elo.
Ogólnie rzecz biorąc jeśli chodzi o partie to z gry jestem zadowolony. W wielu partiach uzyskiwałem dobre pozycje, niestety później popełniałem błędy, marnowałem przewagi. Przed turniejem liczyłem na wynik w okolicach 5-6pkt i Ruz>2000, niestety trochę zabrakło, chociaż dobrze, że na tym ostatnim zjeździe udało się trochę strat odrobić.
Drużyna zajęła 6. miejsce.

%%%

Odnośnie najbliższych turniejów to chciałem sobie trochę podwyższyć ranking w szachach szybkich, bo uważam, że najlepiej mi się gra tym tempem. W tym roku po AMP zagrałem tylko w dwóch turniejach szybkich zgłoszonych do FIDE (na więcej albo nie było czasu, albo turniej nie był liczony do rankingu). W tej sytuacja miałem się wybrać w przyszłym tygodniu dwukrotnie do Pragi, ale w środę coś mi wypadło i nie pojadę. Natomiast odnośnie turnieju szybkiego w weekend to stwierdziłem, że lepiej polecieć na London Chess Classic (turniej szybki, bo na klasyczny nie znajdę czasu).

Najbliższe planowane turnieje:
9.12 - Londyn (P'15+10, 6 rund, U2050)
19.12 i 22.12 - Rzeszów (P'15)
27.12-4.01 - Cracovia (gr. B)
I kategoria (1655/1668/1655), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6501
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1546 razy
Otrzymał podziękowań: 1845 razy
Ranking: 1655

Re: Moje partie - rutra

Postprzez adse » 04 gru 2017, 18:20

Manewry wieżą i hetmanem [ruchy 13-14-15 gracza II (1404)] bardzo ciekawe :) Kolejny przykład, jak się z upływem lat wyrównuje siła gry różnych kategorii - skoro Rutra przegrał nie tak dawno z szachistą potrafiącym wymyślić taki misterny plan, a jednocześnie wygrywa z jedynkami i nie tylko.
adse
 
Posty: 1328
Dołączył(a): 13 gru 2009, 18:14
Podziękował : 58 razy
Otrzymał podziękowań: 366 razy

Re: Moje partie - rutra

Postprzez rutra » 04 gru 2017, 21:11

adse napisał(a):Manewry wieżą i hetmanem [ruchy 13-14-15 gracza II (1404)] bardzo ciekawe :) Kolejny przykład, jak się z upływem lat wyrównuje siła gry różnych kategorii - skoro Rutra przegrał nie tak dawno z szachistą potrafiącym wymyślić taki misterny plan, a jednocześnie wygrywa z jedynkami i nie tylko.


Co ciekawe po partii przeciwnik chciał chwilę przeanalizować pozycję po 18. ruchu. Ale wskazałem plan gry Bh3-g4-f3 Qh5 z groźbą mata. Później gdy spotkałem przeciwnika to mówił, że gdyby (w 16. ruchu) zagrał gxh3 to byłaby bardzo duża szansa na remis. Cóż... jak to mówią jeśli przeciwnik po przegranej partii mówi, że mógł...(w tym przypadku zremisować), to nie zaprzeczyłem, chociaż po 16. gxh3 Qxf3 białe miały przegraną.

Z tego co słyszałem od jednego zawodnika przeciwnik grał na poziomie I kategorii, ale jakieś 10-20 lat temu. W 8. rundzie zremisował z zawodnikiem I+ 2003. Zatem nie można się sugerować tylko jedną partią, ja też czasem gram lewizny szczególnie w debiutach, w których słabo się orientuje.

Nie zmienia to jednak faktu, że poziom się znacznie obniżył. Ja I kategorie mam "tylko na papierze", na ogół osiągam rankingi uzyskane w okolicach 1800-1900, a jeszcze kilka lat temu byłoby to 1700-1800 lub mniej. Dziś żeby zdobyć II wystarczy zagrać jeden dobry turniej klasyczny lub trochę szczęścia w kojarzeniach (jakiś zawodnik, który zawyży średni ranking lub dobry wynik w turnieju trójek). Na turnieju, w którym ja zdobyłem I kategorie miałem tylko 3 przeciwników z zawodnikami z podobnym rankingiem. Reszta to byli zawodnicy 1200-1300, którzy kilka lat temu mieliby zapewne III kategorie.

I jeszcze taka jedna ciekawostka. Znam zawodnika, który ma II kategorie (ranking ok. 1370), który urywał punkty silniejszym zawodnikom (remisy z I elo 1750, 1850). Są jednak przeciwnicy, którzy temu zawodnikowi zawsze grają gambit halloween i w większości przypadków wygrywają. Poniżej pierwsze kilkanaście ruchów z partii klasycznej zawodnika II ok. 1370 (czarne).

1. e4 e5 2. Nf3 Nc6 3. Nc3 Nf6 4. Nxe5 Nxe5 5. d4 Nc6 6. d5 Ne5 7. f4 Ng6 8. e5 Qe7 9. Qe2 Ng8 10. d6 cxd6 11. Nd5 Qd8 12. exd6 Be7 13. Nc7 Kf8 14. dxe7 N8xe7 15. Nxa8
I kategoria (1655/1668/1655), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6501
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1546 razy
Otrzymał podziękowań: 1845 razy
Ranking: 1655

Re: Moje partie - rutra

Postprzez rutra » 06 gru 2017, 22:49

Po raz pierwszy w mojej partii pojawił się mat Damiano. Czytałem o nim nie tak dawno w książce Jusupowa, ale już wcześniej o tym macie słyszałem, jednak nigdy nie udało mi się zastosować tej wiedzy w praktyce aż do dziś. :D

[Event "41st Chess.com Tournament (1401-1600) - Round 1"]
[Site "Chess.com"]
[Date "2017.12.01"]
[White "bostizar"]
[Black "rutra1993"]
[Result "0-1"]
[ECO "B52"]
[WhiteElo "x"]
[BlackElo "x"]
[TimeControl "1/259200"]
[EndDate "2017.12.06"]
[Termination "rutra1993 won by checkmate"]
[CurrentPosition "2k5/p3bp2/Pp1pp3/3PN3/4P3/2N3p1/1PP1Q1Pq/R4RK1 w - - 3 28"]

1.e4 c5 2.Nf3 d6 3.Bb5+ Bd7 4.Bxd7+ Qxd7 5.Nc3 Nf6 6.d3 Nc6 7.O-O e6 8.Bg5 Be7 9.Qd2 h6 10.Be3 Ng4 11.h3 Nxe3 12.fxe3 O-O-O 13.a4 h5 14.a5 g5 15.a6 b6 16.d4 g4 17.hxg4 hxg4 18.Nh2 g3 19.Ng4 Rdg8 20.Qe2 cxd4 21.exd4 Qe8 22.d5 Ne5 23.Nxe5 Rh1+ 24.Kxh1 Rh8+ 25.Kg1 Rh1+ 26.Kxh1 Qh8+ 27.Kg1 Qh2# 0-1
I kategoria (1655/1668/1655), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6501
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1546 razy
Otrzymał podziękowań: 1845 razy
Ranking: 1655

Re: Moje partie - rutra

Postprzez rutra » 15 gru 2017, 20:05

Poczas zagranicznych podróży spotkało mnie wiele przygód. Myślałem, że nic nie przebije zgubienia się w Budapeszcie czy też przejścia 7km pieszo drogą dla samochodów we Włoszech, ale tego co mi się przydarzyło w ostatnich dniach to bym w życiu nie przewidział.

Na początku tego roku ustaliłem sobie taki życiowy cel (o którym nie pisałem), aby zagrać w dużym turnieju szachowym, na którym spotkam najlepszych szachistów na świecie (o wspólnych zdjęciach nawet nie myślałem, bo wydawało mi się to niemożliwe bez znajomości). To miało być coś w zasadzie wzięcia udziału w turnieju klasycznym (np. turniej OPEN), gdzie w głównym turnieju gra 10 arcymistrzów ze światowej czołówki. Ostatnio napisałem na forum, że chciałem pojechać do Pragi na dwa turnieje szybkie, jednak coś mi wypadło i nie mogłem wziąć udziału w jednym turnieju. Postanowiłem więc zmienić plany i wybrać się na London Chess Classic, ale tylko na turniej szybki, gdyż na więcej nie było czasu z powodu studiów (tak wtedy myślałem).

Już pierwszego dnia plany zaczęły się komplikować, gdyż na ćwiczeniach pani powiedziała, że nie zdążymy z materiałem i postanowiła zabrać nam przerwę i 15 minut wykładu na dokończenie zadań. Trochę mi to zaburzyło plan, przez co na dworzec musiałem jechać taksówką. Po drodze oczywiście trafili się kierowcy, którzy prawo jazdy to chyba w chipsach wygrali. M. in. jeden kierowca zatrzymał się przed przejściem dla pieszych i zaczął przepuszczać samochody wyjeżdżające z drogi podporządkowanej. Taksówkarz nie lepszy, zamiast wyminąć (było kilka pasów) to tylko czekał. Na szczęście zdążyłem na autobus do Krakowa (2 minuty później bym nie zdążył), gdybym nie zdążył, to musiałbym pojechać godzinę później i z Krakowa na lotnisko trzeba by było podjechać taksówką/Uberem. Po przyjeździe do Krakowa od razu wybrałem się do Balic, skąd poleciałem do Londynu. Po przylocie do Anglii wybrałem się na salę gry. Tego dnia została tylko jedna partia (Nakamura-Carlsen), widziałem Nakamurę gdy wychodził z sali gry. Byłem na konferencji, gdzie widziałem Carlsena jak analizował partie. Później jechałem w windzie m. in. z Carlsenem. Następnie udałem się do hotelu.

Następnego dnia rano wybrałem się na salę gry. Do wyboru miałem 3 grupy turnieju szybkiego - OPEN, U2050 i U1825. Gdyby mi zależało na nagrodzie to pewnie wybrałbym grupę U1825 (już raz byłem w Londynie 3. do 1900), za 1. miejsce było 250 funtów (nagrody finansowe do 3. miejsce). Postanowiłem jednak powalczyć z silniejszymi przeciwnikami (zawodnik z 1. numerem startowym na ostatnim turnieju był niżej w tabeli ode mnie) i wybrałem grupę do elo 2050. Turniej kompletnie mi nie wyszedł, zdobyłem tylko 1,5pkt/6, zająłem odległe 63. miejsce (na 70.) i straciłem 5pkt elo w szachach szybkich. Jedynie z dwóch partii mogę być zadowolonych (tych, w których zdobyłem jakiekolwiek punkty). Z zawodnikiem 1836 miałem przewagę (skoczek atakował słabego piona c3), niestety musiałem stracić dużo czasu i partia skończyła się remisem. W partii z 1579 szybko zaatakowałem przeciwnika na skrzydle królewskim. Umieściłem piona na f6, hetmana na h6. Przeciwnik przed groźbami matowymi się wybronił, ale został głęboko zepchnięty do defensywy i w odpowiednim momencie powymieniałem figury przechodząc do wygranej wieżówki. Niestety pozostałych partii nie mogłem zaliczyć do udanych. Zdarzało się, że po debiucie uzyskałem dobrą pozycję, ale musiałem zagrać bardzo dokładnie i jeden pozycyjny błąd przesądził o losach partii. W innej rundzie zapomniałem jednego ruchu w debiucie, przez co powstała pozycja nie do wybronienia na tym poziomie. W przedostatniej partii była duża szansa na zyski rankingowe. Grałem z 1982 i w wariancie 1. e4 c5 2. Nf3 Nc6 3. Bb5 i 4. Bxc6 udało się w późniejszej fazie partii wymienić skoczka za gońca przechodząc do lepszej końcówki. Chyba trochę za szybko powymieniałem figury, ale mimo wszystko dostałem pionkówkę, w której przeciwnik miał zdublowane piony. Partie można było zremisować na wiele sposobów, ale czułem, że tam jest wygrana. Niestety trochę się przeliczyłem i pion przeciwnika uciekł mi z kwadratu przez co partie przegrałem. Być może gdyby było 9 rund to pod koniec bym się trochę podniósł, ale i tak trochę za dużo emocji było. W przerwie między rundami od 14:30 przychodziłem oglądać jak grają najlepsi. Jeszcze przed rundą spotkałem Carlsena (jednak nie chciałem przeszkadzać w koncentracji przed partią [grał na telefonie w piłkę nożną]).

Wiedziałem, że to będzie ostatnia szansa na zdjęcia z najlepszymi, więc czekałem do końca. W pierwszej kolejności skończyli grać Wesley So i Caruana, zrobiłem sobie z nimi zdjęcie, później czekałem na kolejnych. Na samym końcu została partia Carlsen-Adams. Kolejka po autografy od Magnusa bardzo duża. Kiedy przede mną była tylko jedna osoba, to ta osoba dała mi telefon abym zrobił jej zdjęcie z Magnusem. Cóż, nie odmówiłem, ale przez to nie zdążyłem sam zrobić zdjęcia, Magnus poszedł na konferencje. Nie mogłem jednak przegapić okazji i ustawiłem się pod drzwiami, a gdy wyszedł to od razu poprosiłem mistrza świata do zdjęcia, później jeszcze dostałem autograf. Po zakończeniu pojechałem najpierw trochę pozwiedzać, a później do hostelu.

***

W niedzielę do godziny 10:00 miałem się wymeldować z hostelu. Nie było już czasu na zwiedzanie, więc postanowiłem pojechać na lotnisko. Myślałem, że będę miał bardzo dużo czasu, do głowy mi nie przyszło co mnie będzie czekać. Po przyjeździe na Liverpool Street wyrzuciłem całodzienny bilet na komunikację miejską myśląc, że już i tak mi nie będzie potrzebny. Poszedłem kupić bilet na pociąg, ale automaty biletowe nie działały. Na tablicy wyświetlona była informacja, że wszystkie pociągi na lotnisko Stanstead do godziny 11:00 są odwołane. Trochę mnie to zaniepokoiło, ale czekałem cierpliwe. Kiedy z aktualnego rozkładu zaczęły znikać kolejne pociągi na lotnisko zrozumiałem, że już nie zdążę na samolot (dojazd pociągiem 45 minut, samochodem 2 godziny). Początkowo nie wiedziałem co robić, miałem szybko poszukać jakiegoś taniego połączenia do Polski, niestety ceny były już bardzo wysokie. Kupiłem chyba najtańszy bilet jaki mi się udało mi się znaleźć z Luton do Wrocławia i z dużym wyprzedzeniem udałem się na lotnisko. Wiedziałem już, że powodem odwołanych pociągów był śnieg, chociaż trochę tego nie rozumiałem, bo choć w ostatnich latach zimy są łagodne, to dla mnie śnieg w grudniu jest rzeczą naturalną. Po przyjeździe do Luton okazało się, że jest problem z autobusami, które rzadko jeździły 2km na lotnisko. Wraz z grupką ludzi wybraliśmy się więc pieszo z przystanku autobusowego. Na lotnisku stało się to, czego się obawiałem najbardziej (a jednocześnie to co wydawało mi się niemożliwe) - tysiące ludzi oczekiwało na loty, które po kolei były odwołane. Sytuacja zaczęła przypominać sceny z filmów tak jakby była jakaś klęska żywiołowa, w restauracjach zaczynało brakować pożywienia. Pani z obsługi linii lotniczych powiedziała, że do godziny 18:00 na pewno żaden samolot nie wyleci, później zależy od pogody. Łudziłem się, że może chociaż mój samolot wystartuje, ale kiedy pojawiła się informacja, że lot z 19:50 do Krakowa ma 2 godziny opóźnienia to spodziewałem się najgorszego. Wkrótce podana została informacja aby udać się do kontroli bagażowej. Po przejściu kontroli oczekiwałem na lot, chociaż doskonale wiedziałem, że samoloty nie opuszczają lotniska. Napisałem do znajomych z Leicester, którzy zaoferowali mi ewentualną pomoc. Parę minut przed odlotem pojawiła się informacja, że lot został odwołany. Kolejnym problemem było opuszczenie lotniska. Jak się okazało niepotrzebnie przechodziłem przez kontrolę bagażową, bo to przejście "w jedną stronę", jednak słyszałem, że gdybym nie przeszedł kontroli i samolot jednak by odleciał, wówczas bilet by mi przepadł. Dowiedziałem się, że jest tylko jedno wyjście, natomiast pani z obsługi lotniska poinformowała, że jest to tylko przejście dla obsługi i policji. Na szczęście po koło 20 minutach wypuścili ludzi. Po mnie przyjechali znajomi i pojechałem do nich. Dowiedziałem się, że w Anglii (a przynajmniej w tej części) od 6 lat nie padał śnieg. Ludzie jeżdżą samochodami na letnich oponach, nie ma pługów i lotnisko nie jest przygotowane (a myślałem, że to ja żyję w zacofanym kraju). Od razu zacząłem szukać alternatywnych lotów z pobliskich lotnisk, ale wszystkie bilety do Pragi zostały wykupione, a bezpośredni lot do Rzeszowa kosztował ponad 1000zł. Jedyne co znalazłem w miarę tanio to lot z Luton do Szczecina, ale dopiero w środę. Pojechałem do znajomych. W Leicester spędziłem 2 dni. Większość czasu w mieszkaniu znajomych, ale byłem też trochę pozwiedzać miasto. Jedna z linii lotniczych przebookowała mi bilet na czwartek (kolejny lot proponowali tydzień później). Postanowiłem poczekać do środy i jeśli złe warunki atmosferyczne by się utrzymywały, wówczas miałem w planie jechać autobusem do Niemiec (Kolonia lub Dusseldotf), dalej do Berlina i do Rzeszowa. Pogoda się poprawiła, samoloty zaczęły latać, w środę rano pojechałem autobusem z Leicester do Luton, skąd po południu miałem lot do Szczecina. Większą część lotu przespałem, przed lądowaniem podana została informacja, że z powodu silnego wiatru będziemy mieli zmieniony pas. Już miałem nadzieję, że przekierują nas na lotnisko do Warszawy, ale nie ma tak dobrze. Po wylądowaniu w Polsce pojechałem autobusem do Szczecina i dalej pociągiem prosto do Rzeszowa. Liczę na to, że linie lotnicze zwrócą pieniądze za bilety + odszkodowanie, jeśli tak się stanie to jeszcze zarobię.

Nie żałuję, było warto :)
Załączniki
lc.jpg
I kategoria (1655/1668/1655), I klasa sędziowska
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6501
Wiek: 24
Dołączył(a): 14 maja 2009, 13:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1546 razy
Otrzymał podziękowań: 1845 razy
Ranking: 1655

Poprzednia strona

Powrót do Zbiór partii

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe