Moje partie - rutra

Moderator: Rafcik

Postprzez demon_szybkosci » 20 lip 2009, 13:55

No nawet sie zdarza, ze silniki szachowe maja opcje poddawania w przypadku gdy strata siega okreslonej wartosci (np. -6 czy -10). Wiec nawet kompy "rozumieja", ze jak juz dym opadnie, to mozna spokojnie udac sie w stan spoczynku lub na ciepla herbatke tudziez kapiel :P ;) :roll:
demon_szybkosci
 

Postprzez kspttw » 20 lip 2009, 14:06

demon_szybkosci napisał(a):Dla mnie osoba, ktora gra do mata (oczywiscie bez cienia szansy na remis) jest albo amatorem, ktory gra dlatego, aby sie cos nauczyc (zobacze jak mnie zamatuje) albo osoba, ktora nie potrafi zrozumiec (a raczej zaakceptowac), ze w szachy gra sie do LOGICZNEGO konca.


hmm, osobiście widziałem zawodników po 2600 grających niemal do mata.

demon_szybkosci napisał(a):Niemniej sa tzw. niepisane normy i cos w stylu szachowej kultury, prawda? :roll:


A kto takie normy wprowadził? Bo jakoś nic na ten temat nie słyszałem. A dla mnie brakiem kultury jest uważanie, że w pewnym sytuacjach należy się poddawać.

Ostatnio FIDE rozważała możliwość zakazu poddawania się. Oczywiście przepis ten byłby mało sensowny, ale pokazuje, że granie do mata raczej nie jest grą nie fair.
Ostatnio edytowany przez kspttw, 20 lip 2009, 14:13, edytowano w sumie 1 raz
kspttw
 
Posty: 649
Dołączył(a): 11 cze 2009, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez Vujek1991 » 20 lip 2009, 14:13

demon_szybkosci napisał(a):No nawet sie zdarza, ze silniki szachowe maja opcje poddawania w przypadku gdy strata siega okreslonej wartosci (np. -6 czy -10). Wiec nawet kompy "rozumieja", ze jak juz dym opadnie, to mozna spokojnie udac sie w stan spoczynku lub na ciepla herbatke tudziez kapiel :P ;) :roll:


Zależy od silnika :P

:arrow: Chessmaster, który jest nastawiony głównie na trening, zawsze gra do końca.
Avatar użytkownika
Vujek1991
 
Posty: 792
Wiek: 27
Dołączył(a): 14 lip 2008, 23:56
Lokalizacja: Grudziądz
Podziękował : 10 razy
Otrzymał podziękowań: 9 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: vujek1991

Postprzez demon_szybkosci » 20 lip 2009, 15:24

hmm, osobiście widziałem zawodników po 2600 grających niemal do mata.

:arrow: Dobrze by bylo dodac co rozumiesz pod pojeciem "niemal". Powtarzam raz jeszcze, ze nie jest to rodzaj niesportowego zachowania, lecz raczej brak kultury szachowej. Oczywiscie nie mozna nikogo ukarac, ze sie nie poddal, bo przeciwnik ma (mial) miazdzaca przewage. Niemniej jesli dobrze slyszalem to szanujacy sie zawodnicy (zwlaszcza z bylego ZSRR) poddaja sie, gdy widza, ze nie ma juz REALNYCH szans na zremisowanie partii. Wyjatek stanowi sytuacja, gdy przeciwnik gra "na choragiewce" - wtedy jesli sie nie wyrobi, to juz jego problem, ze za dlugo myslal. Jak mozesz to podaj mi nazwiska zawodnikow (powyzej 2400, zwlaszcza GMy), ktorzy nie poddaja sie przy naprawde duzej przewadze i graja do mata. Chetnie sie przyjrze im z blizsza. :roll:
PS. A kto wprowadzil normy dotyczace tego, ze nie nalezy dlubac w nosie przy partii ani puszczac bakow? Fide? :P :lol: :roll: ;)
demon_szybkosci
 

Postprzez kspttw » 20 lip 2009, 15:40

demon_szybkosci napisał(a):brak kultury szachowej


A kto taką kulturę ustalił? Ostatnio na ten temat wypowiadał się na forum pzszach B. Macieja i również nie uważał granie do końca za nic dziwnego.
kspttw
 
Posty: 649
Dołączył(a): 11 cze 2009, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez demon_szybkosci » 20 lip 2009, 15:50

?? Pytanie czy chodzilo o LOGICZNY koniec czy koniec w sensie scislym: mata? Ciekawy jestem czy autor wyzej wskazany (GM Macieja) sam gra do mata czy wczesniej poddaje? Jesli mozna to prosze o wskazanie nazwisk innych GM-ow (moga byc takze nie z Polski), ktorzy "ciagna do mata".
:idea: A kto ustalil pojecie kultury? Czy wszystkie normy i zasady wspolzycia spolecznego musza (powinny) byc spisane? Czy organizator powinien w komunikacie zaznaczac, ze "nie wolno oszukiwac w czasie turnieju i wyzywac innych oraz wszczynac bojek"? Naprawde nie wiesz skad sie biora pewne (zwlaszcza) niepisane normy i reguly? Podejrzewam, ze raczej wiesz, ale chyba chcesz mnie z innych przedmiotow poegzaminowac :P. Dodam, ze kazda regula oraz norma ma pewna funkcje (czemus sluzy). Zastanow sie czemu moze sluzyc poddawanie sie PRZED "fizycznym" matem. Dodam, ze kazdy czlowiek zwykle tego (***) unika (chyba, ze jest masochista). O ile oczywiscie w takiej sytuacji (granie partii pomimo calkowitego braku realnych szans na remis) odczuwa "***" :)
demon_szybkosci
 

Postprzez rutra » 20 lip 2009, 17:41

Brak kultury szachowej, niegranie fair play?

A co tu takiego nie fair jest. Po prostu gram do końca. Owszem zdarzyło mi się raz chyba na turnieju, że przeciwnik miał przewage dwóch gońców i czas mu się skończył, cóż powinien szybciej grać. Jednak w partiach rozgrywanych dłużym tempem P'60, P'90 itd. nie widzę tu niesportowego zachowania.

Owszem gdyby było król+wieża vs. król+wieża i przeciwnikowi kończyłby się czas to można by było się przyczepić, że niesportowe zachowanie, ale na ten temat nie będę się już wypowiadam, odsyłam >>> http://www.szachista.com.pl/ftopict-2498.html

Granie do końca jest jak najbardziej fair play. (Ojejku, żeby się tylko przeciwnik nie przemęczył dobijając mnie).

---

Zagrałem sobie na innym nicku 1. e4. Myśle, że jak na to, że nie jestem zwolennikiem partii królewskiej, oraz na poziom przeciwnika wynik dobry, chociaż niepotrzebnie w głupi sposób straciłem figure lekką, a mógłbym wygrać.

[Event "?"]
[Site "kurnik"]
[Date "2009.07.20"]
[Round "-"]
[White "rutraartur2"]
[Black "ojukwu"]
[Result "1/2-1/2"]
[Time "15:32:35"]
[TimeControl "600+5"]
[WhiteElo "1158"]
[BlackElo "1464"]

1. e4 c5 2. Nc3 e6 3. d4 Qb6 4. dxc5 Bxc5 5. Qe2 d6 6. Qb5+ Bd7 7. Qxb6 Bxb6 8.
Nf3 Nf6 9. Bb5 O-O 10. Bxd7 Nbxd7 11. O-O h6 12. b3 Rac8 13. Bb2 Nh7 14. Rad1
Bc7 15. Nb5 Bb8 16. c4 d5 17. cxd5 a6 18. dxe6 Nc5 19. exf7+ Rxf7 20. Nd6 Bxd6
21. Rxd6 Nxe4 22. Rd4 Neg5 23. Nd2 Rc2 24. Rd8+ Nf8 25. Nc4 b5 26. Nd6 Rfc7 27.
Rb1 Ne6 28. Ra8 Rxb2 29. Re1 Kh7 30. Nxb5 Rcc2 31. Rxa6 Re2 32. Rxe2 Rxe2 33.
g3 Nc5 34. Ra3 Ne4 35. f3 Nd2 36. f4 Ne6 37. b4 Ne4 38. Nc3 Nxc3 39. Rxc3 Rxa2
40. Rb3 Ra8 41. b5 Rb8 42. b6 Kg8 43. Kf2 Kf7 44. Ke3 Ke7 45. f5 Nc5 46. Rb4
Kd6 47. g4 Kd5 48. h4 Re8+ 49. Kf3 Nb7 50. g5 hxg5 51. hxg5 Kc5 52. Rb3 Kc4 53.
Rb1 Rd8 54. f6 gxf6 55. g6 Rg8 56. Rg1 Kc5 57. Kf4 Kxb6 58. Kf5 Kc6 59. Kxf6
Nd6 60. g7 Ne8+ 61. Kf7 Rxg7+ 62. Rxg7 Nxg7 1/2-1/2
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6710
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1632 razy
Otrzymał podziękowań: 2028 razy
Ranking: 1670

Postprzez demon_szybkosci » 20 lip 2009, 18:31

rutra napisał(a):A co tu takiego nie fair jest. Po prostu gram do końca

:arrow: Zagranie nie fair polega na czym innym. Niesportowe takze to nie jest. Po prostu moim zdaniem, ktos NIE POTRAFI uwierzyc, ze juz przegral, wiec czeka na "wyrok". Oczywiscie kazdy ma prawo grac do mata, ale jak dla mnie nie jest to przejaw kultury szachowej. Wyjatek stanowi sytuacja, ze przeciwnikowi konczy sie czas, wiec mamy szanse uratowac "poloweczke". Jednak nie widze ZADNEGO sensu ciagnac partie majac przed soba przeciwnika (niech bedzie 1600, 1800 czy 2000), ktory ma H a ja golego K. Zwolennicy grania do mata - jaki sens w tym widzicie? Chcecie sie nauczyc matowania golym hetmanem czy tez wieza? :shock: :oops:. Jakos niespecjalnie przekonuja mnie wasze argumenty, aby grac do mata. Rzecz jasna nikomu nie bronie, ale jak dla mnie to jednak "lepszy koniec bez meczenia niz meczenie bez konca" (jak powiedzial jeden ze znanych rosyjskich zawodnikow/trenerow). Pomijam oczywiscie amatorow, ktorzy nie wiedza jak przebiega proces matowania, wiec licza na to, ze przeciwnik tez nie wie i nie wymysli przy desce. Wtedy - rozumiem. W innych wypadkach - nie rozumiem.
:idea: Jak ktos ma baze danych to niech sprawdzi JAKI procent partii (granych min. P60) konczy sie "fizycznym" matem, a ile poddaniem. Oczywiscie wylaczamy z tego grona dzieci. Czy jest to wskaznik (matowania) w wysokosci 90-95% czy tez nizszy? :shock: :roll: :luzz:
demon_szybkosci
 

Postprzez rutra » 20 lip 2009, 19:09

K + H vs. K nikomu nie zaszkodzi tych pare ruchów jeszcze dograć.

A nóż się trafi jakiś przypadkowy pat. Miałem kiedyś taką sytuacje: król + pion na lini a + pion na lini b vs. król. Pewny mat, ale przeciwnik popełnił błąd i zpatował, później się okazało, że pomylił szachownice. Ten z którym miałem grać grał obok, z kolei ten, który zpatował miał grać na miejscu gdzie się znajdował mój wylosowany przeciwnik. Ostatecznie 2 walkowery. Ja i osoba obok mnie siedząca.

Przestańcie już z tą kulturą szachową. Gdybym grał K+W vs. K+W gdzie mata da się wtedy zrobić, gdy przeciwnik robi głupi błąd i gdybym nie przyjął propozycji remisu, tu możnaby było się przyczepić do braku kultury szachowej.

NIKT MI NIE ZABRONI GRAĆ DO KOŃCA I NIE MA PODSTAW BY TWIERDZIĆ, ŻE TO BRAK KULTURY SZACHOWEJ, LUB BRAK GRY FAIR PLAY, JEŚLI PRZECIWNIK MA PRZEWAGE, TO NIECH DA MI MATA, WTEDY ZWYCIĘŻY!!!
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6710
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1632 razy
Otrzymał podziękowań: 2028 razy
Ranking: 1670

Postprzez kspttw » 20 lip 2009, 19:09

demon_szybkosci napisał(a)::idea: A kto ustalil pojecie kultury? Czy wszystkie normy i zasady wspolzycia spolecznego musza (powinny) byc spisane? Czy organizator powinien w komunikacie zaznaczac, ze "nie wolno oszukiwac w czasie turnieju i wyzywac innych oraz wszczynac bojek"? Naprawde nie wiesz skad sie biora pewne (zwlaszcza) niepisane normy i reguly? Podejrzewam, ze raczej wiesz, ale chyba chcesz mnie z innych przedmiotow poegzaminowac :P .


Owszem, wiem co to jest kultura. Ale większość graczy nie uważa, że jest to przejaw braku kultury.

demon_szybkosci napisał(a):Zagranie nie fair polega na czym innym. Niesportowe takze to nie jest. Po prostu moim zdaniem, ktos NIE POTRAFI uwierzyc, ze juz przegral, wiec czeka na "wyrok". Oczywiscie kazdy ma prawo grac do mata, ale jak dla mnie nie jest to przejaw kultury szachowej.


Cóż, dopóki gracz nie dostał mata nie przegrał, więc zdecydowanie nie musi wierzyć, że już przegrał. Kiedyś jakiś GM nie potrafił zamatować skoczkiem i gońcem, a pewnie ty byś się poddał na miejscu przeciwnika.

Brakiem kultury jest, jak ktoś siedzi i czeka aż mu czas spadnie ruch przed matem. Brakiem kultury jest opuszczenie sali gry bez poddania się. Ale granie do końca? Nigdy.
kspttw
 
Posty: 649
Dołączył(a): 11 cze 2009, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez kspttw » 20 lip 2009, 19:13

K + H vs. K nikomu nie zaszkodzi tych pare ruchów jeszcze dograć.


Raz grałem tak przeciwko zawodnikowi z rankingiem ponad 2000, medalistą mp juniorów i zremisowałem :)
kspttw
 
Posty: 649
Dołączył(a): 11 cze 2009, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez rutra » 20 lip 2009, 19:55

kspttw napisał(a):Cóż, dopóki gracz nie dostał mata nie przegrał, więc zdecydowanie nie musi wierzyć, że już przegrał. Kiedyś jakiś GM nie potrafił zamatować skoczkiem i gońcem, a pewnie ty byś się poddał na miejscu przeciwnika.


Jest to trudna końcówka i bez sztucznego kombinowania trafi się raz na tysiąc partii, widocznie ten GM się nie nauczył i kosztowało go to 0,5pkt.

Czy chodziło ci o tą partie:

Kempinski-Epishin

http://www.chessgames.com/perl/chessgame?gid=1533865
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6710
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1632 razy
Otrzymał podziękowań: 2028 razy
Ranking: 1670

Postprzez kolokwium » 20 lip 2009, 21:38

hmmm, czyżby kulturą szachową była ucieczka przed dostaniem mata? Czy to jest strach przed zwycięskim błyskiem w oku przeciwnika stawiającego ostatecznego szacha?

W boksie (a szachy to również walka) poddaje się ze względu na zdrowie zawodnika. Czy w szachach chodzi o zdrowie psychiczne przegrywającego czy wygrywającego? Aaaaaaaaa chodzi (lub biega) o kulturę szachową.
kspttw napisał(a):Ostatnio FIDE rozważała możliwość zakazu poddawania się. Oczywiście przepis ten byłby mało sensowny, ale pokazuje, że granie do mata raczej nie jest grą nie fair.
Po pewnym czasie może byłby wpis podobny do tego (z innego forum) nie o remisie lecz o poddawaniu się
koval napisał(a):Szkoda, że w turnieju głównym dopuszczone są tzw. "arcymistrzowskie remisy". Po powrocie z II ligi juniorów stałem się gorliwym zwolennikiem tej (wcześniej nie docenianej przeze mnie) nowinki.
Kiedyś grałem dla kategorii, teraz dla przyjemności; sędzia szachowy FA Tomasz Ptaszyński mój blog
ObrazekPiszę poprawnie po polsku.
Avatar użytkownika
kolokwium
Moderator
 
Posty: 9186
Wiek: 53
Dołączył(a): 04 wrz 2006, 23:11
Lokalizacja: www.ChessArbiter.org
Podziękował : 2097 razy
Otrzymał podziękowań: 2219 razy
Ranking: 0
kurnik.pl: tpp
FICS: tepepe

Postprzez kspttw » 20 lip 2009, 23:22

kolokwium napisał(a):Po pewnym czasie może byłby wpis podobny do tego (z innego forum) nie o remisie lecz o poddawaniu się
koval napisał/a:
Szkoda, że w turnieju głównym dopuszczone są tzw. "arcymistrzowskie remisy". Po powrocie z II ligi juniorów stałem się gorliwym zwolennikiem tej (wcześniej nie docenianej przeze mnie) nowinki.


To zupełnie co innego. Jak ktoś będzie chciał się poddać to po prostu podłoży hetmana i za chwilę mata. Więc wprowadzenie czegoś takiego raczej nie ma sensu. Zakaz remisu przed 30 posunięciem ma konkretny i słuszny cel - wyeliminowanie pustych desek po 15 minutach gry, aczkolwiek i tu uważam, że przepis ten nie jest do końca przemyślany. Co do remisów to mogę się założyć, że za 10 lat punktacja będzie jak w piłce nożnej - 3 1 0.
kspttw
 
Posty: 649
Dołączył(a): 11 cze 2009, 20:41
Podziękował : 0 raz
Otrzymał podziękowań: 7 razy

Postprzez rutra » 21 lip 2009, 00:55

Ja wam powiem co jest w szachach brakiem kultury, zachowaniem nie fair play, a czasami wręcz chamstwem.

Otóż gdy przeciwnik przegrywa ma dwie według mnie dobre możliwości:
a) grać do końca
b) poddać się

Jednak szczególnie na kurniku zdarza się, że przeciwnik gdy przegrywa to ucieka. To jest chamstwo. Kiedyś było gorzej, bo na powrót było 6 minut. Wtedy można było uciec, za 5'50'' wrócić i znowu uciec i tak 3 razy, w sumie daje to ponad 17 minut, a może przeciwnik będzie musiał wyłączać komputer i wtedy wygrana pewna. Teraz mniej czasu jest na powrót, ale ucieczki gdy się przegrywa to chamstwo, gra nie fair, brak kultury, bo powinno się rezygnować zamiast uciekać.

A w realu. Była taka sytuacja na moim ostatnim turnieju. Akurat przeciwnik, którego pokonałem wcześniej III kategoria. Jakiś starszy pan. No więc grał z jakimś nawet młodszym ode mnie, ale mniejsza o to. No i w pewnym momencie wykonał ruch hetmanem. Puścił bierke, ale czasu jeszcze nie nacisnął. Wtedy wziął znowu hetmana i chciał się gdzie indziej nim ruszyć, gdyż przeciwnik mógł go zbić. Wtedy młody człowiek powiedział, że jak już pan położył to koniec, nie można zmienić ruchu (chyba, żeby się przeciwnik zgodził, ale logiczne, że niezgodziłby się). Za chwile zawołali sędziego. Sędzia wytumaczył, że racje miał młodszy zawodnik. Wtedy starszy pan wstał i poszedł, nie podając ręki, nie sprzątając bierek. To jest brak kultury, ale wiadomo przepisy przepisami, a nerwy czasem mogą puścić. Jednak później pan wrócił i przeprosił to było już poprawne zachowanie.

Z kolei dziewczyna (IV kategoria) gra z moim kolegą (III). Nie widziałem partii, ale mówił mi, że wygrywała. Jednak ostatecznie mój kolega wygrał. Wtedy nastąpiła taka sytuacja...
Dziewczyna wstała
-poukładaj szachy
-sam sobie poukładaj
I poszła...
Owszem nerwy mogły puścić, skoro z tego co słyszałem wygrywała, ale nawet później nie przeprosiła. To jest bezczelność, chamstwo, brak kultury i niesportowe zachowanie.

---

w/w przykłady to są niesportowe zachowania, brak kultury, a nie to, że gram (walczę) do końca nawet jak sytuacja jest pogrzebana.
Ostatnio edytowany przez rutra, 28 sie 2012, 23:10, edytowano w sumie 1 raz
Avatar użytkownika
rutra
 
Posty: 6710
Wiek: 25
Dołączył(a): 14 maja 2009, 14:51
Lokalizacja: Leżajsk
Podziękował : 1632 razy
Otrzymał podziękowań: 2028 razy
Ranking: 1670

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Zbiór partii

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości



REKLAMA

Gdy masz problemy z matma czasami najlepszym rozwiazaniem sa Korepetycje z Matematyki
Zadania Szachowe